Albania: Trzeci tydzień protestu studentów

Jeden ze studenckich protestów w Albanii, źródło: Wikipedia, fot. Kristina Millona

Jeden ze studenckich protestów w Albanii, źródło: Wikipedia, fot. Kristina Millona

Na ulicach uniwersyteckich miast w Albanii wciąż pojawiają się tysiące protestujących studentów, którzy domagają się zmian w albańskim systemie edukacji. Protest trwa już trzeci tydzień.

 

Pierwszy protest studentów odbył się w stolicy kraju – Tiranie na początku grudnia. Towarzyszyły mu mniejsze zgromadzenia w kilku innych miastach uniwersyteckich (m.in. w Elbasan, Durres i Korcze). W wielu miejscach protest trwa nadal.

Przeciw korupcji i plagiatom

Młodzi sprzeciwiają się zmianom, jakie mają zajść w systemie edukacji. Wśród postulatów studentów znajdują się m.in. zniesienie czesnego za studia, poprawa warunków w akademikach, zwolnienie skorumpowanych wykładowców, wsparcie badań naukowych przeprowadzanych przez studentów i doktorantów czy wprowadzenia systemu weryfikacji plagiatów naukowych. Protesty odbywają się pod hasłem: „Kiedy niesprawiedliwość staje się prawem, opór staje się obowiązkiem”.

Albańskie organizacje pozarządowe również zaapelowały do władz o przeznaczenie 5 proc. PKB na edukację, podkreślając, że obecnie na ten cel wydawane jest tylko 3,3 proc., a więc znacznie mniej niż w innych krajach europejskich.

Początkowo premier Albanii, Edi Rama nazywał demonstrantów „nieukami”, ale potem w mediach społecznościowych zwrócił się do młodych protestujących, aby podjęli z władzami „dialog i współpracę, aby wspólnie zmienić sytuację na uniwersytetach i system edukacji.”

Doszło nawet do pierwszych ustępstw ze strony rządu. Ministerstwo Edukacji zniosło m.in. opłatę za dodatkowe egzaminy dla studentów, ale młodzi nadal kontynuowali swój protest.

12 grudnia protestujący spędzili nawet całą noc pod urzędem premiera. Policja zatrzymała kilkunastu studentów, nauczycieli i prawników. Osoby te zostały oskarżone o manifestowanie bez stosownego pozwolenia, co spowodować miało naruszenie porządku publicznego.

Nie wiadomo kiedy koniec protestów

Austriacki ambasador w Albanii Johann Sattler podkreślił w mediach społecznośiowych, że większość Albańczyków popiera protesty młodych. Dodał, że „budowanie dialogu, kompromisu oraz walka z korupcją jest ważną częścią procesu europeizacji Albanii.”

Delegacja UE w Tiranie uznała natomiast protest studentów za „zdrowy objaw demokracji”, podkreślając przy tym, że „młodzi wzywają do poprawy standardów edukacyjnych na uniwersytetach i w szkołach.”

W Albanii na uczelniach wyższych kształci się około 110 tys. osób, choć nie jest to tanie. Samo czesne wynosi od 160 do ponad 2,5 tys. euro. Tymczasem bezrobocie kształtuje się na poziomie 14 proc.. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza wśród ludzi młodych. W tej grupie nawet jedna osoba na na trzy jest bezrobotna. Dlatego właśnie wielu młodych Albańczyków opuszcza kraj w celu poszukiwania pracy i lepszych perspektyw na życie.