Wielka Brytania szykuje się na drugą falę koronawirusa. Będzie kolejny lockdown?

Londyn

Fot. Adam Derewecki [Pixabay]

Minister zdrowia Matt Hancock przestrzega, że Wielka Brytania znajduje się w krytycznym momencie epidemii COVID-19 i jeśli mieszkańcy kraju nie będą przestrzegać przepisów epidemicznych, konieczne może okazać się przywrócenie lockdownu. Premier zapowiada z kolei wysokie kary za łamanie rządowych wytycznych.

 

Szef resortu zdrowia Wielkiej Brytanii przyznał w niedzielę (20 września), że nadszedł czas, aby powrócić do zaostrzonego reżimu sanitarnego. „Naród stoi w obliczu punktu krytycznego i mamy wybór. Albo wszyscy będą przestrzegać zasad, albo będziemy musieli podjąć kolejne działania”, zapowiedział w rozmowie ze Sky News.

Burmistrz Londynu Sadiq Khan oświadczył ostatnio, że nowe ograniczenia w stolicy kraju wydają się nieuniknione. „W tym tygodniu rozmawiałem z burmistrzem Londynu, a zespoły spotykają się dzisiaj, aby przedyskutować dalsze działania, które mogą być potrzebne”, oświadczył Hancock w komentarzu do tych słów.

Na antenie BBC minister stwierdził z kolei, że nie można wykluczyć konieczności zastosowania kolejnej ogólnokrajowej blokady. Powiedział jednak, że jeśli Brytyjczycy będą stosować się do wytycznych, to być może uda się uniknąć ponownego lockdownu.

„Ostatnią linią obrony są pełne działania w skali kraju (…). Zrobimy wszystko, co konieczne, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo podczas tej bardzo trudnej pandemii. (Ponowna blokada – red.) to nie jest coś, co na jakimkolwiek etapie możemy wykluczyć, choć nie chcemy takiego scenariusza”, wyjaśnił dzień wcześniej.

Wielka Brytania zawarła pierwszą po brexicie umowę handlową

Zawarła ją jednak nie z Unią Europejską, a z Japonią. Wielka Brytania musi bowiem zawrzeć nowe porozumienia ze wszystkimi krajami, z którym prowadziła dotąd wolny handel na zasadach unijnych.

Surowe kary za łamanie zasad kwarantanny

W sobotę premier Boris Johnson zapowiedział wprowadzenie wysokich kar za ignorowanie zasad samoizolacji przez osoby, u których potwierdzono koronawirusa oraz te, które miały bliski kontakt z zakażonym. Według nowych przepisów, które mają wejść w życie 28 września, za łamanie tych zasad będzie grozić kara od 1 tys. funtów do nawet 10 tys. w przypadku kolejnych bądź wyjątkowo drastycznych naruszeń.

Jak przekazują BBC i Sky News, w środę wieczorem naczelny lekarz Anglii Chris Whitty i główny doradca naukowy rządu Patrick Vallance ostrzegli Johnsona, że jeśli nie podjęte zostaną żadne działania, to jeszcze we wrześniu liczba zgonów z powodu COVID-19 może znacząco wzrosnąć. Tego samego dnia premier wyraził jednak obawę, występując przed komisją łącznikową Izby Gmin, że drugi lockdown doprowadziłby do katastrofy gospodarczej.

Obecna strategia rządu polega na tym, by restrykcje wprowadzać nie na terenie całego kraju, ale lokalnie – tam, gdzie występują ogniska epidemii. Takich obszarów jest jednak coraz więcej. Zaostrzone przepisy epidemiczne obowiązują już m.in. w Północno-Wschodniej Anglii, Manchesterze i Birmingham oraz okolicach tych miast, Leicester, południowo-zachodniej Szkocji, w niektórych hrabstwach Walii oraz kilku okręgach Irlandii Północnej.

Brexit: Wielka Brytania unieważni ustalenia z UE ws. protokołu irlandzkiego?

Ursula von der Leyen zastrzegła, że „protokół w sprawie Irlandii i Irlandii Północnej ma kluczowe znaczenie dla pokoju i stabilności na wyspie oraz dla integralności jednolitego rynku”.

Koronawirus w Wielkiej Brytanii

Tylko w niedzielę (20 września) w Wielkiej Brytanii potwierdzono prawie 3,9 tys. nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Tego dnia w całym kraju na COVID-19 zmarło 18 osób. Całkowita liczba infekcji SARS-CoV-2 w Zjednoczonym Królestwie przekroczyła już 394 tys.

Wielka Brytania zajmuje pod względem ogólnej liczby zakażeń koronawirusem 14. miejsce na świecie, zaś pod względem liczby zgonów – 5. miejsce.