W 2008 r., kiedy wybuchł światowy kryzys finansowy, Ateny wydzierżawiły koncernowi Cosco na 35 lat dwa doki w starożytnym Pireusie, jednym z największych portów w basenie Morza Śródziemnego. To jedna z największych inwestycji chińskich w Unii. Jak w soczewce odbijają się w niej problemy związane z ekspansją Chin w Europie.

Pireus chroniony

Wejściu do Pireusu koncernu Cosco, jednego ze światowych liderów spedycji morskiej, sprzeciwiały się greckie związki zawodowe. Obawiały się, że Chińczycy ograniczą ich rolę, obniżą wynagrodzenia i osłabią świadczenia socjalne. Za to giełda była zachwycona: ospały Pireus zaczął się wspaniale rozwijać. Dziś jest już drugim portem kontenerowym w basenie Morza Śródziemnego. Przed nim tylko Walencja, którą prześcignie w tym roku.

Grecja: 20 osób z zarzutami w sprawie ubiegłorocznych pożarów

Grecka prokuratura postawiła zarzuty 20 osobom, które śledczy uznali odpowiedzialnymi za śmierć 100 osób w wielkich pożarach, jakie szalały w regionie Attyki w lipcu ubiegłego roku. Chodzi nie tylko o wzniecenie ognia, ale także o złą organizację akcji ewakuacyjnej.
 

Ubiegłoroczny pożar …

Jednak głosy krytyki nie ucichły. Obecnie protestują hotele i sklepy w Pireusie, bo Cosco planowało budowę gigantycznego centrum handlowego i pięciogwiazdkowego hotelu. Niedawno gigant musiał jednak odłożyć niektóre plany na półkę, bo na drodze stanęli mu greccy archeolodzy. W środę centralna rada archeologiczna objęła Pireus specjalną strefą ochrony, co wiąże ręce inwestorom.

Archeolodzy zablokowali wart 1,5 mld euro kontrakt: obejmował on modernizację stoczni, budowę wielkiego centrum logistycznego, do tego cztery nowe nabrzeża promowe, nowy system sprzedaży biletów promowych i przystań pasażerską w dawnych magazynach.

Pekin mógł przewidywać, że jego czempionowi nie będzie łatwo, bo już w lutym premier Aleksis Tsipras zablokował część chińskich inwestycji w porcie. Powodem były kwestie ochrony środowiska i względy estetyczne. W nowym klimacie nieufności wobec Chin nawet zatwierdzone projekty odesłano do ponownego sprawdzenia przez ministerstwo kultury, radę archeologiczną i centralną radę pomników nowoczesnych.

W wywiadzie dla wychodzącego w Hongkongu „South China Morning Post” grecki wicepremier Janis Dragasakis zaprzecza, by za decyzją SYRIZ-y stały kalkulacje wyborcze – choć faktem jest, że do wyborów blisko, rządząca SYRIZA ma słabe notowania, a części opinii nie podoba się wyprzedaż greckich „dóbr rodowych” takich jak Pireus.

„Chińczykom brakuje wrażliwości”

W kwestii pożytku z chińskich inwestycji Grecy są podzieleni. Dla jednych Cosco reprezentuje nowoczesność, tworzy miejsca pracy i pomaga rozwijać kraj. Inni widzą w nim narzędzie globalnych ambicji Chin, którego wyrazem jest inicjatywa „Jeden pas i jedna droga” z 2013 r. To zwany nowym Jedwabnym Szlakiem projekt budowy pasów komunikacyjnych i inwestycyjnych od Chin, przez Azję Centralną, do Europy i Afryki.

Ateny przystąpiły do niego w 2018 r., a miesiąc temu to samo zrobiły Włochy, pierwszy kraj G7 w chińskiej strukturze.

Xi Jinping w Paryżu. Europa domaga się „bardziej sprawiedliwych relacji”

Ostatnim przystankiem w tournée Xi Jinpinga po Europie był Paryż, gdzie doszło do rozmów z prezydentem Emmanuelem Macronem, kanclerz Angelą Merkel i przewodniczącym Komisji Europejskiej Jeanem-Claudem Junckerem.
 

