Wybory 2020 w USA: Trump wznawia kampanię. Koronawirusa nazywa… „kung-flu”. 6 chorych wśród organizatorów

Donald Trump, for. Greg Skidmore [Flickr]

Ubiegający się o reelekcję Donald Trump (na zdj.) spotkał się z wyborcami po raz pierwszy od wybuchu pandemii koronawirusa. / foto Greg Skidmore [Flickr]

Podczas wiecu wyborczego w Tulsie prezydent USA skrytykował: Niemcy, demonstrujących przeciwko rasizmowi oraz… zbyt dużą liczbę wykonywanych testów na koronawirusa.

 

 

Sobotni wiec w Tulsie (20 czerwca) w stanie Oklahoma był pierwszym spotkaniem Donalda Trumpa z wyborcami od wybuchu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Wydarzenie z udziałem tysięcy zwolenników urzędującego prezydenta zostało zorganizowane w sali należącej do Banku Oklahomy.

W ponad półtoragodzinnym przemówieniu Trump poruszył m.in. temat wyprowadzenia części amerykańskich wojsk z Niemiec, walki z koronawirusem, a także odbywających się w wielu miejscach w kraju manifestacjach przeciwko rasizmowi.

Wideoszczyt UE-Chiny / Europa i świat w skrócie

Atak nożownika w Reading. Dziś pierwsze po pandemii wybory parlamentarne w Europie. // Skrót informacji z Europy i ze świata.

Trump: Potwierdzenie wycofania wojsk z Niemiec, krytyka Nord Stream 2

Znaczną część swojego przemówienia prezydent Trump poświęcił Niemcom. Odniósł się do wycofania z terytorium tego kraju 9,5 tys. amerykańskich żołnierzy. Jako powód swojej decyzji podał niewystarczające wydatki Niemiec na obronność. Oświadczył, że kraj ten „przez lata nie przeznaczał na ten cel tyle, ile powinien”.

Trump wspomniał o swojej ubiegłorocznej rozmowie z Angelą Merkel, w czasie której niemiecka kanclerz miała wyrazić nadzieję, że Niemcom uda się osiągnąć próg 2 proc. PKB wydawanych na obronność „w 2030, może w 2032 roku”. Amerykański prezydent nie przyjął jednak tej deklaracji, nie zgadzając się na takie wydłużenie w czasie realizacji tego celu. Stwierdził, że Niemcy mają wobec Stanów Zjednoczonych “biliony dolarów” długu z racji przeznaczania przez lata zbyt niskiego odsetka PKB na obronność.

Amerykański prezydent przytoczył także kwestię gazociągu Nord Stream 2, wysuniętą przez niego już podczas szczytu NATO w 2018 r. „Zobowiązaliśmy się bronić Niemiec przed Rosją, natomiast Niemcy płacą Rosji miliardy dolarów w związku z budową nowego gazociągu. Płacą państwu, przed którym my mamy ich bronić”, argumentował Trump. “Nie możemy pozwalać na to, by tyle państw nas okradało”, powiedział.

Niemcy nie potwierdzają, że USA chcą wycofać wojska

Rząd Niemiec nie potwierdza, ale i nie komentuje medialnych doniesień o możliwym wycofaniu się z tego kraju części amerykańskich żołnierzy. Takie informacje podał amerykański dziennik „Wall Street Journal”.

 

Obecnie w Niemczech stacjonują 34 tys. amerykańskich żołnierzy. Od zakończenia II wojny światowej …

Koronawirus w USA: Zmniejszenie liczby wykonywanych testów

Prezydent USA podsumował także dotychczasową walkę z pandemią. Chwaląc dotychczasowe działania swojej administracji, zaznaczył, że „nadszedł czas, by wrócić do pracy” i rozpocząć „odmrażanie” kolejnych sektorów gospodarki. Trump zapewnił, że gospodarka szybko wróci do stanu sprzed obecnego kryzysu. Wyraził przekonanie, że z ekonomicznego punktu widzenia „2021 będzie najlepszym rokiem, jaki kiedykolwiek mieliśmy”.

Prezydent USA powiedział w swoim stylu, że choroba COVID-19 zyskała już wiele nazw, wśród których jedna z bardziej znanych to „Kung-flu”. Niektórzy komentatorzy uznali tę wypowiedź za rasistowską, zwracając uwagę na nawiązanie do nazwy sztuki walki kung-fu. Miałoby to być wyraźnym oskarżeniem w kierunku Chińczyków, których Trump obarcza winą za rozprzestrzenienie wirusa.

Donald Trump skomentował także politykę kraju w kwestii wykonywania testów na koronawirusa. „Testy to miecz obosieczny”, stwierdził. „Kiedy wykonujemy ich dużo, znajdujemy więcej przypadków”. Powiedział także, że sam prosił o zmniejszenie liczby przeprowadzanych testów.

