W Wiedniu znów ruszyły rozmowy na temat wznowienia umowy nuklearnej z Iranem

Prezydent Iranu Hassan Rouhani i dyrektor Organizacji Energii Atomowej Iranu Ali Akbar Salehi przed irańską elektrownią jądrową Bushehr, źródło: Wikipedia/Tasnim News Agency, fot. Hossein Heidarpour (CC BY 4.0)

Prezydent Iranu Hassan Rouhani i dyrektor Organizacji Energii Atomowej Iranu Ali Akbar Salehi przed irańską elektrownią jądrową Bushehr, źródło: Wikipedia/Tasnim News Agency, fot. Hossein Heidarpour (CC BY 4.0)

W austriackiej stolicy po raz kolejny rozpoczęła się seria spotkań między delegacjami stron umowy nuklearnej z Iranem. Są próbą przywrócenia w całości tej umowy po politycznej zmianie w USA. Ale delegacje amerykańska i irańska nie rozmawiają ze sobą wprost, tylko przez pośredników, m.in. UE.

 

Będzie to już trzecia runda negocjacji toczonych za całkowicie zamkniętymi drzwiami, a także w grupach i podgrupach. Choć w Wiedniu obecne są delegacje wszystkich siedmiu państw będących stronami zawartej w 2015 r. umowy nuklearnej – Iranu, USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Chin i Rosji – do spotkania wszystkich razem dotąd nie doszło i raczej na tym etapie nie dojdzie.

USA opuściły porozumienie, Teheran wzbogaca uran

Chodzi przede wszystkim o brak bezpośrednich rozmów między dwoma najbardziej skłóconymi uczestnikami porozumienia – USA oraz Iranem. Po tym jak do władzy w USA w 2017 r. doszedł Donald Trump, zrealizował swoją wyborczą obietnicę i w 2018 r. wycofał Stany Zjednoczone z umowy nuklearnej.

Doprowadziło to do sytuacji, w której jej dalsze funkcjonowanie zawisło na włosku, bowiem Waszyngton dodatkowo nałożył na Teheran nowe sankcje, a także odwiesił wcześniejsze. A to właśnie ich znoszenie było zobowiązaniem społeczności międzynarodowej. W zamian za to Iran miał wygasić swój wojskowy program nuklearny.

Jednak rozczarowany postawą USA Teheran od miesięcy stopniowo wznawia wzbogacanie uranu ponad limity określone w umowie z 2015 r. Innym sygnatariuszom porozumienia oraz Unii Europejskiej nie udało się przekonać Irańczyków do zmiany zdania ani zrekompensować strat związanych z amerykańskimi sankcjami. To sprawiło, że cała ugoda stała się w praktyce martwa.

Po awarii w ośrodku jądrowym w Natanz Iran oskarża Izrael o cybersabotaż

W wyniku działań hakerskich miało dojść do uszkodzenia sieci elektrycznej, a to uszkodziło w efekcie wirówki.

Nadzieje związane z wyborem Bidena

Polityczna zmiana w Białym Domu i objęcie funkcji prezydenta przez Demokratę Joe Bidena, który w czasach zawierania umowy nuklearnej z Iranem był wiceprezydentem u boku Baracka Obamy, ożywiła jednak nadzieje na powrót do sytuacji z 2015 r.

Ale Biden, choć nie wyklucza ponownego porozumienia się z Iranem, również postanowił postawić twarde warunki. Przede wszystkim wymaga, aby to Teheran uczynił pierwszy krok i natychmiast wstrzymał wzbogacanie uranu. Tyle, że Irańczycy chcą, aby to Amerykanie najpierw znieśli nałożone przez Trumpa sankcje.

Rozmowy o ożywieniu umowy nuklearnej są więc niezwykle trudne, tym bardziej, że nie wchodzi nawet w grę bezpośrednia rozmowa irańsko-amerykańska. Teheran odrzucił bowiem możliwość dwustronnego spotkania, a Waszyngton nalega na rozmowy tylko tych dwóch delegacji.

USA i Iran potwierdzają, że w przyszłym tygodniu będą negocjować powrót do umowy nuklearnej

Negocjacje mają się rozpocząć w przyszły wtorek (6 kwietnia) w Wiedniu.

UE pośredniczy w rozmowach Waszyngtonu i Teheranu

Dlatego w Wiedniu niezbędni są pośrednicy. Między delegacjami USA i Iranu pośredniczą więc głównie unijni dyplomaci. Rozpoczętą dziś (27 kwietnia) sesję negocjacyjną poprowadził dyrektor polityczny Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ) Enrique Mora. Amerykanie nie wzięli w niej udziału.

Unijni urzędnicy służą więc także jako wysłannicy do wysłuchiwania stanowiska delegacji USA. Jak to ujął jeszcze przed pierwszą rundą negocjacji cytowany przez Reutersa anonimowy unijny dyplomata, „Amerykanie i Irańczycy są w tym samym mieście, ale nie znajdą się we wspólnym pokoju”.

„Uczestnicy będą kontynuować dyskusję z myślą o ewentualnym powrocie Stanów Zjednoczonych do porozumienia oraz o tym, jak zapewnić pełne i skuteczne jego wdrożenie” – głosi towarzyszące rozpoczęciu wiedeńskich negocjacji oświadczenie ESDZ.