Znów wzrost napięcia wokół Ukrainy. Kijów i Moskwa wydalają dyplomatów

Alex Tora by wikimedia

Ukraiński konsul Ołeksandr Sosoniuk musi do 22 kwietnia opuścić Rosję, a wysoki rangą dyplomata ambasady Rosji w Kijowie – w ciągu 72 godzin, licząc od dziś. Tymczasem na Morze Czarne wpłynęły kolejne rosyjskie okręty wojenne.

 

Ponadto Moskwa do października zamyka dla żeglugi okrętów wojennych i statków innych państw część Morza Czarnego u wybrzeża Krymu, tłumacząc tę decyzję manewrami wojskowymi. Stany Zjednoczone odwołały skierowanie na Morze Czarne dwóch swoich jednostek, ale w maju mają tam trafić brytyjskie okręty wojenne.

W związku z rosnącym napięciem NATO „wyraża zaniepokojenie”, Kijów domaga się szczytu w formacie normandzkim, a papież Franciszek apeluje do stron konfliktu o pokój i pojednanie.

Ukraiński dyplomata wydalany z Rosji

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa zatrzymała w sobotę (17 kwietnia) w Petersburgu ukraińskiego konsula Ołeksandra Sosoniuka, a tamtejsze MSZ nakazało mu powrót do kraju w związku z zarzutem próby uzyskania poufnych informacji z baz danych organów porządku publicznego.

Tego dnia do resortu wezwano charge d’affaires Ukrainy w Moskwie Wasyla Pokotyło i przekazano mu decyzję o wydaleniu Sosoniuka argumentując to jego nielegalną działalnością. „Strona rosyjska uznała, że tego rodzaju działalność jest niedopuszczalna i niezgodna ze statusem urzędnika konsularnego oraz szkodzi interesom bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Jego pobyt na terytorium Rosji jest niepożądany i ma on opuścić jej granice w ciągu 72 godzin, licząc od 19 kwietnia” – głosi cytowane w mediach oświadczenie resortu dyplomacji w Moskwie.

Rosyjskie media – powołując się na Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji – sprecyzowały, że ukraińskiego dyplomatę zatrzymano „podczas spotkania z obywatelem Federacji Rosyjskiej, od którego otrzymał tajne informacje pochodzące z baz danych prowadzonych przez organy porządku publicznego i FSB”. W oświadczeniu FSB cytowanym przez media za TASS podkreślono też, że „tego rodzaju działalność jest sprzeczna ze statusem pracownika służby dyplomatycznej i ma otwarcie wrogi charakter w odniesieniu do Federacji Rosyjskiej”.

Odpowiedź Kijowa: wysoki rangą dyplomata rosyjski musi opuścić Ukrainę

W odpowiedzi na decyzję Moskwy Ukraina zdecydowała o wydaleniu wysokiego rangą dyplomaty z ambasady Rosji w Kijowie. Rzecznik MSZ w Kijowie Ołeh Nikołenko przekazał w sobotę przed południem, że Sosoniuk, którego przetrzymywano przez kilka godzin, po zwolnieniu trafił do ukraińskiej placówki dyplomatycznej. Rzecznik ukraińskiego resortu ocenił, że jest to „kolejna prowokacja” Rosji i zapowiedział odpowiedź strony ukraińskiej.

„Wysoki rangą dyplomata ambasady Federacji Rosyjskiej w Kijowie powinien opuścić Ukrainę w ciągu 72 godzin, licząc od 19 kwietnia” – taki komunikat wydało kilka godzin później ukraińskie MSZ. „Na tle eskalacji sytuacji na granicy rosyjsko-ukraińskiej przez Federację Rosyjską i masowej antyukraińskiej propagandy strona rosyjska kontynuuje prowokacje wobec pracowników placówek dyplomatycznych Ukrainy w Rosji” – dodano w oświadczeniu, cytowanym przez media za agencją Interfaks-Ukraina.

