Von der Leyen po rozmowie z Johnsonem: Jest wola do osiągnięcia porozumienia między UE a Wielką Brytanią

Komisja Europejska i rząd Wielkiej Brytanii zadecydowały, że negocjacje nad przyszłą umową handlową będą się toczyć dalej. Źródło: Pixabay/TheDigitalArtist (CC BY 2.0)

Komisja Europejska i rząd Wielkiej Brytanii zadecydowały, że negocjacje nad przyszłą umową handlową będą się toczyć dalej. Źródło: Pixabay/TheDigitalArtist (CC BY 2.0)

Przewodnicząca Komisji Europejskiej ogłosiła, że jest niewielki postęp w negocjacjach nad przyszłą unijno-brytyjską umową handlową, choć rozbieżności jest bardzo wiele. Taki komunikat wydano po jej rozmowie telefonicznej z premierem Wielkiej Brytanii.

 

Unijno-brytyjskie negocjacje toczą się z wielkim mozołem. Zakończona w piątek (2 października) kolejna – dziewiąta już – tura negocjacji nie przyniosła przełomu. Wciąż wiele kwestii jest otwartych, a do porozumienia wydaje się być daleko. Dotyczy to m.in. rybołówstwa, pomocy publicznej czy równych zasad dla firm unijnych i brytyjskich.

Napięcie po brytyjskiej ustawie o rynku wewnętrznym

Atmosfera w rozmowach zrobiła się napięta po tym jak we wrześniu Izba Gmin przyjęła bardzo kontrowersyjną ustawę o brytyjskim rynku wewnętrznym, która daje możliwość unieważnienia uzgodnień dotyczących Irlandii Północnej w obowiązującej już umowie brexitowej.

Nawet rząd w Londynie przyznaje, że jest to złamanie międzynarodowego prawa, ale – jak przyznał jeden z ministrów – to prawo jest łamane „tylko troszeczkę”. Komisja Europejska jednak tego tłumaczenia nie przyjęła i w czwartek (1 października) wszczęła wobec Wielkiej Brytanii procedurę o naruszenie unijnego prawa.

Londyn zignorował bowiem wcześniejsze wezwanie ze strony Brukseli, aby do końca września  usunąć problematyczne zapisy z brytyjskiej ustawy. Tymczasem strony dały sobie na zakończenie negocjacji nad przyszłą umową handlową czas tylko do połowy października.

Brexit: KE wszczęła procedurę naruszeniową wobec Wielkiej Brytanii

Komisja Europejska reaguje na brytyjską ustawę o rynku wewnętrznym, która daje możliwość unieważnienia uzgodnień dotyczących Irlandii Północnej.

Czasu na negocjacje bardzo mało

Taka umowa powinna bowiem wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku, ponieważ wówczas kończy się ustanowiony w umowie brexitowej okres przejściowy i w razie braku nowego porozumienia handlowego, Wielka Brytania i UE będą musiały ze sobą handlować na o wiele mniej korzystnych niż dzisiejsze zasadach ogólnych Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Negocjacje miały się zakończyć jesienią, ponieważ potrzebny jest jeszcze czas na ratyfikację umowy m.in. przez Parlament Europejski. Dlatego zaplanowano dotąd tylko dziewięć rund negocjacyjnych.

Terminu kolejnej nie wyznaczono, a premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson przekonywał jeszcze latem, że jeśli do 15 października nie będzie widać jasnej szansy na osiągnięcie porozumienia, to brytyjski rząd przestanie w ogóle negocjować. Dlatego właśnie przewodnicząca KE Ursula von der Leyen postanowiła do niego zadzwonić.

Brexit: Izba Gmin przyjęła kontrowersyjną ustawę. Londyn podważy umowę z UE?

Utrzymanie otwartej granicy irlandzko-irlandzkiej jest uważane za kluczowy element utrzymania pokoju na Zielonej Wyspie.

Negocjacje dalej się toczą

Treści całej rozmowy nie ujawniono, ale obie strony wydały po niej wspólny komunikat mówiący o osiągnięciu pewnego postępu. Przede wszystkim Bruksela i Londyn zobowiązały się, że chcą kontynuować negocjacje. Podkreślono jednak, że różnic wciąż pozostaje bardzo wiele.

„Dobra rozmowa z Borisem Johnsonem o stanie negocjacji między Unią Europejską i Wielką Brytanią. Chociaż poczyniliśmy postępy, nadal istnieją znaczne rozbieżności. Zgodziliśmy się, że ważne jest, aby znaleźć porozumienie jako mocną podstawę strategicznych relacji” – napisała na Twitterze von der Leyen

We wspólnym oświadczeniu stwierdzono zaś, że szefowa KE i premier Wielkiej Brytanii „rozumieją znaczenie znalezienia porozumienia, jeśli to w ogóle możliwe, jako mocnej podstawy strategicznych stosunków UE-Wielka Brytania na przyszłość”. Oboje też „polecili swoim negocjatorom, aby intensywnie pracowali nad rozwiązaniem spornych kwestii”.

Brexit: UE grozi sankcjami Wielkiej Brytanii. Ultimatum Brukseli dla rządu Borisa Johnsona

Jeśli Wielka Brytania się nie dostosuje, mogą jej grozić sankcje finansowe lub gospodarcze?

Będzie dodatkowa 10. runda negocjacyjna

Szef brytyjskiego zespołu negocjacyjnego lord David Frost krótko potem napisał na Twitterze, że „starania o zniwelowanie różnic w negocjacjach rozpoczną się najszybciej jak to będzie możliwe, najlepiej w przyszłym tygodniu”.

Z kolei jeden z najbliższych współpracowników Johnsona i szef jego gabinetu Michael Gove stwierdził, że „negocjacje z UE są bardzo trudne, ale przy dobrej woli uda się znaleźć porozumienie.” Ale szef brytyjskiej dyplomacji Dominic Raab oświadczył, że „dni, kiedy byliśmy pod butem Brukseli dawno się skończyły, a jakakolwiek umowa musi być sprawiedliwa”.