Premier Czarnogóry: Chcemy stać się częścią Unii Europejskiej

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg z premierem Czwrnogóry Dusko Markovic, fot. NATO [Flickr]

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg z premierem Czwrnogóry Dusko Markovic, fot. NATO [Flickr]

Kandydująca do członkostwa w Unii Europejskiej Czarnogóra dźwiga „trudne dziedzictwo, naznaczone niskimi standardami demokratycznymi oraz słabymi instytucjami”, ale ciągle się rozwija, a jej proeuropejska orientacja jest „jasna i silna” – mówi w wywiadzie dla EURACTIV.de premier Czarnogóry Duško Marković.

 

Duško Marković udał się w zeszłym tygodniu do Berlina, aby porozumieć się w kwestii dwustronnego partnerstwa z Niemcami. W wywiadzie udzielonym dziennikarce EURACTIV.de, Alicii Prager mówił o rozmowach w sprawie przystąpienia Czarnogóry do Unii Europejskiej, problemach z przestępczością i korupcją oraz o chińskich inwestycjach.

 

EURACTIV.de: Negocjacje w sprawie przystąpienia Czarnogóry do Unii Europejskiej trwają od 2012 r. W tej chwili wiele wskazuje na to, że założony plan dołączenia do wspólnoty w 2025 r. ma szansę się urzeczywistnić. Jak przebiegają negocjacje? Czy towarzyszą im jakieś trudności?

Duško Marković: Czarnogóra jest wyraźnie zorientowana na UE oraz NATO, a integrację postrzegamy jako kluczowy warunek poprawy naszej jakości życia. Ze względu na trudną sytuację wewnętrzną w kraju, wiele przeszkód musi jednak jeszcze zostać pokonanych, aby przystąpienie do UE stało się możliwe.

Przewodniczący Prezydium Bośni i Hercegowiny: Kosowo to Serbia

Reprezentujący Republikę Serbską (to jedna z części składowych Bośni i Hercegowiny) Milorad Dodik oświadczył w stolicy Albanii, że bośniaccy Serbowie nie mają żadnych pretensji terytorialnych wobec Kosowa, ponieważ Kosowo jest serbskie.

 

W Tiranie odbył się szczyt liderów tzw. Procesu Brdo-Brijuni, którego …

Jesteśmy zdeterminowani, aby uporać się z naszą polityczną przeszłością, naznaczoną konfliktami, walkami z sąsiadami oraz brakiem zrozumienia.

Szukamy nowej szansy w Unii Europejskiej, mimo, że ubieganie się o członkostwo we Wspólnocie nie było dla nas łatwą decyzją.

Co ma pan na myśli? I jakie są obecnie największe przeszkody na drodze do przystąpienia Czarnogóry do UE?

Niesiemy trudne dziedzictwo, naznaczone niskimi standardami demokratycznymi oraz słabymi instytucjami. Musimy się także uporać z antyeuropejskimi nastrojami, które przez długi czas były na Bałkanach dominujące.

W 2006 roku Czarnogóra obrała bardziej pro-euroatlantycką ścieżkę. Kluczowym warunkiem naszego przystąpienia do Unii Europejskiej będzie postęp, który wykonamy w dziedzinie praworządności. Pełniłem funkcję ministra sprawiedliwości i wiem, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w tym obszarze.

Obecnie otwartych jest 32 z 33 rozdziałów negocjacyjnych w procesie akcesyjnym. Trzy zostały już tymczasowo zamknięte i jesteśmy gotowi, aby zamknąć kolejne 7 z nich.

Mamy nadzieję, że do końca bieżącego roku uda nam się to również osiągnąć w odniesieniu do tymczasowych celów określonych w rozdziałach: 23 i 24 (są to rozdziały dotyczące standardów w dziedzinie praworządności – red.). Wzmocniliśmy instytucje, sądownictwo, administrację państwową. Utworzyliśmy również nowe instytucje.