Polska, Niemcy i Szwecja wydalają rosyjskich dyplomatów

To reakcja trzech europejskich stolic na wydalenie z Rosji dyplomatów z Polski, Niemiec i Szwecji. Rosyjska dyplomacja uznała ich za persona non grata w związku z prowadzoną przez nich obserwacją opozycyjnych demonstracji oraz procesów działaczy opozycji. Teraz Warszawa, Berlin i …

Okręty wojenne na Morzu Czarnym

Tymczasem według rosyjskich agencji na Morze Czarne wpłynęły wczoraj (18 kwietnia) kolejne rosyjskie okręty. Dwa należące do Floty Bałtyckiej rosyjskie okręty desantowe Kaliningrad i Koroliow przepłynęły w sobotę (17 kwietnia) przez cieśninę Bosfor i następnego dnia wpłynęły na Morze Czarne – poinformowała m.in. agencja Interfaks.

Media przypominają, że wcześniej wpłynęły tam dwa okręty Floty Północnej: Aleksandr Ostrowski i Kondopoga (służące do transportowania i desantu piechoty morskiej i ciężkiego sprzętu opancerzonego). Na Morzu Czarnym jest już ponadto 15 mniejszych jednostek skierowane tam z Morza Kaspijskiego w celu – jak tłumaczą władze w Moskwie – przeprowadzenia ćwiczeń.

Brytyjskie okręty na Morzu Czarnym w maju

Media na Wyspach podały, że „w obliczu rosnącego napięcia między Ukrainą a Rosją brytyjskie okręty wojenne zostaną skierowane na Morze Czarne w maju”. „W obliczu rosnącego napięcia między Ukrainą a Rosją brytyjskie okręty wojenne zostaną skierowane w maju na Morze Czarne” – pisze „The Sunday Times”.

Brytyjska gazeta dodaje, że skierowanie okrętów ku wybrzeżom Ukrainy ma na celu pokazanie solidarności z Kijowem i sojusznikami NATO, zwłaszcza wobec niedawnej decyzji prezydenta USA Joe Bidena o odwołanie dwóch amerykańskich jednostek skierowanych wcześniej na Morze Czarne. Strona amerykańska tłumaczyła ten ruch obawą przed dalszą eskalacją kryzysu wywołanego masowym napływem rosyjskich wojsk.

USA: Joe Biden zaproponował Putinowi zorganizowanie szczytu amerykańsko-rosyjskiego

Biały Dom nie poinformował, jakie państwo trzecie mogłoby być gospodarzem szczytu.

Według źródeł w Royal Navy, na które powołuje się „The Sunday Times”, jeden niszczyciel typu 45 wyposażony w pociski przeciwlotnicze i jedna fregata typu 23 przeznaczona do zwalczania łodzi podwodnych odłączą się od grupy zadaniowej lotniskowca HMS Queen Elizabeth i z Morza Śródziemnego popłyną przez cieśninę Bosfor na Morze Czarne.

Ponadto odrzutowce RAF F-35B Lightning i śmigłowce Merlin do zwalczania okrętów podwodnych na lotniskowcu HMS Queen Elizabeth mają pozostawać w gotowości do wsparcia okrętów na Morzu Czarnym w razie zagrożenia ze strony rosyjskich okrętów lub samolotów. Sam lotniskowiec musi zostać na Morzu Śródziemnym, bo międzynarodowy traktat zabrania okrętom tego typu wpływać na Morze Czarne.

Media zwracają uwagę, że Royal Navy już w lutym zapowiadała misję na Morzu Czarnym wspierających lotniskowiec okrętów wojennych i samolotów. Brytyjski resort obrony potwierdził w piątek (16 kwietnia), że misja będzie prowadzona mimo decyzji Waszyngtonu o trzymaniu okrętów wojennych USA poza strefą kryzysu.

Napięcie między Ukrainą a Rosją rośnie od czasu, gdy Moskwa zarządziła pod koniec marca koncentrację wojsk w pobliżu wschodniej granicy Ukrainy. W czwartek w pobliżu wybrzeża Krymu odnotowano starcie okrętów obu stron trwającego od 2014 r. konfliktu.

