Armenia: Ostatni akord rewolucji. W niedzielę wybory parlamentarne

Erwyań, Armenia, protesty [http://www2.gulf-times.com/story/589598/Armenia-police-detain-dozens-of-anti-government-pr]

W niedzielę (9 grudnia) w Armenii odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne do Zgromadzenia Narodowego. Wszystko wskazuje na to, że komitet pełniącego obowiązki premiera Nikola Paszinjana zostanie największą siłą w nowym parlamencie.

 

Prezydent Armenii Armen Sarkisjan 1 listopada podpisał dekret o rozwiązaniu parlamentu. Zgodnie z konstytucją do rozwiązania izby doszło po tym, jak w ciągu dwóch tygodni deputowani po raz drugi nie zatwierdzili kandydata na premiera.

Sytuacja przed bitwą o parlament

O urząd premiera ubiegał się jedynie pełniący obowiązki szefa rządu Nikol Paszinjan. Spośród 105 deputowanych zasiadających w Zgromadzeniu Narodowym 11 wstrzymało się od głosu, pozostali nie wzięli udziału w głosowaniu, co dopełniło prawnych formalności związanych z rozwiązaniem parlamentu i wcześniejszymi wyborami. Natomiast 29 października odbyło się głosowanie nad forsowanymi przez Paszinjana zmianami w ordynacji wyborczej, które zakładały m.in. jej ujednolicenie (w pełni proporcjonalna zamiast mieszanej) oraz obniżenie progów wyborczych z 5 proc do 4 proc dla partii oraz z 7 proc do 6 proc dla koalicji. Projekt zmian nie uzyskał jednak koniecznej większości 2/3 głosów.

OBWE: Strony konfliktu w Donbasie nie dążą do pokoju

Przedstawiciel OBWE w trójstronnej grupie kontaktowej ds. uregulowania konfliktu w Donbasie uznał po wczorajszym (4 grudnia) spotkaniu tej grupy, że żadna ze stron tego konfliktu nie dąży do przywrócenia pokoju w regionie.

Mniejszościowy rząd Paszinjana,który nie posiadał odpowiedniego zaplecza w parlamencie, nie mógł w pełni wprowadzić wszystkich reform, które obiecał zubożałemu społeczeństwu. Premier Armenii podkreślał wielokrotnie od początku swojego urzędowania, że przyspieszone wybory są koniecznością. Skuteczność polityczną Paszinjana ograniczał fakt, że większość parlamentarna, znaczące aktywa finansowe i aparat administracyjny cały czas pozostawały w rękach starej elity. Niedzielne  wybory mogą zmienić ten stan rzeczy.

Lider wiosennych protestów będzie startował z ramienia koalicyjnego komitetu „Mój Krok”, w skład którego wchodzi jego macierzyste ugrupowanie Umowa Społeczna oraz mało znana partia Misja. Partia Jasna Armenia (część dawnej koalicji rządowej Paszinjana) postanowiła zaś spróbować własnych sił i wystartuje w pojedynkę. Udział w wyborach do Zgromadzenia Narodowego ogłosiła także rządząca do czasów wiosennych protestów Republikańska Partia Armenii pod przywództwem byłego ministra obrony Wigena Sarkisjana (były prezydent Serż Sarkisjan i były premier Karen Karapetian nie znaleźni się na listach wyborczych), oraz Kwitnąca Armenia oligarchy Gagika Carukjana.

Murowany kandydat do zwycięstwa

Doprowadzenie do przedterminowych wyborów to sukces Paszinjana. Premier Armenii, podkreślając, że obecny skład parlamentu nie oddaje nastrojów politycznych, od chwili objęcia w maju urzędu dążył do przeprowadzenia wyborów jeszcze w tym roku. Zamierzał w ten sposób wykorzystać rewolucyjny zapał społeczeństwa, który mógłby ulec osłabieniu w kolejnych miesiącach.

Unijne sankcje dla organizatorów wyborów w Donbasie?

Z inicjatywy Polski UE ma objąć sankcjami dziewięć osób związanych z organizacją wyborów na wschodzie Ukrainy. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść w najbliższą środę. Tymczasem separatyści wciąż atakują w Donbasie, a szef NATO ostrzega Europę przed rosyjskimi rakietami.

Zwycięstwo wyborcze komitetu Paszinjana wydaje się więcej niż pewne – polityk od kilku miesięcy jest niekwestionowanym ulubieńcem narodu oraz liderem sondaży. Opierając się na przedwyborczych badaniach eksperci polityczni szacują, że jego lista może uzyskać poparcie między 60 a 70 proc. wyborców. Popierają go lokalne elity polityczne i biznesowe.Nawiązał również dobre relacje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i został zaakceptowany na Kremlu jako nowy szef rządu Armenii.

Na dodatek konkurencja polityczna w kraju z Kaukazu Południowego jest niewielka, scena polityczna rozdrobiona, a partie niedojrzałe – bez konkretnego programu. Wybory będą jednak niezwykle istotne, ponieważ będą wskaźnikiem tego jak rozkładają się preferencje polityczne w społeczeństwie Armenii, które otrząsa się już z rewolucyjnej euforii.

Gruzińska opozycja protestuje przeciwko wynikom wyborów prezydenckich

Około 25 tysięcy Gruzinów wyszło na ulice stołecznego Tbilisi w proteście przeciwko wyborowi kandydatki partii rządzącej Salome Zurabiszwili na prezydenta kraju. Według demonstrantów, wyniki środowych wyborów zostały sfałszowane.
 

Protestujący zapełnili Aleję Rustawelego przed budynkiem parlamentu w centrum miasta, oskarżając miliardera Bidzinę Iwaniszwilego …