Czarnogóra wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze 8 lat temu. Mamy jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Europie. Wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych przekroczyła 1,5 miliarda euro.

Albania: Prounijna demonstracja przerodziła się w zamieszki

Kilka tysięcy demonstrantów przyszło w sobotę (11 maja) pod kancelarię premiera. Domagali się ustąpienia obecnego rządu i przyspieszenia rozmów akcesyjnych z Unią Europejską. Antyrządowe protesty w Albanii trwają od lutego. Zaczynają przybierać coraz ostrzejszą formę.
 

Hasło sobotniej demonstracji brzmiało: „Chcemy europejskiej …

Jednak korupcja utrzymuje się cały czas na wysokim poziomie. Kilka miesięcy temu tysiące ludzi wyszło na ulice Podgoricy, domagając się rezygnacji wieloletniego prezydenta Milo Djukanovića, a także pańskiej. Co ma pan do powiedzenia tym ludziom?

Korupcja nadal jest problemem, ale już nie aż tak poważnym jak kiedyś.

W tej chwili największy problem stanowi zorganizowana przestępczość, nie tylko w Czarnogórze, ale również na poziomie międzynarodowym. By jej zaradzić utworzyliśmy specjalny urząd prokuratorski, którego przedstawiciele doprowadzili do skazania wielu wysoko postawionych urzędników państwowych, w tym również niektórych członków mojej partii.

Ale co te protesty oznaczać mogą dla Djukanovića? Rządzi państwem od 1991 r., obejmując na przemian stanowiska prezydenta i premiera.

Prawo do protestowania jest podstawowym prawem demokracji, przysługującym wszystkim obywatelom. I oczywiście te protesty skłaniają rządzących do zastanowienia się nad przyczynami niezadowolenia ludzi, którzy wychodzą na ulice.

Tu punktem zapalnym było bankructwo banku, spowodowane działalnością przestępczą, w którą zaangażowani byli jego właściciele. Następnie uruchomiona została negatywna kampania przeciwko prezydentowi, który nie wstawił się za tymi właścicielami. A polityczna opozycja wykorzystała to jako okazję do podżegania protestów, zdobycia poparcia mas i stawiania żądań.

Zażądali na przykład rezygnacji prezydenta, mojej oraz prokuratora generalnego i dyrektora Agencji Antykorupcyjnej. Te postulaty miały charakter czysto polityczny.

Czarnogóra: Wyroki w sprawie udaremnionego puczu

14 osób, w tym dwaj liderzy opozycyjnej partii oraz dwaj obywatele Rosji, zostało skazanych za przygotowania do zamachu stanu, który miał w 2016 r. uniemożliwić dołączenie Czarnogóry do NATO. Władze w Podgoricy oskarżyły o wspieranie puczu Moskwę.
 

Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed …

A co z wolnością prasy? W prowadzonych przez różne organizacje rankingach Czarnogóra wypada coraz gorzej w porównaniu do lat poprzednich. Jaki jest tego powód?

Obraz wolności prasy, który pani przywołuje, faktycznie nie jest najlepszy. Ale niekoniecznie oznacza to, że wina leży wyłącznie po stronie państwa lub rządzących.

Państwo było za to odpowiedzialne w czasach, kiedy dziennikarze żyli w niepewności i kiedy zagrożona była własność wydawnictw.

Dziś ta odpowiedzialność rozkłada się pomiędzy różne organizacje medialne. Krytyczne media są również silnie konkurencyjne wobec innych mediów za granicą. Problem polega na tym, że nie zawsze jesteśmy profesjonalni i że media nie zawsze potrafią się same zorganizować.

Wszystko to tworzy raczej zły obraz mediów. Niektórzy dziennikarze byli atakowani z powodu tematów, którymi zaczęli się interesować.

