Europa chce pilnego spotkania sygnatariuszy umowy nuklearnej

Wysoka Przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Federica Mogherini, źródło: Cabinet of Ukraine (CC BY 4.0)

Wysoka Przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Federica Mogherini, źródło: Cabinet of Ukraine (CC BY 4.0)

Francja, Wielka Brytania i Niemcy wezwały strony porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA) do nadzwyczajnego spotkania, aby omówić ostatnie wydarzenia. Teheran zrealizował bowiem swoją groźbę i wznowił wzbogacanie uranu.

 

Apel Paryża, Londynu i Berlina wsparła Unia Europejska. Pod oświadczeniem znalazł się podpis Wysokiej Przedstawiciel ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Federiki Mogherini. UE była obserwatorem podczas zakończonych w 2015 r. podpisaniem porozumienia sześciostronnych negocjacji. Prowadziła również własne rozmowy z Iranem.

Iran wznowił wzbogacanie uranu

Porozumienie zawisło na włosku po tym, jak Teheran zaczął się stopniowo wycofywać z niektórych ustaleń JCPOA. Najpierw zwiększył swoje zapasy niskowzbogaconego uranu powyżej ustalonego w porozumieniu limitu 200 kg, a w ostatnią niedzielę (7 lipca) wznowił produkcję wysokowzbogaconego uranu. Jest jeszcze daleko do osiągnięcia przez Iran skali produkcji i ilości surowca, aby mógł ewentualnie wznowić wojskowy program nuklearny, ale kraj znalazł się już na tej drodze. Iran zagroził bowiem, że niebawem może uruchomić kolejne wirówki. Kolejne działania mają zostać podjęte za ok. 60 dni, o ile żądania Iranu nie zostaną spełnione.

Zachowanie Teheranu to reakcja na wycofanie się w maju ubiegłego roku z porozumienia USA. Waszyngton nie tylko przywrócił stare sankcje wobec Iranu, ale także nałożył nowe. Europejscy sygnatariusze umowy JCPOA próbowali przekonać Teheran do pozostania przy porozumieniu i starali się zrekompensować straty wywołane działaniami amerykańskiej administracji. Iran jednak uznał te starania za niewystarczające i zażądał od państw europejskich większego wsparcia w eksporcie ropy naftowej, co znacząco utrudniają amerykańskie sankcje. USA zagroziły bowiem, że nałożą embargo na każdy kraj dalej handlujący ropą z Iranem.

Europa postanowiła podjąć kroki w kierunku zmniejszenia napięcia. W oświadczeniu wezwano wszystkie strony do „podjęcia odpowiedzialnych kroków w kierunku deeskalacji istniejących napięć wokół działalności nuklearnej Iranu.”. Wyrażono także nadzieję na to, że Teheran nie zdecyduje się całkowicie zerwać umowy nuklearnej. „Iran zadeklarował, że chce pozostać w JCPOA. Powinien jednak odpowiednio postąpić i cofnąć działania niezgodne z porozumieniem, niezwłocznie wracając do pełnego przestrzegania JCPOA” – napisano.

Najważniejszym punktem dyplomatycznego apelu europejskich sygnatariuszy umowy nuklearnej jest wezwanie do zwołania specjalnej komisji, która rozstrzygać ma ewentualne spory między stronami porozumienia. Działanie wspólnej komisji jest jednym z punktów JCPOA. Nie wskazano jednak kiedy i gdzie miałoby się odbyć takie spotkanie.

Europa zaniepokojona tym, że Iran znów wzbogaca uran

Teheran, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wznowił prace nad wzbogacaniem uranu. Zaniepokojenie tym faktem wyraziły Wielka Brytania i Niemcy. Prezydent Francji wprost określił zaś te działania jako „złamanie porozumienia nuklearnego”. Apel do władz Iranu wystosowała też Unia Europejska.
 

O wznowieniu wzbogacania uranu …

Wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie

Tymczasem sytuacja wokół irańskiego programu nuklearnego wzmaga również napięcie w regionie Bliskiego Wschodu. Choć dyplomacja Iranu oskarżyła o sprowokowanie napięcia prezydenta USA Donalda Trumpa, który według słów irańskiego ministra spraw zagranicznych Mohammeda Dżawada Zarifa miał zostać „wmanewrowany w tę sytuację” przez swojego doradcę ds. bezpieczeństwa Johna Boltona, to Teheran sformułował groźby również pod adresem Izraela.

Przewodniczący komisji ds. bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej w irańskim parlamencie Modżtaba Zolnur stwierdził bowiem, że jeśli Iran poczuje się zaatakowany przez USA, odpowie atakiem na Izrael, czyli najważniejszego amerykańskiego sojusznika w regionie. „Izrael zostanie zniszczony w pół godziny” – zagroził Zolnur.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu nie pozostał dłużny i oświadczył, że „Iran powinien pamiętać, że izraelskie myśliwce F-35 mogą dotrzeć w każde miejsce na Bliskim Wschodzie, w tym do Iranu i Syrii.” Izraelskie lotnictwo bombardowało już punktowo cele na syryjskim terytorium. Głównie były to pozycje finansowanego przez Iran libańskiego Hezbollahu, który w syryjskiej wojnie domowej wspiera stronę rządową.

Izrael to obok USA kraj najmocniej przeciwny porozumieniu JCPOA. Zarówno Trump, jak i Netanjahu uważają porozumienie za bezwartościowe, jeśli nie obejmuje również irańskiego programu rakietowego. Premier Izraela przekonuje też, że Iran tylko pozoruje likwidację swojego wojskowego programu nuklearnego. Innego zdania są kontrolerzy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), który potwierdzali dotąd kilkakrotnie, że Teheran wywiązywał się ze swojej części umowy. Tak samo oceniały dotąd pozostałe (a więc bez uwzględnienia USA) strony porozumienia JCPOA, która oprócz Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii podpisały także Chiny i Rosja.

Zatrzymanie tankowca koło Gibraltaru. Łamał unijne sankcje wobec Syrii?

Oddział brytyjskich komandosów zajął u wybrzeży Gibraltaru statek podejrzany o dostarczanie irańskiej ropy do Syrii wbrew nałożonym przez Unię Europejską sankcjom. Iran wezwał w odpowiedzi do swojego MSZ ambasadora Wielkiej Brytanii w Teheranie. Wątpliwości co do akcji wyraziła natomiast Hiszpania.
 

Zajęcia …