Byli komisarze krytykują umowy z Iranem

Przez ponad 30 lat Iran był objęty międzynarodowymi sankcjami. Zaczęły się one w 1979 r., kiedy po Rewolucji Irańskiej, nowopowstałą Islamską Republikę Iranu pierwszymi restrykcjami objęły Stany Zjednoczone. Waszyngton zdecydował się je rozszerzyć w 1995 r. W kolejnym już stuleciu do Amerykanów dołączyło najpierw ONZ (w 2006 r.), a potem – Unia Europejska.

Sankcje i porozumienie

Głównym powodem istnienia restrykcji nakładanych na Iran był brak zgody Teheranu na dopuszczenie obserwatorów z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA, agencja ONZ) do swoich laboratoriów zajmujących się wzbogacaniem uranu. Teoretycznie laboratoria te przygotowywały paliwo dla irańskich elektrowni jądrowych, ale brak nadzoru powodował obawy, że uran jest wzbogacany w celu użycia go w broni atomowej.

Sytuację zmieniło wstępne porozumienie zawarte 14 lipca zeszłego roku. Było ono negocjowane w tzw. formacie E3/EU+3 lub P5+1, czyli Unia Europejska oraz Chiny, Francja, Niemcy, Rosja, USA i Wlk. Brytania. 16 stycznia MAEA poinformowała, że Iran wypełnił wszystkie zobowiązania porozumienia. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini obwieściła następnie koniec części unijnych sankcji wobec Iranu. Do UE dołączyły też inne kraje, w tym Szwajcaria i USA.

>> Czytaj więcej o porozumieniu

Zniesione sankcje

Zniesione sankcje dotyczyły wielu branż i dziedzin życia. Irańczycy i ich firmy nie mogły korzystać z ani oferować na Zachodzie swoich usług finansowych i ubezpieczeniowych, np. firmy nie mogły obracać akcjami na giełdzie w Londynie. Obowiązywał zakaz dostarczania i odbierania towarów i usług firmom z branży szkutniczej i transportowej, a także zakaz importu i eksportu złota, kamieni szlachetnych, oprogramowania komputerowego, niektórych metali oraz ropy naftowej, gazu ziemnego i ich pochodnych. Wybrani Irańczycy mieli też zakaz wjazdu na teren państw nakładających sankcje.

Na efekt liberalizacji w stosunkach irańsko-zachodnich nie przyszło długo czekać. W pierwszy dzień roboczy po informacji MAEA, 18 stycznia, do Iranu udał się ówczesny minister spraw zagranicznych Hiszpanii José García-Margallo y Marfil i poinformował o planach budowy wspólnej, irańsko-hiszpańskiej rafinerii ropy naftowej.

>> Czytaj więcej o pierwszych efektach zniesienia sankcji

Krytyka b. komisarzy

Jednak nie wszyscy są zadowoleni z takiego stanu rzeczy. Dwóch byłych komisarzy unijnych w liście, do którego dotarło EurActiv, skrytykowało fakt, że skupiona na korzyściach gospodarczych Unia Europejska zapomina o łamaniu przez Iran praw człowieka.

Obaj byli komisarze są Belgami. Pierwszym z nich jest Karel de Gucht, komisarz ds. handlu w poprzedniej kadencji Komisji Europejskiej, w latach 2010-2014. Drugi natomiast to Louis Michel, który w latach 2004-2009 odpowiadał za pomoc rozwojową i humanitarną (prywatnie jest ojcem obecnego premiera Belgii Charlesa Michela).

List

W liście skierowanym do instytucji unijnych apelują oni o nadanie wyższego priorytetu sprawom związanym z ochroną praw człowieka w Iranie niż potencjalnym nowym umowom handlowym. „Jakikolwiek dalszy postęp we wzajemnych relacjach powinien być uzależniony od jasnych postępów w dziedzinie praw człowieka oraz zaprzestania wykonywania kary śmierci [w Iranie]” – napisali de Gucht i Michel.

Jako przykłady wciąż istniejących problemów w Iranie, b. komisarze przywołali też bliskie związki i wspieranie reżimu Baszara al-Assada w Syrii oraz Hezbollahu (uznawany przez UE za organizację terrorystyczną). Wypomnieli Teheranowi także prześladowanie mniejszości etnicznych i religijnych, marginalizację roli kobiet w społeczeństwie oraz nieprawidłowości wyborcze.

Wiedeńska wizyta

Jako przykład niechętnego stosunku władz Iranu do praw i swobód obywatelskich, de Gucht i Michel przywołali zaplanowaną na miniony kwiecień wizytę irańskiego prezydenta Hassana Rouhaniego w Wiedniu. Kiedy austriackie władze nie chciały zakazać pokojowej demonstracji irańskiej opozycji, Rouhani odwołał wizytę.

>> Czytaj więcej o Rouhanim

„Irańczycy i irańskie partie opozycyjne nie mogą swobodnie wyrażać swoich opinii w Iranie. Nie powinniśmy więc pozwalać represjom  irańskiego reżimu sięgać także stolic Europy” – napisali b. komisarze. (kk)