Rosja grozi Czarnogórze

Czarnogóra w NATO

Jens Stoltenberg (l), sekretarz generalny NATO i Duško Marković, premier Czarnogóry// Źródło: NATO

Rosja zagroziła Czarnogórze sankcjami po tym, jak ta dołączyła do NATO. Z kolei Waszyngton pochwalił ten bałkański kraj za dążenie do celu mimo nacisków ze strony Moskwy.

 

Wczoraj (5 czerwca) Czarnogóra oficjalnie została 29. członkiem NATO. Mimo że decyzja zapadła już wcześniej, to oficjalne dołączenie do Sojuszu Północnoatlantyckiego tego nadadriatyckiego państwa wzbudziło gniew Moskwy, która teraz grozi Czarnogórze sankcjami.

Czarnogóra i Rosja były w przeszłości bliskimi sojusznikami. Związki były szczególnie silne jeszcze kiedy Czarnogóra była częścią Jugosławii i Serbii – Moskwa od wieków postrzega siebie jako opiekuna prawosławnych słowiańskich państw bałkańskich, z którymi łączą ją więzi religijne, kulturowe i historyczne. Czarnogóra była też popularnym miejscem dla rosyjskich inwestycji i kierunkiem chętnie wybieranym przez tamtejszych turystów.

Czarnogóra w NATO

Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać, kiedy rządy w Podgoricy zaczęły dążyć do akcesji do NATO. Mimo zakończenia zimnej wojny, Rosja postrzega Sojusz, zwłaszcza po rosyjskiej aneksji Krymu i zaangażowaniu się we wschodniej Ukrainie, jako organizację z natury jej antagonistyczną, jeżeli nie jawnie wrogą.

Formalnie traktat akcesyjny został podpisany przez Czarnogórę ponad rok temu, 19 maja 2016 r. Aby akcesja stała się faktem, musiały ją ratyfikować wszystkie państwa członkowskie.

Rosyjskie naciski i zamach stanu

W tym czasie Czarnogóra poddawana była naciskom ze strony Rosji i sprzyjających jej sił, by jednak nie dołączać do Sojuszu. Z drugiej strony zaś prowadzona była kampania informacyjna, która miała przedstawić Czarnogórę jako państwo niestabilne, będące tym samym zagrożeniem dla reszty Sojuszu.

Kulminacja tej kampanii nastąpiła w dzień wyborów parlamentarnych. 16 października 2016 r. Czarnogórcy wybierali nowy parlament – a w tym czasie do przeprowadzenia zamachu stanu przygotowywała się grupa najemników. Mieli oni m.in. zabić ówczesnego premiera Mila Đukanovića i przejąć kontrolę nad budynkiem parlamentu, teoretycznie pomagając dojść do władzy grupom antyzachodnim, a w praktyce tworząc chaos w kraju w takim stopniu, by kraje natowskie poważnie zastanowiły się nad ratyfikacją czarnogórskiej akcesji.

Rosjanie chcieli zabić premiera Czarnogóry?

Trwają powyborcze skandale w Czarnogórze. Po informacjach o próbie zmanipulowania wyników głosowania przez grupę najemników, Czarnogórcy informują, że Rosjanie usiłowali zabić ich premiera Mila Đukanovića.

 

16 października Czarnogórcy wybierali nowy parlament. W wyborach tych zwyciężyła rządząca od 2012 r. Demokratyczna Partia …

Służbom bezpieczeństwa udało się powstrzymać zamach stanu i pojmać najemników. Czarnogórska prokuratura stwierdziła, że operacją kierowali rosyjscy nacjonaliści. Prokuratura czarnogórska w lutym br. oskarżyła rosyjskie władze o organizację całego przedsięwzięcia – jedną z osób bezpośrednio zaangażowanych w sprawę  był Eduard Szyszmakow, b. zastępca attaché wojskowego Rosji w Polsce, wydalony z kraju za szpiegostwo.

Jak zauważył w swojej analizie Mateusz Seroka z Ośrodka Studiów Wschodnich, „skala działań destabilizacyjnych w Czarnogórze w październiku 2016 roku może być wyolbrzymiana przez Podgoricę, ale udział Moskwy w ich organizacji jest wysoce prawdopodobny”. Podkreślił on, że „działania rosyjskie mają na celu przede wszystkim powstrzymywanie zbliżenia państw regionu ze strukturami zachodnimi (NATO i UE) poprzez wywoływanie niestabilności na tym obszarze”.

Rosja odcięła się od czarnogórskich zarzutów. Z kolei Đukanović wykorzystał październikowe wydarzenia, by wzmocnić własną pozycję oraz osłabić opozycję, która była bliska przejęcia władzy.

Najnowsze groźby

Wczorajsza akcesja ostatecznie sformalizowała członkostwo Czarnogóry w NATO. Gdy następca Đukanovića, premier Duško Marković był w Waszyngtonie na uroczystościach z okazji rozszerzenia Sojuszu, Moskwa postanowiła zasygnalizować swoje niezadowolenie – i jego konsekwencje.

Kreml nazwał zachowanie władz w Podgoricy „antyrosyjską histerią”. W oświadczeniu Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji stwierdziło, że „w świetle wrogiego kursu obranego przez czarnogórskie władze, strona rosyjska ma prawo podjąć działania odwetowe. W polityce, jak w fizyce, każda akcja rodzi reakcję” – ostrzegło ministerstwo.

W zeszłym tygodniu na lotnisku w Moskwie został na krótko zatrzymany jeden z czarnogórskich posłów. Marković stwierdził wówczas, że w Rosji jest już tajna lista Czarnogórców, którzy mają zakaz wjazdu do kraju.