Rosja zamyka część Morza Czarnego

Tymczasem od najbliższej niedzieli aż do listopada Rosja zamyka dla żeglugi okrętów wojennych i statków innych państw część Morza Czarnego u wybrzeża Krymu, anektowanego przez Rosję w 2014 roku. Ministerstwo obrony Rosji potwierdziło w piątek informację, którą wcześniej przekazała strona ukraińska. Zapewniło jednocześnie, że zamknięcie “niektórych rejonów Morza Czarnego nie będzie przeszkadzało w żegludze przez Cieśninę Kerczeńską” .

“Od 24 kwietnia do 31 października Rosja zamknie część Morza Czarnego dla żeglugi okrętów wojennych i jednostek obcych państw” – przekazał resort, podkreślając przy tym, że te „wszystkie strefy znajdują się w wodach terytorialnych Rosji” (za swoje wody terytorialne Moskwa uważa bowiem również te wzdłuż wybrzeży zaanektowane w 2014 r. Krymu, choć społeczność międzynarodowa tej aneksji nie uznaje).

Kraje bałtyckie solidarne z Ukrainą. "Popieramy europejskie i NATO-wskie aspiracje Ukrainy"

Rosja przegrupowuje siły w obwodach przygranicznych, a Ukraina alarmuje, że może być to zapowiedź ofensywy Kremla w Donbasie.

NATO “zaniepokojone”

W odpowiedzi na ten ruch Rosji NATO wyraziło „zaniepokojenie” rosyjskimi manewrami morskimi wokół Krymu i zażądało od Moskwy gwarancji „swobodnego dostępu” do ukraińskich portów na Morzu Azowskim. „Wzywamy Rosję do zagwarantowania swobodnego dostępu do ukraińskich portów na Morzu Azowskim i umożliwienia swobody żeglugi” – cytują media piątkowe oświadczenie kwatery głównej NATO.

W komunikacie Sojusz wskazuje, że ograniczenie dostępu do niektórych obszarów Morza Czarnego i Cieśniny Kerczeńskiej stanowiłoby „nieuzasadnione działanie”, wynikające z „destabilizującej postawy Rosji”.

NATO wezwało również Moskwę do „natychmiastowej deeskalacji” sytuacji w regionie. Podkreślono, że manewry morskie Moskwy i wzmocniona rosyjska obecność wojskowa na Krymie „stanowią nowe zagrożenie dla niepodległości Ukrainy i zagrażają stabilności regionu jako całości”.

Szczyt przywódców Francji, Niemiec i Ukrainy?

Tego samego dnia kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydenci Francji i Ukrainy, Emmanuel Macron i Wołodymyr Zełenski po spotkaniu w Paryżu wyrazili zaniepokojenie rosyjską działalnością wojskową i wezwali Moskwę do wycofania wojsk z ukraińskiej granicy. W ostatnich tygodniach Rosja zgromadziła bowiem  na granicy z Ukrainą i na Krymie dodatkowe znaczące siły. W celu deeskalacji napięcia między Kijowem i Moskwą prezydent Zełenski zaproponował zwołanie szczytu Ukraina-Rosja-Francja-Niemcy. Spotkanie w formacie normandzkim na szczeblu doradców ma się odbyć już dziś (19 kwietnia).

NATO i USA deklarują "niezachwiane wsparcie" dla Ukrainy. "Rosja musi zaprzestać prowokacji"

Szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba rozmawiał w Brukseli z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem i sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem o perspektywach wsparcia dla Ukrainy w obliczu rosyjskiego zagrożenia.

Apel papieża Franciszka o pokój i pojednanie

Zwracając się w niedzielę do wiernych przy okazji modlitwy Regina Caeli papież Franciszek nawiązał m.in. do trudnej sytuacji na wschodzie Ukrainy. “Śledzę z zaniepokojeniem wydarzenia na niektórych terenach wschodniej Ukrainy, gdzie w ostatnich miesiącach mnożą się naruszenia rozejmu. Obserwuję z niepokojem nasilenie aktywności militarnej” – przyznał.

Papież wezwał do unikania eskalacji konfliktu i wykonania gestów pokoju i pojednania. “Na sercu trzeba mieć także poważną sytuację humanitarną, w jakiej znalazł się ten naród, któremu wyrażam moją bliskość i w intencji którego proszę was o modlitwę” – dodał Franciszek, a potem, wspólnie z wiernymi, modlił za Ukrainę.