Historycznie niskie notowania Putina

Prezydent Rosji Władimir Putin

Liczba Rosjan, którzy ufają prezydentowi spadła do historycznego minimum. Nastroje społeczne – od kiedy wyparował „krymski” entuzjazm – są coraz bardziej pesymistyczne.

 

Dziś prezydentowi wierzy tylko 33,4 proc. poddanych. Tak niskich notowań przywódca kraju nie miał podczas całego już 19-letniego okresu sprawowania rządów. Dane te podał w ubiegłym tygodniu bliski Kremlowi i działający na jego zlecenie Wszechrosyjski Ośrodek Badania Opinii Publicznej (WCBOP).

Przełom w świadomości

Wyniki sondażu, które odbiły się w Rosji głośnym echem, nie zaskakują. Już kilka tygodni temu socjolog i ekonomista Michaił Dmitrijew ogłosił raport „Jesienny przełom w świadomości Rosjan”. Na podstawie żmudnych, szeroko prowadzonych badań stwierdził, że następują „ruchy tektoniczne” w światopoglądzie rodaków.

Dmitrijew jest w Rosji bardzo szanowany i słuchany, gdyż to on na wiele miesięcy przed potężnymi antyputinowskimi manifestacjami zimą 2011/12 zapowiedział, że w kraju – jak się wtedy wydawało, spokojnym i cichym – dojdzie do protestów ulicznych na wielką skalę.

Białoruś domaga się równych warunków ewentualnej integracji z Rosją

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka rozważa różne możliwości większej integracji jego kraju z Rosją, która na taką integrację ostatnio coraz silniej nalega. Podkreśla jednak, że Białoruś powinna bronić swojej suwerenności i niepodległości.

Partia Putina ustępuje marionetkom

Teraz według kremlowskiego WCBOP i innych służb socjologicznych bardzo spadły też wyborcze notowania Putina, na którego dziś gotowych byłoby głosować 46 proc. uprawnionych. A przecież w wyborach w marcu 2018 r. prezydent osiągnął ogromny sukces, zbierając przy rekordowo wysokiej frekwencji ponad 76 proc. głosów.

Za katastrofalne w rosyjskich w realiach uznać należy notowania rządu, premiera, parlamentu i putinowskiej „partii władzy” Jedna Rosja. Według WCBOP poparłoby ją dziś 33,8 proc. wyborców. A to mniej, niż zebraliby razem imitujący opozycję, komuniści, żyrinowcy i partia Sprawiedliwa Rosja. Partia Putina przegrałaby więc z kremlowskimi marionetkami.

Wyniki sondaży tylko potwierdzają to, co wykazały wrześniowe wybory gubernatorów w kraju chabarowskim, republice Chakasja i obwodzie władimirskim, gdzie zdecydowana większość obywateli głosowała przeciw kandydatom „partii władzy”. W czwartym regionie Federacji, kraju nadmorskim, ostatecznej porażce faworyta Kremla udało się zapobiec tylko dzięki administracyjnym manipulacjom i cudom nad urnami.

Moskwa: Nikol Paszinjan i Władimir Putin z nadziejami na rozwój współpracy Armenia – Rosja

W ramach wizyty roboczej w Moskwie premier Armenii Nikol Pashinyan spotkał się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Rozmówcy omówili kwestie współpracy dwustronnej i wielostronnej.
 

Na wstępie spotkania prezydent Rosji podkreślił bardzo ciepły charakter relacji między Rosją i Armenią.

„Szanowny Nikol Vovayevich, szanowni …

Wstali z kolan, ale leżą

Spadku popularności Putina i jego instytucji nie można wytłumaczyć tylko rozdrażnieniem społeczeństwa spowodowanym podwyższeniem – wbrew obietnicom prezydenta – wieku emerytalnego. Sondaże wskazują, że Rosjanie coraz bardziej sceptycznie oceniają swoje perspektywy i realne położenie kraju, który, jak od lat głosi propaganda, „podniósł się z kolan”.

Socjolodzy Fundacji Opinia Publiczna (FOP) regularnie pytają obywateli, jakie miejsce w świecie zajmuje gospodarka Rosji i jak oceniają swoje położenie materialne na tle obywateli innych krajów. Dziś 37 proc. respondentów uważa, że kraj lokuje się gdzieś między 10. a 50. największą gospodarką świata. Zdaniem jednej trzeciej miejsce Rosji jest poza pierwszą pięćdziesiątką. Obywatele dalecy są od przyjęcia ocen podsuwanych im przez propagandę powtarzającą, że ich ojczyzna jest szóstą potęgą ekonomiczną i za pięć lat, jak obiecuje Putin, przeskoczy Niemcy i zajmie piąte miejsce.