Sprawa dziennikarki śledczej Oliviery Lakić jest jedną z najgorszych, jakie się zdarzyły.  Z ustaleń policji wynika, że w atak na nią zaangażowani byli ludzie ze świata przestępczego. W samej Czarnogórze w związku z tą sprawą zostało aresztowanych 10 osób. Szefowie grupy stacjonujący w Kosowie także zostali aresztowani i zażądano ich ekstradycji.

Razem z Radą Europy i Organizacją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) pracujemy obecnie nad nową ustawą medialną. Pragniemy wprowadzić najwyższe standardy. Ustawa ta powinna nie tylko poprawić jakość i sytuację naszych mediów, ale także pomóc chronić nasz medialny krajobraz przed wpływami z zewnątrz.

O przyszłości Bałkanów Zachodnich w Berlinie

Paryż i Berlin zamierzają mocniej zaangażować się w sprawy Bałkanów Zachodnich. Dziś w stolicy Niemiec dojdzie do rozmów między państwami regionu a kanclerz Angelą Merkel i prezydentem Emmanuelem Macronem.
 

Inicjatorami nieformalnych rozmów na rzecz rozwoju współpracy gospodarczej i stabilności politycznej w …

Jednak jest również obowiązkiem polityków, aby przeciwstawiać się ograniczeniom wolności prasy. Tymczasem, w styczniu na karę dwóch i pół roku więzienia skazany został dziennikarz Jovo Martinović. Wyrok ten został ostro skrytykowany przez międzynarodowych obserwatorów.

Pytań o to nie może pani kierować do premiera. Sprawą zajął się specjalny urząd prokuratorski, który jest instytucją niezależną. Rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Namierzył on grupę handlarzy narkotykowych i jak podały media – zatrzymany dziennikarz był jednym z członków tej grupy. Nie możemy więc ingerować w tę sprawę. To jest dokładnie to, czego oczekują od nas Europejczycy, a także, czego w jeszcze większym stopniu oczekuje prokuratura, która za swoje działania otrzymuje wspaniałe wyróżnienia z całej Europy.

Wracając do tematu rozszerzenia Unii Europejskiej: negocjacje zdają się iść w dobrym kierunku, ale trwają już dość długo. Wspominał pan o panujących wcześniej antyeuropejskich nastrojach. Jak duża jest presja ze strony środowisk przeciwnych wejściu do Unii, a sympatyzujących z Rosją? I czy długotrwałe negocjacje wpływają w jakiś sposób na postawę obywateli wobec Unii Europejskiej?

Nasza orientacja na integrację europejską jest jasna i silna. Niedawno opublikowane zostało badanie Unii Europejskiej, z którego wynika, że ponad 60 proc. ludności jest za przystąpieniem do UE. W niektórych badaniach liczba ta sięga nawet 80 proc.

Oczywiście istnieje część populacji, w tym także politycy, którzy są przeciwni naszemu członkostwu w NATO i UE. To przywódcy polityczni, będący pod wpływem Rosji. Są oni jednak mniejszością.

Czarnogóra jest członkiem NATO od 2017 r. Jak przystąpienie do NATO wpłynęło na wasze stosunki z Rosją?

Ze względu na to, że jesteśmy częścią NATO, nie prowadzimy obecnie żadnych rozmów politycznych z Rosją, a jeśli już, to tylko na bardzo podstawowym poziomie administracyjnym.

Serbowie nie chcą dołączyć do NATO

Aż 79 proc. Serbów wyraża sprzeciw wobec wstąpienia ich państwa do NATO. Takie wyniki przyniósł sondaż przeprowadzony przez Europejski Instytut Spraw Zagranicznych. 64 proc. Serbów deklaruje również, że nie przyjęłoby przeprosin od NATO w związku z bombardowaniem z 1999 r.
 

Do …

Rosja była zdecydowanie przeciwna naszemu członkostwu w NATO i wspierała w Czarnogórze siły, które sprzeciwiały się naszemu przystąpieniu do Paktu. Dlatego politycy rosyjscy wtrącali się w wybory w 2016 r.

