Wystartowały negocjacje handlowe UE z Wielką Brytanią

Główni negocjatorzy Wielkiej Brytanii - David Frost i Unii Europejskiej - Michel Barnier. / Zdjęcie via twitter @Number10press

W poniedziałek wystartowały negocjacje handlowe Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Przed obiema stronami kilka miesięcy trudnych rozmów, które mogą zakończyć się bez osiągnięcia porozumienia.

 

 

Unia Europejska i Wielka Brytania rozpoczęły w poniedziałek pierwszą rundę negocjacji w sprawie współistnienia po brexicie. W grę wchodzi przede wszystkim uregulowanie relacji handlowych, jednak rozmowy będą także dotyczyły transportu, współpracy sądowej, dostępności do rynków pracy dla mieszkańców oraz last but not least rybołówstwa.

Przed negocjatorami trudne rozmowy, które powinny zostać przeprowadzone w iście sprinterskim stylu, ponieważ 31 grudnia 2020 r. zakończy się tzw. okres przejściowy. W przypadku braku porozumienia relacje między obiema stronami będą regulowane przez zasady Światowej Organizacji Handlu (WTO), a to oznacza ustanowienie ceł i taryf importowych na produkty.

Rada UE zgadza się na rozpoczęcie pobrexitowych negocjacji z Londynem

Rada UE zgodziła się wczoraj na rozpoczęcie negocjacji ws. partnerstwa z Wielką Brytanią po jej wyjściu ze Wspólnoty i przyjęła mandat umożliwiający podjęcie rozmów w tej sprawie. Londyn ma przedstawić swoje stanowisko negocjacyjne  jutro (27 lutego), a pierwsze spotkanie negocjatorów ma być za kilka dni.

Ogólne zasady

Pierwsza runda rozmów odbyła się w poniedziałek (2 marca) w Brukseli. Naprzeciwko siebie stanęły dwa zespoły negocjatorów. Ze strony unijnej za rozmowy odpowiada były negocjator ds. opuszczenia przez Wielką Brytanię UE Michel Barnier. Pokieruje on wspólnie z Hiszpanką Clarą Martínez Alberolą powołaną w listopadzie ubiegłego roku Grupą Roboczą ds. Stosunków ze Zjednoczonym Królestwem (UKTF). Brytyjskim odpowiednikiem Barniera jest minister ds. europejskich David Frost, który przewodniczy Europejskiej Grupie Roboczej (TFE). Pierwsze rozmowy potrwają do czwartku. Kolejną turę zaplanowano na drugą połowę marca w Londynie.

Rokowania będą toczyć się jednocześnie ws. kilku zagadnień (od handlu po rybołówstwo). W czerwcu – po kilku spotkaniach roboczych – dojdzie do podsumowania rozmów i wyznaczenia kierunków dalszych negocjacji. To wówczas premier Boris Johnson ma ostatnią szansę na wystąpienie o przedłużenie rozmów poza wygasający z końcem roku okres przejściowy. Oznaczałoby to więcej czasu na rozmowy i znacznie urealniłoby możliwość osiągnięcia porozumienia. Przedłużenie okresu przejściowego oznacza jednocześnie wydłużenie obecnych zasad, które określają relacje Brukseli z Londynem.

Premier Wielkiej Brytanii wielokrotnie wykluczył skorzystanie z możliwości przedłużenia rozmów. W ubiegłym tygodniu rząd w Londynie zapowiedział, że w razie braku postępów do czerwca, skupi się nie na zintensyfikowaniu rokowań z Unią, lecz na przygotowaniach do zakończenia okresu przejściowego bez żadnej nowej umowy. Oznaczałoby to przejście na zasady Światowej Organizacji Handlu (czyli z cłami i kwotami eksportowymi).

Początek negocjacji pobrexitowych w przyszłym tygodniu?

Unijni ambasadorowie uzgodnili wczoraj mandat ws. negocjacji przyszłych stosunków z Wielką Brytanią – poinformowały media powołując się na źródła dyplomatyczne. Dziś mają go zaakceptować unijni ministrowie. Jeśli do tego dojdzie, to w przyszłym tygodniu rozpoczną się brytyjsko-unijne negocjacje.  

Czego dotyczą rozmowy?

Obie strony uzgodniły utworzenie 11 podgrup negocjacyjnych, w których będą toczyły się rozmowy odnośnie poszczególnych zagadnień. Dotyczą one: handlu towarami; usługami i inwestycjami; uczciwej konkurencji; transportu; współpracy energetycznej; rybołówstwa; mobilności mieszkańców UE i Wielkiej Brytanii; zabezpieczenia praw obywateli obu podmiotów; współpracy sądowniczej czy udziału Wielkiej Brytanii w programach UE. 

