Azerbejdżan podpisze nową umowę z UE?

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk i prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew w Baku, źródło twitter Donald Tusk @eucopresident

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk i prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew w Baku, źródło twitter Donald Tusk @eucopresident

Komisja Europejska jeszcze pod wodzą Jeana-Claude’a Junckera chce sfinalizować nowe porozumienie polityczno-handlowe z Azerbejdżanem. Ma się to stać w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.

 

Dotychczasowe relacje Azerbejdżanu z Unią Europejską bazują na porozumieniu o Partnerstwie i Współpracy z 1999 r. W lutym 2017 r. rozpoczęły się  natomiast rozmowy nad kształtem nowego porozumienia. Niewiele brakuje do ich zakończenia, pozostaje jednak kilka spornych kwestii.

Już w zeszłym roku w październiku, minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu Elmar Mammadyarov powiedział, że jego kraj ma nadzieje na podpisanie nowego porozumienia jeszcze w trakcie kadencji obecnej Komisji.

Czaputowicz: Jaka przyszłość Partnerstwa Wschodniego?

Poszerzenie umów stowarzyszeniowych, ustanowienie rotacyjnej prezydencji, a także utworzenie regionalnej strefy gospodarczej. W 10. rocznicę uwtorzenia Partnerstwa Wschodniego minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz przedstawia na łamach EURACTIV swoje propozycje dotyczące przyszłości programu.
 
W następstwie rozszerzenia Unii Europejskiej w 2004 r. kraje …

Z kolei po kwietniowym posiedzeniu Rady Współpracy UE-Azerbejdżan, szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini deklarowała, że Bruksela i Baku są w „ostatniej, kluczowej fazie” rozmów nad „nowym, ambitnym i bilateralnym porozumieniem”.

Możliwe komplikacje

Od tego czasu minęły ponad trzy miesiące, ale wciąż nie jest bliżej porozumienia. Baku ma obwiniać UE za jej krótkowzroczność, jednocześnie podkreślając ważną rolę stabilizującą, jaką samo odgrywa w regionie. Podkreśla również swoje znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego UE. Przykładem tego jest Południowy Korytarz Gazowy, który doprowadza gazu ze Wschodu do UE z innego źródła niż Rosja.

Azerbejdżan czuje się również urażony tym, że UE była w stanie zawrzeć nowe umowy z krajami, które według Baku mają mniejsze znaczenie geostrategiczne i które utrzymują bliższe stosunki z Rosją. Takim krajem jest np. Armenia.

Z kolei dla Wspólnoty ważne jest, aby przyszła umowa z Azerbejdżanem zawierała istotny rozdział regulujący kwestie gospodarcze. Kraj ten nie jest członkiem Światowej Organizacji Handlu (WTO) i zdaniem Brukseli, nie ma poważnych ambicji przystąpienia do niej.

EURACTIV dowiedział się, że „Azerbejdżan jest zainteresowany zawarciem [nowej umowy handlowej i politycznej], ale nie chce ponosić za to kosztów”. Z kolei Komisja Europejska jest przygotowana do wywiązania się ze swojej części umowy, ale warunkiem tego musi być ta sama reakcja po stronie Azerbejdżanu.

Szef polskiego MSZ: Partnerstwo Wschodnie wymaga wzmocnienia

Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz oświadczył wczoraj, że Partnerstwo Wschodnie wymaga wzmocnienia. Nie wykluczył przy tym ani utworzenia specjalnego sekretariatu, ani powołania prezydencji tego formatu współpracy państw stowarzyszonych z Unią Europejską.

Zdaniem źródeł EURACTIV, negocjacje z Azerbejdżanem nie posuwają się naprzód, skoro dyskusja za każdym razem schodzi na potrzebę wdrażania zasad gospodarki rynkowej.

Gospodarka Azerbejdżanu opiera się w dużej mierze na ropie i gazie. „Wszystko, co nie jest węglowodorami, jest w kraju bardzo słabo rozwinięte”, a trudności mają polegać na tym, że „niektórzy ministrowie kraju są bardziej zainteresowani niż inni” w osiągnięciu porozumienia z UE.

Źródło EURACTIV potwierdziło jednak, że podpisanie porozumienia w tej kadencji Komisji wciąż jest możliwe i realne przed 1 listopada – „jest wykonalne: kilka nieprzespanych nocy i możemy to mieć”.

Kolejna runda rozmów na linii UE-Azerbejdżan odbędzie się we wrześniu.