USA ostrzegają Włochy przed wykorzystywaniem przez Pekin

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo i minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo i minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio podczas spotkania w Rzymie, 30 września 2020 r. [Twitter, @luigidimaio]

Przebywający z wizytą we Włoszech Mike Pompeo ostrzegł Rzym przed współpracą gospodarczą z Chinami, która zdaniem USA przyczyni się do zwiększania wpływów ChRL w Europie. Za stosunki z Pekinem amerykańska administracja krytykuje również Watykan.

 

Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo podczas środowej (30 września) wizyty w Rzymie przestrzegł włoskie władze przed zbyt daleko idącą, zdaniem Waszyngtonu, współpracę z Chinami. Według niego takie działania będą skutkować wykorzystywaniem przez chińskie władze zdobytego w ten sposób wpływu na włoską gospodarkę we własnych interesach.

Sprzeciw USA budzi m.in. udział Włoch w chińskiej Inicjatywie Pasa i Szlaku (Belt and Road Initiative), mającej na celu reaktywację Jedwabnego Szlaku. Włochy są pierwszym państwem G7, które podjęło decyzję o przyłączeniu się do tego projektu.

Pompeo: Współpraca z Chinami niebezpieczna dla Włoch

Amerykańskie obiekcje wobec stosunków na linii Rzym – Pekin były tematem rozmowy Pompeo z jego włoskim odpowiednikiem Luigim Di Maio. „Odbyliśmy długą rozmowę na temat obaw Stanów Zjednoczonych dotyczących wykorzystywania przez Komunistyczną Partię Chin obecności gospodarczej we Włoszech do własnych strategicznych celów”, przekazał po spotkaniu sekretarz stanu.

„Stany Zjednoczone wzywają włoski rząd do rozważenia ryzyka dla bezpieczeństwa narodowego kraju oraz prywatności obywateli, jakie stwarzają firmy powiązane z Komunistyczną Partią Chin”, dodał, cytowany przez agencję Reutera.

Di Maio odparł, że włoskie władze są świadome amerykańskich obaw związanych z możliwością udziału chińskich firm w budowie infrastruktury 5G i „w pełni zdają sobie sprawę z odpowiedzialności stojącej przed każdym państwem w kwestii bezpieczeństwa”.

Huawei na cenzurowanym

Największa krytyka ze strony USA skupia się na koncernie elektronicznym Huawei, największym na świecie producencie telefonów komórkowych. Waszyngton w ostatnich latach niejednokrotnie próbował przekonać europejskie państwa co do zagrożenia dla bezpieczeństwa, jakie zdaniem amerykańskiej administracji stanowią chińskie firmy. Stany Zjednoczone zarzucają bowiem chińskiemu gigantowi szpiegowanie na rzecz rządu ChRL.

Huawei konsekwentnie twierdzi, że nie stwarza żadnego zagrożenia i nie prowadzi działalności szpiegowskiej. Prezes włoskiego oddziału Huawei Luigi De Vecchis oświadczył w środę, że przedsiębiorstwo gotowe jest poddać się wszelkim badaniom, aby wykazać, że nie odwołuje się do nielegalnych praktyk.

Niektóre kraje Europy, takie jak Wielka Brytania, już wykluczyły Huawei z udziału w budowie sieci 5G. Włochy dotychczas nie zdecydowały się na krok w tym kierunku, choć według informacji zdobytych przez agencję Reutera władze w Rzymie zamierzają zaostrzyć zasady, na jakich zawierane są umowy z chińskimi firmami.

Luigi Di Maio zapowiedział, że Włochy będą dążyć na forum Unii Europejskiej do przyjęcia wspólnych unijnych norm dotyczących infrastruktury 5G.

Krytyka Watykanu. Papież nie spotka się z Pompeo

Za współpracę z Chinami USA krytykują również Stolicę Apostolską. Amerykańskie władze negatywnie oceniają decyzję o przedłużeniu zawartej w 2018 r. umowy z Pekinem, zapewniającej Watykanowi większy wpływ na nominację katolickich biskupów w Chinach.

Podczas swojej podróży na Półwysep Apeniński, Mike Pompeo miał także odwiedzić Watykan, by porozmawiać z papieżem Franciszkiem. Głowa Kościoła Katolickiego ostatecznie odmówiła jednak spotkania, uzasadniając decyzję niechęcią do mimowolnego angażowania się w ten sposób w trwającą kampanię wyborczą.