Doradca prezydenta ds. handlu Peter Navarro próbował później sprostować tę niefortunną wypowiedź, zapewniając, że była ona jedynie żartem. W Stanach Zjednoczonych wykonano dotychczas ponad 25 mln testów na obecność wirusa SARS-CoV-2. Daje to 86 093 testów na 1 mln osób. To wynik, który sytuuje USA między Białorusią – 91 191 testów na 1 mln osób i Włochami – 82 436 testów na 1 mln osób.

Chiny: Najwięcej nowych zakażeń koronawirusem od połowy kwietnia. Teraz w Pekinie

W Chinach w przeciągu ostatniej doby stwierdzono 57 nowych infekcji koronawirusem SARS-CoV-2. Ostatni raz stwierdzono więcej, czyli 89 przypadków stwierdzono tam dokładnie dwa miesiące temu, czyli 13 kwietnia.

Protesty w USA: Niszczenie pomników

Donald Trump ostro skrytykował także wzmagające się na terenie całego kraju antyrasistowskie demonstracje, a zwłaszcza nasilającą się praktykę niszczenia pomników. Stwierdził, że każdy, kto pali amerykańską flagę, powinien trafić na rok do więzienia. Opowiedział się przy tym za prawem do posiadania broni, co zdaniem Trumpa, może podnieść poziom bezpieczeństwa obywateli w obliczu masowych zamieszek.

Urzędujący prezydent USA wykorzystał temat protestów, by zaatakować swoich politycznych konkurentów oraz “lewicowych radykałów”, którzy w jego opinii ponoszą odpowiedzialność za masowe demonstracje po śmierci George’a Floyda.

Przy okazji powiązał manifestantów ze swoim kontrkandydatem Joe Bidenem, przeciwstawiając „niewiarygodne sukcesy”, jakie zdaniem Trumpa odniosła jego administracja zatrzymując „falę ekstremizmu, destrukcji i przemocy radykalnej lewicy”, które miałyby nastać wraz z objęciem władzy przez Bidena.

Przeszłość w przebudowie. Jefferson, Kolumb, Rhodes, Waszyngton i inni spadają z cokołów

Protestujący twierdzą, że należy zdekolonizować przestrzeń publiczną z postaci symbolizujących kolonializm, rasizm oraz wielowiekowy ucisk i opresję białych.

USA: Największy wiec wyborczy czasów pandemii?

Media zwróciły uwagę na wyjątkowo niską liczbę uczestników wiecu, który w założeniu Trumpa miał być największym wydarzeniem wyborczym od czasu wybuchu pandemii i największym wiecem prezydenta ubiegającego się o reelekcję. Organizatorzy zachęcali do rezerwacji darmowych biletów. Zainteresowanie miało być duże. Wpłynęło ponad 1,1 mln wniosków o wejściówki. Według szacunków na wiecu miało pojawić się co najmniej 60 tys. ludzi. W pierwotnym scenariuszu prezydent miał przemawiać na zewnątrz, a uczestnicy mieli oglądać go na ustawionych przed budynkiem telebimach. Z powodu niewielkiej liczby przybyłych spotkanie postanowiono jednak przenieść do liczącej ok. 19 tys. miejsc hali BOK Center. Ostatecznie nie była ona zapełniona nawet w połowie.

Niska frekwencja mogła być częściowo spowodowana akcją sabotażową przeprowadzoną przez młodych użytkowników Tik Toka, polegającą na rezerwowaniu biletów jedynie po to, by później ich nie wykorzystać i nie stawić się na miejscu. Z czasem do nietypowej akcji dołączyły także inne osoby.

Niewielką liczbę osób obecnych na wiecu Trump przypisywał demonstrantom, którzy mieli zablokować drogi dojazdowe, a także nagonce na jego osobę w mediach. Przybyłych na spotkanie określił jako „wojowników”, którzy przeciwstawili się „bardzo złym ludziom”, jak nazwał protestujących na zewnątrz manifestantów.

OECD: USA zawieszają negocjacje w sprawie globalnego podatku cyfrowego

Sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin poinformował o wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z negocjacji w sprawie globalnego podatku cyfrowego.

Wiec w Tulsie: Ignorowanie przepisów epidemicznych

Donald Trump oraz jego współpracownicy rzadko pojawiają się publicznie w maseczkach ochronnych. Nie mieli ich również podczas wiecu, podobnie jak większość przebywających na sali. Niefrasobliwość zarówno organizatorów, jak i uczestników wiecu wywołała krytykę wielu obserwatorów.

Co więcej, okazało się, że sześć osób spośród odpowiedzialnych za przygotowanie wydarzenia było zakażonych koronawirusem. Jak poinformował jednak dyrektor ds. komunikacji w sztabie wyborczym Trumpa, wszystkie te osoby brały udział jedynie w początkowym stadium przygotowań, natomiast obecnie przebywają na kwarantannie.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbędą się na początku listopada. Kandydatem z ramienia Republikanów jest urzędujący prezydent Donald Trump, natomiast Demokraci reprezentowani są przez byłego wiceprezydenta kraju Joe Bidena.