Zamach w Kabulu

Pałac prezydencki w Kabulu

Pałac prezydencki w Kabulu// Źródło: Kancelaria Wiceprezydenta Afganistanu

W Kabulu wybuchł samochód-pułapka. Ponad 80 osób nie żyje, kilkaset zostało rannych.

 

Dziś (31 maja) w Kabulu, stolicy Afganistanu, w porannych godzinach szczytu wybuchł samochód-pułapka w pobliżu pałacu prezydenckiego, ministerstw i kilku ambasad. Obecne wyliczenia mówią o ponad 80 zabitych i 350 rannych.

Na razie nie wiadomo, kto ponosi odpowiedzialność za zamach. Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid oświadczył, że nie byli w niego zaangażowani bojownicy ruchu oraz potępił ataki, które powodują ofiary wśród ludności cywilnej.

Niemcy

Minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel potwierdził, że pracownicy niemieckiej ambasady zostali „lekko ranni”. Powiedział także, że osoby z afgańskiej ochrony budynku „najprawdopodobniej” nie żyją.

Ponadto, minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maizière poinformował, że z uwagi na zamach wstrzymano wylot samolotu z osobami, którym odmówiono azylu. Samolot miał zawieść deportowanych Afgańczyków do Kabulu.

Inne ambasady

Z kolei ministerstwo spraw zagranicznych Turcji podało, że personel tureckiej ambasady, także położonej blisko miejsca zamachu, nie poniósł uszczerbku na zdrowiu. Jednak budynek placówki został naruszony.

Podobnie z ambasadą Francji – minister ds. europejskich Marielle de Sarnez poinformowała, że ambasada jako budynek została uszkodzona, ale na razie nie ma żadnych informacji o ofiarach wśród obywateli Francji.