Dwugłos Europy w sprawie Iranu

Tankowiec, źródło: Pexels, fot. Alex Bobrov

Zatrzymanie irańskiego statku u wybrzeży Gibraltaru przez Wielką Brytanię oraz próba nawiązania dialogu przez Francję w sprawie aresztowanej w Iranie obywatelki Francji pokazują dwa różne podejścia do rozwiązywania przez państwa europejskie kwestii irańskiej.

 

 

4 lipca zatrzymany został statek „Grace 1”. Powodem było łamanie sankcji UE nałożonych na rząd Syrii. Według danych wywiadu Wielkiej Brytanii, tankowiec pływający pod banderą Panamy należał do władz Iranu i miał dostarczyć ropę do rafinerii podlegającej rządowi w Damaszku.

Rząd Syrii jest tymczasem oskarżony o łamanie praw człowieka i zbrodnie wojenne, jednak mimo oskarżeń udaje mu się utrzymać przy władzy dzięki wsparciu sojuszników: Rosji i Iranu.

Zatrzymanie tankowca koło Gibraltaru. Łamał unijne sankcje wobec Syrii?

Oddział brytyjskich komandosów zajął u wybrzeży Gibraltaru statek podejrzany o dostarczanie irańskiej ropy do Syrii wbrew nałożonym przez Unię Europejską sankcjom. Iran wezwał w odpowiedzi do swojego MSZ ambasadora Wielkiej Brytanii w Teheranie. Wątpliwości co do akcji wyraziła natomiast Hiszpania.
 

Zajęcia …

Geneza sporu

Napięcia między stronami zaczęły się rok temu, kiedy prezydent USA Donald Trump odstąpił od porozumienia nuklearnego podpisanego w 2015 r. m.in. przez Wielką Brytanie, UE, Chiny, i Rosję. Ugoda przewidywała, że Iran miał wstrzymać rozwój programu atomowego i pozwolić na międzynarodowe inspekcje placówek wojskowych w kraju. W przypadku złamania umowy na Iran miały być nałożone sankcje.

Unia Europejska próbuje pogodzić Teheran i Waszyngton, jednak bez zadowalających efektów. Sytuacja zaostrza się ponieważ Trump grozi Europie w przypadku braku nałożenia przez Brukselę sankcji na Iran. Stany Zjednoczone zapowiadają bowiem nałożenie nowych ceł na unijne towary.

UE szykuje się na nowe amerykańskie cła

Rosną napięcia w transatlantyckich relacjach gospodarczych. Tłem rywalizacja między lotniczymi gigantami: Airbusem i Boeingiem. Pomimo wysiłków europejskich państw dążących do rozwiązania sporu, Waszyngton grozi wprowadzeniem nowych ceł na europejskie produkty.
 

W najbliższych tygodniach spodziewana jest decyzja arbitrów Światowej Organizacji Handlu (WTO), …

Iran nie pozostawił bez odpowiedzi poczynań Ameryki. Już 1 lipca minister spraw zagranicznych Mohammad Dżawad Zarif poinformował, że Iran posiada ponad 300 kg nisko wzbogaconego uranu czyli więcej niż jest zapisane w umowie. Następnym krokiem ma być produkcja wysoko wzbogaconego uranu wykorzystywanego do produkcji sprzętu wojskowego.

Miejsce Europy w konflikcie

Unia Europejska stara się być mediatorem między USA a Iranem jednak nie jest to łatwe. Z jednej strony chce by Ameryka nie nakładała sankcji, a z drugiej chce by Iran pozostał przy zobowiązaniach z umowy. Pogodzenie zwaśnionych stron jest obecnie niemożliwe, ponieważ obie strony już naruszyły postanowienia umowy. Widząc to, kraje europejskie podjęły działania na własną rękę.

Zjednoczone Królestwo wybrało podejście podobne do USA, czyli konfliktowe. Na odpowiedź Iranu w sprawie zatrzymanego tankowca nie trzeba było czekać długo. Już 10 lipca w Cieśninie Ormuz trzy irańskie statki próbowały przechwycić brytyjski tankowiec. Na pomoc przypłynęła fregata marynarki Zjednoczonego Królestwa, która odstraszyła agresorów.

Z kolei Francja postanowiła nie eskalować sporów i próbuje rozwiązać sytuację poprzez negocjacje z rządem Iranu. Tutaj spór tyczy się aresztowanej obywatelki Francji i Iranu Faribi Adelkhah, która została zatrzymana miesiąc temu. Adelkhah pracuje dla Centrum Studiów Międzynarodowych Sciences Po (CERI). Od czerwca przebywa w irańskim areszcie pod zarzutem szpiegostwa.

UE wzywa USA do wykazania powściągliwości wobec Iranu

Unia Europejska wzywa Stany Zjednoczone „do maksymalnej ostrożności wobec Iranu”  i „unikania eskalacji militarnej”. Amerykański sekretarz stanu, Mike’a Pompeo był wczoraj w Brukseli, gdzie rozmawiał m. in. z Federicą Mogherini.
 

Do rozmów doszło w nagłym trybie. Pompeo zmienił plany i skrócił swój …

Kto straci na konflikcie?

Cieśnina Ormuz znajduje się na morzu Arabskim i stanowi jedyny szlak handlowy z Zatoki Perskiej. Jest ona jednocześnie jednym z najważniejszych szlaków dla transportu ropy naftowej. Odpowiada za ponad 21 proc. dystrybucji czarnego złota.

Na dostawy ropy z regionu szczególnie wrażliwe są państwa Azjatyckie, takie jak Chiny, Japonia czy Indie. Przy eskalacji konfliktu to one odczułyby najdotkliwiej wzrost cen surowca. Płynie do nich 76 proc. tankowców z cieśniny. Kraje Europy mogą cieszyć się większą niezależnością, dzięki znacznie większej dywersyfikacji dostaw, pochodzących z Rosji, Azji Środkowej, Afryki i Morza Północnego.

Według przewidywań ekspertów europejski konsument nie musi się obawiać nagłych wzrostów cen benzyny. Od około 20 lat rynek ropy naftowej ustabilizował się i mimo kolejnych konfliktów cena nie ulega drastycznym zmianom. Wszystko za sprawą dywersyfikacji rynku i zwiększenia wydobycia gazu łupkowego i ropy naftowej, której wydobycie wzrosło o 17 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem w USA.

Europa zaniepokojona tym, że Iran znów wzbogaca uran

Teheran, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wznowił prace nad wzbogacaniem uranu. Zaniepokojenie tym faktem wyraziły Wielka Brytania i Niemcy. Prezydent Francji wprost określił zaś te działania jako „złamanie porozumienia nuklearnego”. Apel do władz Iranu wystosowała też Unia Europejska.
 

O wznowieniu wzbogacania uranu …