Rosja: Ostatnie podrygi konającego mocarstwa, czyli o co w ogóle chodzi Putinowi

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

ukraina-inwazja-duda-rosja-putin-biden-trump-zelenski-nato-unia-europejska-polska-blinken-niemcy

"Apeluję do wszystkich europarlamentarzystów, byście uznali prezydenta Putina za zbrodniarza wojennego”, powiedział ukraiński minister obrony Ołeksij Reznikow. [kremlin.ru]

Wykluwa się nowy ład międzynarodowy, nierozerwalnie powiązany z nowym ładem energetycznym, który powstanie w wyniku nieodzownej energetycznej transformacji. Rosja walczy – po staremu – o to, by było po staremu. Czas by Zachód przestał dawać się jej, po staremu, rozgrywać – pisze redaktor naczelna EURACTIV Polska Karolina Zbytniewska.

 

Ukraina: Wielki cyberatak na rządowe strony internetowe

 

Nowe technologie i zmiana stylu życia mają wypierać z rynku pracy kolejne zawody. Kasjer, kierowca, księgowy, bibliotekarz, monter, rzeźnik. Itp. Rząd polski najprawdopodobniej doprowadzi do zniknięcia innego zawodu. Zawodu politologa. Nie trzeba było afery mejlowej, by dostrzec, że rząd Zjednoczonej Prawicy kieruje się tylko i wyłącznie cynicznym marketingiem politycznym.

Tworzy i napędza spory, podziały i problemy, głównie o zabarwieniu religijno-narodowym, by przykrywać te realne. „Musimy przykryć tematem uchodźców sprawę polexitu”, miał napisać w odpowiedzi na obawy premiera Mateusza Morawieckiego jeden z doradców PiS tuż przed wyborami samorządowymi w 2018 r., wynika z kolejnego e-maila, który kilka dni temu wyciekł do sieci, a pochodzi ze skrzynki pocztowej Michała Dworczyka.

To tylko ostateczny na to dowód dla tych, którzy jeszcze zachodzą w głowę, dlaczego rząd nienawidzi kobiet, uchodźców czy społeczności LGBTIQ.

W tym tygodniu żyliśmy w zasadzie tylko lokalnymi aferami. Inflacją, Pegazusem, Lex Czarnek, Radą Medyczną, sprzedażą części udziałów Lotosu węgierskiemu MOLowi, ciągiem dalszym afery mejlowej, no i Djokowiczem.

Tym samym skutecznie udało się rządowi – wespół z większością mediów i to nie tylko rządowych – przykryć fakt kompletnego braku wpływu na politykę europejską i międzynarodową.

A tymczasem stoimy – my Europa, my Zachód – przed realnym zagrożeniem wojny. Bo potencjalna agresja na Ukrainę byłaby konfliktem zastępczym toczonym przez Władimira Putina przeciwko nam wszystkim.

Ten tydzień był przede wszystkim tygodniem nieudanych wysiłków dyplomatycznych USA, NATO i w ramach formatu normandzkiego (Ukrainy, Francji, Niemiec i Rosji), by perspektywę owej wojny odsunąć.

Mimo rozmów w Genewie, Brukseli i Wiedniu, nie udało się rozładować kryzysu sprowokowanego przez Putina, który zgromadził ponad 100 tys. żołnierzy przy ukraińskiej granicy.

Ukraina: Wołodymyr Zełenski gotów do negocjacji ws. zakończenia wojny w Donbasie

W Kijowie odbyło się we wtorek spotkanie ukraińskiego prezydenta z doradcami kanclerza Niemiec i prezydenta Francji, którzy wcześniej złożyli wizytę w Moskwie. 

O co w ogóle temu Putinowi chodzi?

Otóż rosyjski dyktator brzytwy się chwyta, aby udaremnić odchodzenie Rosji w… nieważność. Nie chodzi tylko o wciąż malejący udział rosyjskiej gospodarki w światowym PKB (dziś miejsce 11. na świecie, m.in. po Włoszech).

Jednocześnie Rosja boryka się z „chorobą holenderską”, czyli – w skrócie – zbytnim oparciem polityki gospodarczej na surowcach naturalnych, przede wszystkim na gazie ziemnym i ropie. Rosyjska choroba holenderska ma także swój wymiar geopolityczny, bo surowce bywają ważnym argumentem w dysputach politycznych. Także dziś.

Przeprowadzana w bólach międzynarodowa transformacja energetyczna usuwa przed Rosją grunt pod nogami, odbierając jej w niedalekiej przyszłości ostatnie przyczółki jej siły gospodarczej i politycznej. I nie waha się ich używać.

Ale nie z Unią te numery, zademonstrowała w czwartek komisarz UE ds. konkurencji Margrethe Vestager. „To rzeczywiście daje do myślenia, że firma, w obliczu rosnącego popytu, ogranicza podaż”. Tak więc Gazpromowi grozi kolejna runda działań antymonopolowych ze strony Brukseli.

To wszystko Putina srogo wkurza. Ale też to, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który na początku próbował z nim negocjować, wziął twardy antyrosyjski zwrot. A prezydent USA Joe Biden stanął po jego stronie, nie ulegając rosyjskiej presji, aby NATO zamknęło swe podwoje na rozszerzenie o Ukrainę i Gruzję.

Putin jest sfrustrowany. Widzi jednak, że USA coraz bardziej koncentrują uwagę na rejonie Indo-Pacyfiku i na rywalizacji z Chinami, a Unia Europejska targana jest wewnętrznymi podziałami, które rosyjski dyktator sowicie wspiera.

W tej sytuacji Kreml robi to, co jest zarówno najtańsze, najefektywniejsze, ale też i dla Rosji najbezpieczniejsze. Zaprowadza stan permanentnej niepewności. Prowokuje, grozi, dokonuje trudnych do udowodnienia – no i stosunkowo tanich – cyberataków. Do tego wspiera antyunijne i antyszczepionkowe inicjatywy dezinformacyjne, a tym samym wciąż pogłębiającą się polaryzację.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken powiedział ostatnio, że Rosja musi wybrać między dialogiem a konfrontacją. Wcale jak widać nie musi. Mamy za to niekonstruktywny dialog i permanentną groźbę konfrontacji.

Moglibyśmy jako Europa i Zachód tę wojnę podjazdową wygrać, gdybyśmy potrafili wyjść ponad nasze krajowe, wewnętrzne aferki, które projektujemy – wespół zespół z innymi populistami – na grunt europejski.

Wykluwa się obecnie nowy ład międzynarodowy. Nierozerwalnie powiązany z nowym ładem energetycznym, który powstanie w wyniku nieodzownej energetycznej transformacji. Rosja walczy – po staremu – o to, by było po staremu. Czas by Zachód przestał dawać się jej, po staremu, rozgrywać.

Ukraina coraz bardziej oddala się od rosyjskiej strefy wpływów. To niepokoi Putina [WYWIAD]

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski okazał się być odpornym na rosyjski wpływ i szantaż, twierdzi ekspert OSW Krzysztof Nieczypor.