Czarnogóra była wówczas w połowie drogi do przystąpienia do NATO, i jeśli siły proeuropejskie nie wygrałyby tamtych wyborów, do naszego przystąpienia do NATO by nie doszło.

W związku z wpływami ze strony Rosji, w przestrzeni publicznej pojawiało się sporo nieprawdziwych informacji. W jakim stopniu mogły one kształtować opinię publiczną w Czarnogórze?

Czarnogóra od dłuższego czasu narażona jest na zagrożenia hybrydowe, takie jak rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Ich celem jest skompromitowanie naszych dążeń do wstąpienia do UE, a także osłabienie naszych instytucji, rządu i rozwoju gospodarczego. Dodatkowo mają one niepokoić i denerwować zwykłych ludzi. Ale, jak wiemy, inne kraje europejskie również nie są wolne od tego problemu.

Oprócz Unii Europejskiej i Rosji, również Chiny wykazują rosnące zainteresowanie Czarnogórą. Czy Europa może się czegoś nauczyć z zaangażowania Chin w wasze sprawy? Czy Czarnogóra skorzystała na tym zaangażowaniu?

Chiny nie zainwestowały w Czarnogórze ani jednego euro. Nie posiadają również żadnych aktywów w naszej gospodarce.

W 2015 r. podjęliśmy decyzję, że wybudujemy autostradę. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który nie ma ani jednej autostrady. Ze względu na ukształtowanie geograficzne Czarnogóry, zbudowanie pierwszego odcinka okazało się jednak bardzo trudne.

Zaczęliśmy więc poszukiwać dodatkowych funduszy, które nie pochodziłyby z budżetu państwa. Jedynymi stronami zainteresowanymi współpracą były: chińskie przedsiębiorstwo CRBC oraz amerykańska firma Bechtel. Amerykańska oferta była droższa od chińskiej o ponad 300 milionów euro. Zaproponowali też znacznie mniej korzystne warunki kredytowe.

Grupa Wyszehradzka wspiera europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich

Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO. Choć wsparcie to nie zawsze odnosi się do Ukrainy czy Kosowa, widać je szczególnie w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Węgier Pétera Szijjártó “im więcej państw należy …

Chiński Exim Bank udzielił nam 20-letniej pożyczki z oprocentowaniem w wysokości 2 proc. i sześcioletnim okresem płatności. W 85 proc. autostrada powstaje więc dzięki tej pożyczce, pozostałe 15 proc. pochodzi z naszego budżetu.

Trudno zatem mówić o chińskich inwestycjach w Czarnogórze. Jest to nasza inwestycja realizowana przez chińską firmę.

A co z innymi planowanymi projektami infrastrukturalnymi z udziałem Chin?

Jesteśmy obecnie na etapie planowania setek projektów infrastrukturalnych o łącznej wartości bliskiej 330 milionów euro. W sektorze energetycznym bardzo starannie ustalamy nasze cele i analizujemy, kto mógłby być właściwym partnerem do współpracy.

Oczywiście Chiny są zainteresowane inwestowaniem w nasz sektor energetyczny, w tym w nasz port oraz w inne branże. Ale jak dotąd nie doszło do żadnych wiążących ustaleń.

Skłaniamy się ku firmom europejskim, nawet jeśli mielibyśmy ponownie współpracować z Chinami. Chiny zobowiązane są do przestrzegania standardów UE, zasad przejrzystości i uczciwych praktyk biznesowych. Kiedy chińskie przedsiębiorstwo odpowiada na przetarg, musi przestrzegać wymogów UE.

 

Duško Marković jest premierem Czarnogóry i wiceprezesem rządzącej Demokratycznej Partii Socjalistów (DPS). Wywiad przeprowadzony został podczas jego wizyty w Berlinie.