USA grożą Francji cłami, UE straszy odwetem

źródło: Pixabay, fot. jill111

To kolejna odsłona sporu o wprowadzony przez Francję tzw. podatek cyfrowy, czyli nową daninę publiczną nałożoną na największe spółki z branży internetowej. Najwięcej podmiotów, które zapłacą nowy podatek to bowiem koncerny amerykańskie.

 

Nazywany w skrócie GAFA (od nazw amerykańskich firm Google, Amazon, Facebook i Apple) nowy podatek obowiązuje firmy, które z działalności cyfrowej uzyskują we Francji obroty na poziomie przynajmniej 25 mln euro rocznie, a globalnie przynajmniej 750 mln euro. Stawka podatkowa wynosi 3 proc.

Podatek GAFA został ustanowiony w lipcu, ale na mocy ustawy retrospektywnie objął dochody spółek cyfrowych we Francji od 1 stycznia bieżącego roku. Jeszcze, gdy trwały nad nim prace legislacyjne, budził on wielkie kontrowersje w USA. Choć GAFA objęła nie tylko amerykańskich gigantów internetowych, ale także spółki z innych stron świata (np. chińskie czy europejskie), Waszyngton zareagował najostrzej, grożąc Paryżowi wprowadzeniem ceł odwetowych.

Cła na wino, sery czy kosmetyki

W tym tygodniu amerykański przedstawiciel ds. handlu Robert Lighthizer poinformował, że wobec braku porozumienia z Francją ws. podatku cyfrowego USA przygotowują się do wprowadzenia ceł odwetowych. Jego biuro uznało bowiem GAFA za podatek „rażąco niezgodny z zasadami prowadzenia handlu międzynarodowego i niezwykle obciążający firmy amerykańskie”.

Amerykańskie cła miałyby objąć wiele tradycyjnych francuskich towarów eksportowych, w tym wina, szampany, sery czy kosmetyki. A do tego być bardzo wysokie, nawet do 100 proc. Łączna roczna wartość objętego cłami francuskiego eksportu do USA sięgałaby zaś kwoty 2,4 mld dolarów.

Biuro Lighthizera poinformowało również, że bada możliwość wprowadzenia podobnych ceł wobec Austrii, Włoch i Turcji, gdzie trwają już prace legislacyjne nad podatkiem cyfrowym. Nie wspomniał natomiast o Kanadzie i Wielkiej Brytanii, gdzie również są zaawansowane prace nad cyfrową daniną. „Zawsze mówiłem, że amerykańskie wina są lepsze niż francuskie!” – napisał natomiast na Twitterze prezydent USA Donald Trump.

Na razie w USA rozpoczęły się konsultacje, które mają określić ostateczny katalog francuskich produktów obłożonych karnym cłem oraz analizy tego, które towary obłożyć cłem 100-proc., a które potraktować „ulgowo”. Opinie zbierane będą do 14 stycznia, zaś 7 stycznia ma się odbyć publiczne wysłuchanie na ten temat.

Wiele wskazuje na to, że gdyby doszło do wprowadzenie wysokich nawet na 100 proc. ceł odwetowych za podatek cyfrowy, to cieszyć mogliby się eksporterzy produktów objętych już karnym cłem, jakie USA nałożyły na europejskie towary w związku z pozytywnym dla Waszyngtonu rozstrzygnięciem przed trybunałem arbitrażowym WTO w związku z dotacjami dla koncernu lotniczego Airbus. W tym przypadku stawka celna wobec win musujących, odzieży, galanterii skórzanej czy sera gruyere wynosi bowiem „tylko” 25 proc. i nie byłaby już podnoszona.

Co do krytyki francuskiego podatku cyfrowego panuje rzadka w ostatnim czasie na amerykańskiej scenie politycznej zgoda. Lighthizer nazywa go „protekcjonizmem wymierzonym w spółki z USA”, zaś dwa przedstawiciele senackiej Komisji ds. Handlu Republikanin Charles Grassley i Demokrata Ron Wyden we wspólnym oświadczeniem nazwali GAFA „podatkiem nierozsądnym, protekcjonistycznym i dyskryminującym”.

Amerykańskie cła na produkty z UE już obowiązują

Weszła w życie decyzja władz USA o nałożeniu na produkty z Unii Europejskiej rekordowych ceł karnych o wartości 7,5 mld dolarów rocznie. UE odpowiada, że amerykańskie posunięcie będzie mieć poważne konsekwencje.
 

Cała sprawa to pokłosie ciągnącego się już od ponad dekady na …

Francja gotowa walczyć, a UE ją wspierać

Paryż, który w toku negocjacji oferował amerykańskim koncernom cyfrowym na osłodę duże ulgi podatkowe oraz ew. zwrócenie im nadpłaconej różnicy, gdyby Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opracowała w końcu swoją propozycję kształtu podatku cyfrowego i była ona korzystniejsza dla USA, postanowił teraz zdecydowanie bronić podatku GAFA.

Francuski minister Bruno Le Maire zapewnił, że Francja ma w tym przypadku „pełne poparcie Unii Europejskiej”. „Odpowiemy na wszelkie nowe amerykańskie sankcje” – oświadczył Le Maire. „Nie oczekuje się takiego zachowania ze strony Stanów Zjednoczonych w stosunku do jej najbliższych sojuszników, jak Francja czy ogólnie Europa” – dodał minister.

Z kolei wiceminister gospodarki Agnes Pannier-Runacher powiedziała, że Francja też przygotuje listę amerykańskich towarów do oclenia i będzie gotowa do szybkiej odpowiedzi na amerykańskie działania. Oskarżyła też Waszyngton o to, że blokuje prace nad podatkiem cyfrowym na forum OECD. „Projekt, który realizujemy, jest uczciwy i nie jest skierowany przeciwko amerykańskim platformom cyfrowym” – mówiła zaś o francuskim podatku.

Gentiloni: UE i tak wprowadzi podatek cyfrowy

Unia Europejska będzie dążyła do wprowadzenia podatku od usług cyfrowych, nawet jeżeli nie uda się osiągnąć globalnego porozumienia w tej sprawie – zapowiedział wczoraj desygnowany na komisarza UE ds. gospodarczych i finansowych były premier Włoch Paolo Gentiloni.

Disclaimer: Projekt sfinansowano przy wsparciu Komisji Europejskiej. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie poglądy autora, a Komisja nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tym tekście.