Unia proponuje Wielkiej Brytanii podpisanie umowy handlowej bez ceł i kwot eksportowych, na co nie ma zgody ze strony Londynu. Boris Johnson chciałby bowiem jasno określonych warunków w ramach uczciwej konkurencji gospodarczej. Na pierwszy plan wysuwają się takie kwestie, jak zachowanie przez Brytyjczyków i Unię identycznych zasad np. na polu pomocy publicznej państw dla firm. Kontrowersje wywołuje również unijny postulat dotyczący standardów środowiskowych, klimatycznych czy ochrony konsumentów. Unia argumentuje, że Londyn powinien zobowiązać się do dostosowywania prawodawstwa do unijnych standardów, podczas gdy brytyjski rząd określa ten postulat jako całkowitą uległość wobec wymagań Brukseli.

Londyn podkreśla, że w rozmowach handlowych UE nie stawiała podobnych wymagań Kanadzie i Japonii. Bruksela przekonuje, że inne podejście jest związane z bliskością obu gospodarek – potrzeby ochrony unijnych firm przed nieuczciwa konkurencją. Za przykład przedstawiciele Komisji podają produkty żywnościowe, które poprzez niespełnianie restrykcyjnych wymagań ekologicznych, a przez to dzięki niższym kosztom wytworzenia, mogłyby zalać europejski rynek. Bruksela chce mieć pewność, że Londyn nie ucieknie się do faworyzowania swoich przedsiębiorstw kosztem wymogów środowiskowych lub społecznych. Brytyjczycy przekonują, że ich standardy już teraz są porównywalne z europejskimi, a niejednokrotnie o wiele wyższe.

Jaka Unia Europejska dzień po brexicie?

Wielka Brytania opuściła wczoraj – po 47 latach – Unię Europejską, ale na całkowite zerwanie wzajemnych relacji potrzeba czasu. Jakie będą wzajemne stosunki między Unią a Zjednoczonym Królestwem od 1 lutego?

 

 

Wielka Brytania wstąpiła do Wspólnoty Europejskiej (poprzedniczki UE) w 1973 …

Główne spory

Stawka uzgodnienia wspólnego stanowiska jest wysoka. Trwanie przez rząd Johnsona na stanowisku odrzucenia unijnej propozycji umowy handlowej bez ceł i kwot eksportowych oznacza konieczność wynegocjowania tradycyjnego porozumienia z ograniczeniami dla poszczególnych towarów i usług. Negocjowanie „tradycyjnych umów handlowych” przez Unię z Kanadą, Japonią czy Wspólnym Rynkiem Południa (Mercosur) było niezwykle skomplikowane i trwało wiele lat (z Mercosurem prawie 20 lat). Przystanie na scenariusz zaproponowany przez Johnsona oznacza, że z dużym prawdopodobieństwem nie udałoby się zakończyć rozmów z końcem 2020 r., a to z kolei grozi brakiem porozumienia i utrudnieniami dla mieszkańców obu stron.

W agendzie rozmów nie zabraknie także innych tematów. Na pierwszy plan wysuwa się sprawa dostępu do łowisk. Unii zależy na zachowaniu dostępu do zasobniejszych łowisk brytyjskich. Unijny sektor rybacki zatrudnia ok 170-180 tys. osób, podczas gdy rybołówstwo stanowi minimalny ułamek brytyjskiego PKB.

Z polskiego punktu widzenia istotne będą rozmowy dotyczące zachowania swobód dla unijnych przewoźników transportowych w Zjednoczonym Królestwie. Brak porozumienia będzie wiązał się ze znacznymi ograniczeniami. Po ubiegłotygodniowym spotkaniu premiera Mateusza Morawieckiego z Barnierem w Warszawie minister ds. europejskich Konrad Szymański powiedział PAP, że „Polska wpisała do mandatu negocjacyjnego UE wszystkie ważne dla polskiej gospodarki cele; mamy podstawy do negocjowania ambitnej umowy handlowej ze Zjednoczonym Królestwem”. Inna ważna kwestia – prawa obywatel UE, w tym Polaków mieszkających i pracujących na Wyspach – została już określona w ramach umowy o wyjściu Zjednoczonego Królestwa z UE.

Kolejnym spornym punktem jest niechęć Brytyjczyków do podlegania jurysdykcji Trybunału sprawiedliwości UE. Dlatego Londyn zamierza opuścić europejski system aresztowań, który przewiduje realizację procedury uproszczonych deportacji. W tle podlegania TSUE toczy się debata nad sposobem rozstrzygania przyszłych sporów Londynu i Brukseli. Wciąż nie wiadomo także, w jakim kierunku rozwinie się przyszła współpraca obronna oraz dotycząca polityki zagranicznej. Z pewnością nie zabraknie sporów również w tej sprawie. Czy Londyn wykorzysta tę kwestię w rozmowach z Unią?

UE i Wielka Brytania prezentują wytyczne do negocjacji handlowych

W Brukseli i Londynie zaprezentowano wytyczne jakie będą obowiązywać przed negocjacjami nad nową unijno-brytyjską umową handlową. Pierwszy spór jaki się zarysował dotyczy dostosowywania standardów prawnych, środowiskowych czy sanitarnych. Unia Europejska chce ich ujednolicenia, Wielka Brytania jest temu przeciwna.

 

Unijne wytyczne, tzw. …