Erdogan ostrzega przed otwarciem szlaku migracyjnego do Europy

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan / Zdjęcie via twitter @tcbestepe

Prezydent Turcji ostrzega przed otwarciem szlaku migracyjnego do Europy, jeżeli jego kraj nie otrzyma wsparcia od UE. Recep Tayyip Erdoğan szuka międzynarodowej pomocy, by utworzyć w północnej Syrii bezpieczną strefę, gdzie mógłby przesiedlić do miliona syryjskich uchodźców mieszkających w Turcji.

 

 

Tureckie władze już od kilku tygodni wysyłają sygnały o zmianie nastawienia do uchodźców. Szacuje się, że w Turcji może mieszkać obecnie do 3,5 mln Syryjczyków. Znaczna część z nich przebywa (legalnie lub nie) w dużych ośrodkach miejskich jak Stambuł, Izmir czy Ankara. Nad Bosforem policja zorganizowała akcję mającą na celu zmuszenie osób bez stosowanych dokumentów do opuszczenia metropolii. Zmiana nastawienia rządu wobec migrantów jest związana ze zmniejszającym się poparciem społecznym dla obecności Syryjczyków w Turcji. Przyczyną jest m.in. słabnąca gospodarka.

Stambuł: Wczoraj upłynęło ultimatum dla syryjskich migrantów

Wczoraj minęło ultimatum dla nieposiadających dokumentów syryjskich migrantów na opuszczenie Stambułu. W przypadku niepodporządkowania się czeka ich wydalenie z największego miasta Turcji, gdzie wedle szacunków może ich mieszkać nawet do kilkuset tysięcy.
 

 

Na terytorium Turcji przebywa około 3,5 mln Syryjczyków, więcej …

Osamotniona Turcja

Prezydent Recep Tayyip Erdoğan ostrzegł wczoraj, że jego kraj otworzy granice, aby umożliwić uchodźcom i migrantom marsz w kierunku Europy, jeśli nie otrzyma wsparcia w sprawie stworzenia „bezpiecznego obszaru” w północnej Syrii, gdzie Ankara ma zamiar przesiedlić do miliona z 3,5 mln Syryjczyków. Erdoğan powiedział, że Turcja „nie zamierza dłużej sama dźwigać ciężaru migracyjnego”.

W sierpniu około 9 tys. uchodźców – głównie Afgańczyków i Syryjczyków – przybyło łodziami na greckie wyspy. To dwukrotnie wyższa liczba niż w lipcu oraz prawie trzykrotnie większa niż w analogicznym okresie 2018 r. Statystyki te wskazują na złagodzenie kontroli przez tureckie służby graniczne. Tylko w ubiegły czwartek na zupełnie przeludnioną wyspę Lesbos dotarło ponad 600 osób. W ośrodku dla migrantów Moria, przeznaczonym dla 3 tys. osób znajduje się obecnie 10 tys.

Na Lesbos najwięcej migrantów od 2015 r. Co z porozumieniem UE-Turcja?

Wczoraj na grecką wyspę Lesbos przybyło ponad 500 migrantów. To jeden z najwyższych wyników w ciągu jednego dnia od 2015 r. Greckie władze zwołały sztab kryzysowy. Wzrost liczby uchodźców w Grecji zanotowany w ostatnich tygodniach stawia pod znakiem zapytania porozumienie …

Niespełnione obietnice

Na mocy porozumienia z UE z 2016 r., Turcja zobowiązała się do zapobiegania przekraczaniu przez uchodźców granicy z UE, tj. przedostawania się na greckie wyspy. W zamian Bruksela obiecała Ankarze szereg przywilejów, w tym m.in. bezwizowe poruszanie się tureckich obywateli po UE, pomoc finansową na poziomie 6 mld euro dla rządu z przeznaczeniem na pokrycie kosztów zakwaterowania i wyżywienia Syryjczyków czy relokowanie części migrantów na teren państw unijnych.

Jednak jak dotąd UE wywiązała się tylko częściowo ze swoich zobowiązań. Wypłaciła Ankarze 2,35 mld euro, nie wspominając o braku ułatwień wizowych dla Turków. Ankara od kilku tygodni wysyła sygnały sugerujące otrzymanie niedostatecznego wsparcia od UE. Wprawdzie Turcja umocniła granicę z Syrią, przyjęła ponad 3,5 mln osób oraz rozpoczęła politykę deportacji tych z migrantów, którzy przebywają na jej terenie bez odpowiednich dokumentów,  jednak Ankara obawia się, że pogorszenie sytuacji w syryjskiej prowincji Idlib może stać się początkiem nowego kryzysu migracyjnego.

Greckie wyspy przepełnione uchodźcami. Ateny domagają się od Europy solidarności

Ateny domagają się od Unii Europejskiej bardziej równomiernego rozłożenia ciężaru migracyjnego. Greckie wyspy znów notują wzrost liczby przybywających migrantów.  W przepełnionych obozach dochodzi do wzrostu liczby aktów przemocy oraz napięć między przedstawicielami różnych narodowości.
 

W ostatnich tygodniach na greckie wyspy w …

Nowa ofensywa i strefa bezpieczeństwa

Ankara obawia się zwiększenia liczby migrantów w związku z podjęciem nowej ofensywy Baszara al-Asada oraz Rosji wymierzonej przeciwko rebeliantom w północo-zachodniej Syrii. Na tych terenach żyje około 3 mln cywilów. W ostatni weekend setki osób demonstrowało przy granicy z Turcją w Al-Hawie, domagając się od tureckich władz pozwolenia na schronienie. Jednak służby porządkowe odpowiedziały gazem łzawiącym i odesłaniem tych spośród demonstrantów, którym udało się przedrzeć przez granicę.

Jednocześnie Turcy razem z USA rozpoczęli prace nad stworzeniem strefy bezpieczeństwa (buforowej) na północy i na północnym-wschodzie Syrii – w regionie znajdującym się pod kontrolą sojuszniczej dla Waszyngtonu milicji kurdyjskiej. Ankara podejmuje się skomplikowanego zadania. Władzom zależy na korzyściach politycznych: uniknięciu wzmocnienia milicji kurdyjskiej powiązanej z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), której nie jest po drodze z Erdoganem. Z drugiej strony, przesiedlenie miliona osób posługujących się językiem arabskim, znacznie zmieniłoby demografię regionu zdominowanego przez Kurdów.

Realizacja planu, na który jeszcze ani Waszyngton, ani Kurdowie nie wyrazili zgody niesie dla Ankary same korzyści. Oprócz wyżej wymienionych dochodzi odciążenie państwa przeżywającego problemy gospodarcze. Słabnąca gospodarka i zmniejszenie poparcia dla uchodźców w społeczeństwie stały się – zdaniem rządu – jedną z przyczyn niedawnych niepowodzeń wyborczych.

Turcja chciałaby mieć broń atomową?

Turecki prezydent wyraził niezadowolenie z faktu, że jego krajowi zabrania się posiadania broni atomowej. Nie potwierdził jednak czy oznacza to, że Ankara chciałaby taką broń uzyskać.
 

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przemawiał na forum gospodarczym w mieście Sivas w środkowej Turcji, w …