Jeśli porównamy obecne wyniki sondaży z tymi sprzed czterech lat, kiedy wywołana aneksją Krymu euforia sięgnęła apogeum, widzimy, że zaszła ogromna zmiana. Wówczas 63 proc. respondentów FOP widziało gospodarkę Rosji w pierwszej światowej pięćdziesiątce, a prawie połowa z nich – w dziesiątce, przy tym liczba tych ostatnich gwałtownie rosła.

Rosjanie pesymistycznie oceniają też swoje położenie materialne. Zdaniem 30 proc. pod względem stopy życiowej kraj plasuje się gdzieś między 10. a 50. miejscem, 27 proc. lokuje go w drugiej połowie pierwszej setki, a 21 proc. – poza nią, czyli gdzieś między państwami trzeciego świata.

Serbia: Wizyta Putina w Belgradzie

Prezydent Rosji Władimir Putin już po raz kolejny odwiedził Belgrad. Podobnie jak przy okazji wcześniejszych wizyt, mógł liczyć na przyjacielskie powitanie ze stron władz i obywateli Serbii.
 
Regularne wizyty
17 stycznia prezydent Rosji Władimir Putin przyjechał na jednodniową wizytę do Belgradu. Został powitany …

Biedni, choć bogaci

Ośrodek Lewady opublikował w czwartek wyniki sondażu, w którym Rosjanie mówili, czego najbardziej się wstydzą jako obywatele swego kraju. Można było wybrać kilka odpowiedzi. Na pierwszym miejscu zdecydowanie (61 proc.) znalazła się konstatacja: „mamy wielki bogaty kraj, a wciąż żyjemy w biedzie i bałaganie”. 45 proc. stwierdziło, że odczuwa wstyd z powodu rozpadu ZSRR, który dawał obywatelom gwarancje socjalne, a co czwarty wskazał na „wciąż rosnący dystans dzielący nas od Zachodu”.

Rosjanie głosują nogami

Jak się okazuje, nasi sąsiedzi niezadowoleni z tego, co się u nich dzieje, aktywnie „głosują nogami”.

Sensacją ubiegłego tygodnia stał się raport grupy ekspertów Projekt pokazujący, jak wielka jest skala emigracji na Zachód. Dwa lata temu z kraju na stałe wyjechało 377 tys. Rosjan, a w czasie całej trzeciej kadencji Putina (2012-18) – 1,7 mln, przede wszystkim dobrze wykształconych, przedsiębiorczych i zasobnych.

Eksperci Projektu dowiedli też, że oficjalne służby statystyczne konsekwentnie od lat fałszują dane o emigracji, drastycznie zaniżając jej skalę.

Rosyjscy socjolodzy i politolodzy zgodnie twierdzą, że „ruchy tektoniczne” w świadomości Rosjan nie doprowadzą do wzmożenia aktywności obywatelskiej i powszechnych protestów. Jak pisze choćby znany bloger Ilija Milsztejn, władze przy pomocy „zombieskrzynki” (kremlowskie kanały telewizyjne) potrafią ulepić z narodu, co tylko zechcą i kierować emocjami społecznymi.

Zdaniem Dmitrijewa możliwe są trzy scenariusze rozwoju sytuacji: Kreml (jak to mu się udało dzięki aneksji Krymu czy wojnie z Gruzją w 2008 r.) znów spróbuje „zebrać naród wokół sztandaru” i dzięki międzynarodowemu konfliktowi podgrzać zapały patriotyczne; inny wariant to skierowanie złych emocji na dzisiejsze elity biurokratyczne, biznesowe i inteligencję; jednak najbardziej prawdopodobny jest trzeci scenariusz – niezadowolenie społeczne skierowane przeciw rządzącym będzie tylko narastać.

Międzynarodowy monitoring w Cieśninie Kerczeńskiej?

Zarówno Rosja, jak i Ukraina opowiadają się za rozmieszczeniem międzynarodowej misji w Cieśninie Kerczeńskiej, ale oba kraje stawiają warunki: Rosja – żeby pominąć Ukraińców, a Ukraina – żeby Rosja nie wykorzystywała tej misji do swoich manipulacji.