Francja: Zakaz udziału w protestach dla osób zagrażających porządkowi?

Źródło: Flickr/Philippe Grangeaud (CC BY-NC-ND 2.0)

Francuskie Zgromadzenie Narodowe chce zakazać udziału w protestach osobom „szczególnie zagrażającym porządkowi publicznemu”. Duża część polityków uważa jednak, że stanowi to niepotrzebne ograniczenie konstytucyjnie gwarantowanych praw.

 

Zgodnie z przyjętym przez niższą izbę francuskiego parlamentu punktem tzw. ustawy przeciw chuliganom zakaz taki mogliby wydawać prefekci, czyli odpowiednicy polskich wojewodów. Niezastosowanie się do niego może skutkować półrocznym ograniczeniem wolności i karą 7500 euro grzywny.

Kontrowersyjny zapis podzielił polityków

Minister spraw wewnętrznych Francji Christophe Castaner przekonywał, że nie można „wypaczać” znaczenia kontrowersyjnego artykułu. „W żadnym razie nie chodzi nam o odebranie prawa do manifestacji” – przekonywał Castaner w rozmowie z francuskim dziennikiem „Le Monde”.

Kryteria, na podstawie których wydawane miałyby być zakazy, mają być obiektywne. Chodzi o osoby, które dopuściły się „poważnego naruszenia nietykalności cielesnej”, doprowadziły do znacznej szkody materialnej lub popełniły akt przemocy podczas poprzednich manifestacji.

W przypadku takiej osoby prefekt będzie mógł wystosować wezwanie zabraniające jej uczestnictwa w danej manifestacji. Możliwy jest też zakaz uczestnictwa we wszystkich zgromadzeniach na terenie kraju trwający maksymalnie przez jeden miesiąc.

Powołując się na sprawozdawczynię ustawy Alice Thourot (LREM), „Le Monde” podkreśla, że osoby objęte zakazem mogłyby się od niego odwołać w sądzie administracyjnym.

Wielu polityków skrytykowało zapis, argumentując, że ma on po prostu utrudnić protestowanie. Jeden z parlamentarzystów, Charles de Courson z partii Centryści (Les Centristes), porównał nawet zaistniałą sytuację do „powrotu do reżimu Vichy”. Zapisowi sprzeciwiali się posłowie lewicy i Zjednoczenia Narodowego. Podzielił on również posłów rządzącej partii: większość ugrupowania La Republique En Marche głosowała za zapisem, jednak 14 posłów było przeciwko.

Głosowanie nad ustawą, której częścią jest kontrowersyjny zapis, odbędzie się 5 lutego.

Francja: Kłopoty listy wyborczej "żółtych kamizelek" na wybory do PE

Nazwiska pierwszych kandydatów ruchu „żółtych kamizelek” w wyborach do Parlamentu Europejskiego ogłoszono w ubiegłym tygodniu. Ale już kilka dni później doszło do pierwszego rozłamu. Jeden z kandydatów się wycofał, a świeżo mianowany szef kampanii zrezygnował ze swojej funkcji.
 

W ubiegłym tygodniu …

Żółte kamizelki wciąż z dużym poparciem społecznym

We Francji mija właśnie jedenasty tydzień trwającego od jesieni protestu ruchu żółtych kamizelek. Ruch powstał spontanicznie w sprzeciwie przeciwko rosnącym kosztom życia. Początkowo punktem zapalnym był podatek od paliwa, z którego francuski rząd już się wycofał. Oprócz tego żółte kamizelki żądają przede wszystkim podwyżki płac i zasiłków. Manifestujący regularnie blokują drogi i organizują cotygodniowe demonstracje, którym często towarzyszą zamieszki.

W ubiegłym tygodniu ruch ogłosił, że w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego wystawi 79 kandydatów. Żółte kamizelki mogą liczyć na spore poparcie społeczeństwa: w sondażach ich lista wyborcza sytuuje się na trzecim miejscu po centrowym ugrupowaniu prezydenta Francji Emmanuela Macrona (La Republique En Marche) oraz nacjonalistycznej partii Marine Le Pen (Zjednoczenie Narodowe).

Francja: Protesty "żółtych kamizelek" odzyskują energię?

Dziesiątą sobotę z rzędu protestował we francuskich miastach ruch tzw. żółtych kamizelek, który sprzeciwia się rosnącym kosztom życia. Choć w Paryżu manifestantów było mniej niż przed tygodniem, w całym kraju było ich o wiele więcej.
 

Na manifestacji w Paryżu stawiło się …