Zaproszenie kanclerz Niemiec oraz przewodniczącego Komisji Europejskiej na spotkanie z chińskim przywódcą było ze strony …

„Jeden pas i jedna droga” budzi jednak kontrowersje w wielu krajach. Eksperci winią za to chińskich wykonawców, wielkie państwowe koncerny. – Brakuje im wyczulenia na wszystko, co dotyczy lokalnych obyczajów i wrażliwości – mówi Yu Jie, analityk z think tanku Chatham House. – Muszą się nauczyć zdobywać serca i umysły.

Cosco pojawiło się w Pireusie w 2008 r. W 2015 r. wybory wygrała SYRIZA, która wcześniej domagała się wyjazdu Chińczyków. O tym, że jednak pozostali, zadecydował jeden człowiek – znany z temperamentu minister finansów Janis Warufakis. „Wydało mi się niemądre, by antagonizować Pekin, kiedy wdajemy się w walkę z Berlinem, Frankfurtem i Brukselą” – pisze w swej książce „Dorośli w pokoju”. Warufakis przekonywał też, że greckie porty i lotniska są przestarzałe, Francja i Niemcy ich nie zmodernizują i w tej sytuacji jedynym rozwiązaniem pozostają Chiny.

Kwestia Chin dzieli Unię

Trzeba przyznać, że Ateny doceniły pomoc Pekinu i odwdzięczyły się za nią w Brukseli. W 2016 r. nie dopuściły do wspólnego oświadczenia Unii w sprawie agresji Chin na Morzu Południowochińskim. Rok później zablokowały potępienie naruszeń praw człowieka w Chinach. Stanęły też okoniem, gdy Bruksela zaproponowała dokładniejsze monitorowanie chińskich inwestycji w Unii. Strategiczne uderzenie chińskie w miękkie podbrzusze Europy okazało się sukcesem.

Obserwując chińską strategię, Unia Europejska widzi, że Pekin wybiera z niej cegłę po cegle i włącza jej słabsze ogniwa do swego „Pasa i drogi”. Do nowego Jedwabnego Szlaku przystąpiło pogrążone w kryzysie południe Europy – na razie Włochy i Grecja, ale myśli o tym Portugalia. Inicjatywa przyciągnęła też europejskie kraje postkomunistyczne, unijne (w tym Polskę) i te spoza UE. To tzw. Szesnastka+, która ma swój szczyt z Chinami w ten piątek w Dubrowniku.

Jednak widząc obawy Brukseli, Szesnastka+ po raz pierwszy skonsultowała się z nią wcześniej, udostępniając kontrakty, jakie mają zostać podpisane w Chorwacji.

Tymczasem unijni wielcy, Francja i Niemcy, są w rozkroku. Bruksela powtarza, że zależy jej na dobrych relacjach z drugą gospodarką świata, ale od niedawna określa ją jako „strategicznego rywala”.

Prezydent Chin rozpoczyna wizytę w Europie. Na początek odwiedza Włochy

Xi Jinping będzie w Europie do 26 marca. Oprócz Rzymu odwiedzi także Monako i Paryż. Ale to włoska część wizyty jest dla Chin najważniejsza. Pogrążone w recesji Włochy planują bowiem przystąpić do chińskiej inicjatywy „Pasa i Szlaku”, która ma doprowadzić …

Kwestia Chin dzieli wielkich i małych graczy unijnych. W marcu przed przyjazdem Xi Jinpinga do Paryża Emmanuel Macron oświadczył, że skończył się „czas europejskiej naiwności” wobec Pekinu. Konsolidując szeregi, zaprosił Angelę Merkel i przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera, by mu towarzyszyli.

Widząc, że w Europie rosną nastroje antychińskie, Pekin zapewnia, że nie ma zamiaru podzielić Unii i że zjednoczona Europa leży w jego interesie, podobnie jak wolny rynek i globalizacja.