Sondaż: Brytyjczycy przekonani, że Rosja ingeruje w ich politykę wewnętrzną

Spotkanie ministrów spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii - Borisa Johnsona i Rosji - Siergieja Ławrowa w Moskwie, 22 grudnia 2017 r.

Spotkanie ministrów spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii - Borisa Johnsona i Rosji - Siergieja Ławrowa w Moskwie, 22 grudnia 2017 r. / Foto via flickr @МИД России, licencja (CC BY-NC-SA 2.0)

Prawie połowa Brytyjczyków jest przekonana, że Rosja aktywnie miesza się w brytyjską politykę. Najwięcej badanych uważa, że Moskwa ingerowała w przebieg referendum ws. brexitu.

 

Z sondażu przeprowadzonego przez tygodnik „The Observer” wynika, że prawie połowa Brytyjczyków – 47 proc. – jest przekonana, że Rosja wpłynęła na przebieg wyborów parlamentarnych z grudnia 2019 r. Jeszcze więcej badanych uważa, że Moskwa wpłynęła na wynik referendum ws. wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

Pracownia Opinium zapytała Brytyjczyków czy ich zdaniem Rosja była zaangażowana w przebieg ostatnich kilku wyborów oraz referendów. W przypadku każdego z nich opinia publiczna jest bardziej skłonna sądzić, że rosyjski rząd ingerował w brytyjską politykę, niż że pozostawał bezstronnym obserwatorem.

Wielka Brytania: Parlamentarny raport mówi o ingerencjach Rosji w brytyjską politykę

Opublikowano długo oczekiwany raport komisji ds. wywiadu i bezpieczeństwa w brytyjskim parlamencie. Wskazano w nim na rosyjską ingerencję w wewnętrzną brytyjską polityk i w kampanie wyborcze.

Wielka Brytania: Referendum brexitowe przy pomocy Rosjan?

Według sondażu Opinum prawie połowa brytyjskiej opinii publicznej uważa, że ​​rosyjski rząd ingerował w referendum brexitowe i zeszłoroczne wybory parlamentarne. Sondaż Opinium dla „The Observer” wykazał, że 49 proc. ankietowanych uważa, że ​​w referendum w sprawie brexitu doszło do ingerencji Rosji. Z tym poglądem nie zgadza się 23 proc. badanych. Z kolei około 47 proc. uważa, że ​​Rosja ingerowała w grudniowe wybory parlamentarne.

Badanie nastąpiło po opublikowaniu przez rząd długo oczekiwanego raportu komisji ds. wywiadu i bezpieczeństwa w brytyjskim parlamencie. Wskazano w nim na rosyjską ingerencję w szkockie referendum niepodległościowe z 2014 r. i niejasną rolę Rosji przy referendum brexitowym. I wytknięto, że brytyjski rząd nic z tym nie zrobił.

Parlamentarny raport był przygotowywany przez półtora roku. Ale potem czekał na upublicznienie jeszcze kilkanaście miesięcy. Choć bowiem był gotowy już w marcu ubiegłego roku, premier Boris Johnson opóźniał jego publikację.

Jego przeciwnicy polityczni sugerowali, że szef rządu zrobił tak, aby nie doszło do publikacji raportu przed grudniowymi wyborami parlamentarnymi w Wielkiej Brytanii. Ale sam Johnson zapewniał, że w raporcie nie ma żadnych sensacji, a odłożenie jego publikacji ma na celu właśnie ostudzenie politycznych emocji wokół dokumentu.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła w ubiegłym tygodniu, że ogłoszony przez władze Wielkiej Brytanii raport na temat ingerencji w wewnętrzne sprawy kraju ze strony Rosji zawiera wiele oskarżeń, „a przy tym nie przedstawia żadnych faktów” i nie ma w nim „żadnych dowodów”.

Zacharowa zapewniła, że Moskwa „kieruje się niezmiennie zasadą nieingerowania w sprawy wewnętrzne innych państw” i że Rosja nie żywi „nieprzyjaznych uczuć wobec Wielkiej Brytanii”.