Douglas Macgregor: Poparł aneksję Krymu. Mówi o islamizacji Europy. Kim jest kandydat na ambasadora USA w Niemczech?

Kandydat Donalda Trumpa na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Niemczech pułkownik Douglas Macgregor (w środku) [Wikimedia Commons, BMG-2048, CC BY-SA 4.0]

Kandydat Donalda Trumpa na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Niemczech pułkownik Douglas Macgregor (w środku) [Wikimedia Commons, BMG-2048, CC BY-SA 4.0]

Telewizja CNN dotarła do archiwalnych wypowiedzi Douglasa Macgregora, którego Donald Trump planuje nominować ambasadorem USA w Niemczech. Okazuje się, że wybraniec prezydenta znany jest z radykalnych poglądów. Co mówił Macgregor o kraju, w którym zapewne spędzi kilka następnych lat?

 

 

27 lipca Donald Trump wyznaczył na nowego ambasadora Stanów Zjednoczonych w Berlinie emerytowanego pułkownika Douglasa Macgregora. Dziennikarze CNN odkryli, że wojskowy w ostatnich latach „wsławił się” kontrowersyjnymi komentarzami – także na temat państwa, w którym według wszelkiego prawdopodobieństwa będzie rezydował.

W czasie kryzysu migracyjnego w Europie Macgregor krytykował podejście Niemiec do przyjmowania uchodźców, nazywając ich „muzułmańskimi najeźdźcami”. Nawoływał również do wycofania amerykańskiego kontyngentu z terytorium Niemiec, a także potępiał politykę historyczną prowadzoną przez Berlin.

Kandydatura Macgregora musi jeszcze uzyskać aprobatę Senatu. Według informacji medialnych napotyka jednak spory opór. Bob Menendez z senackiej komisji ds. zagranicznych, stwierdził w rozmowie z CNN, że kontrowersyjne komentarze polityka dyskwalifikują go jako kandydata na jakiekolwiek stanowisko w amerykańskiej administracji, „a już na pewno na urząd ambasadora”.

„Nawet jeśli poglądy pułkownika Macgregora są zgodne z opiniami prezydenta Trumpa, to i tak Senat, włącznie z jego republikańską częścią, powinien odrzucić tę kandydaturę”, uważa Menendez.

Co Niemcy myślą o wycofaniu części wojsk USA z kraju?

Za pozostaniem dotychczasowej liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech jest 28 proc. badanych.

„Nie” dla obecności wojskowej w Niemczech. „Powinny same zadbać o swoją obronność”

Macgregor jest zwolennikiem całkowitego wycofania wojsk USA z Niemiec. „Nasza obecność militarna sprawia, że Niemcy nie czują się zobowiązani do tego, by samemu bronić własnego terytorium”, mówił w 2018 r w wywiadzie dla Fox News. „Jak amerykańscy podatnicy mają łożyć na obronę krajów, które same nie chcą się bronić?”, pytał.

„Jeśli chcemy, aby Niemcy zrobiły krok naprzód (w kwestii obronności – red.) i zdały sobie sprawę z tego, jaką są potęgą, to pierwszym krokiem powinna być zmiana w naszych stosunkach militarnych z tym krajem. Musimy dać Niemcom do zrozumienia, że nie będziemy ich tarczą przed zagrożeniami”, powiedział przy innej okazji.

Były wojskowy pozostaje generalnie niechętny obecności sił amerykańskich w Europie, włączając w to Polskę, w której Amerykanie dowodzą wielonarodową grupą bojową NATO. „Oczywiście pozostaniemy sojusznikami Europejczyków i będziemy ich wspierać, ale nie zamierzamy wysyłać setek tysięcy żołnierzy na polską granicę, aby załatwiać sprawy z Rosjanami”, stwierdził w ubiegłym roku.

Przyjmowanie imigrantów grozi islamizacją Europy

Kandydat na ambasadora krytykował Niemcy również w kwestii polityki migracyjnej prowadzonej w czasie europejskiego kryzysu migracyjnego w latach 2015-2016. Rząd federalny podjął wówczas decyzję o otwarciu granic kraju dla ogromnych ilości imigrantów, co, zdaniem Macgregora, było katastrofalną decyzją.

„Ci ludzie nie przybywają po to, by się asymilować i zostać częścią Europy, ale po to, by (…) stworzyć własne enklawy w innych krajach i ostatecznie sprawić, że Europa zamieni się w jedno wielkie państwo muzułmańskie”, powiedział Amerykanin w wywiadzie z 2016 r. Potępiał zwłaszcza wypłacanie imigrantom przez niemiecki rząd „ekstremalnie wysokich” zasiłków.

„Niemcy wydają pieniądze, ale nie mają praktycznie żadnych sił zbrojnych, lądowych ani powietrznych”, mówił. „Szalony niemiecki rząd bardziej dba o miliony islamskich najeźdźców, niż o własną obronność”, dziwił się.

USA wycofają z Niemiec prawie 12 tys. żołnierzy. Ale żaden z nich nie trafi do Polski

Amerykańskie media poinformowały, że z Niemiec wyjedzie 11,9 tys. amerykańskich żołnierzy. To 1/3 wszystkich żołnierzy na stałe stacjonujących na niemieckim terytorium. Większość z nich wróci do USA, ale część zostanie przeniesiona. Ale nie do Polski.

Żal z powodu zbrodni II wojny światowej to „choroba psychiczna”

Krytyka berlińskiego podejścia do obronności i muzułmańskich uchodźców nie oznacza jednak braku szacunku emerytowanego amerykańskiego pułkownika dla europejskiego sojusznika. Douglas Macgregor negatywnie oceniał wprowadzaną w życie przez niemieckie władze ideę „Vergangenheitsbewältigung”, czyli uznania zbrodni popełnionych przez obywateli niemieckich w czasie II wojny światowej i rozliczenia się z trudną przeszłością. Macgregor określił to podejście mianem „choroby psychicznej”.

Jego zdaniem nie można postrzegać Niemiec przez pryzmat jedynie 13 lat, „ignorując pozostałe 1500 lat ich historii”. Amerykanin podkreśla bowiem kluczową rolę, jaką, jego zdaniem, Niemcy odegrały w obronie „zachodniej cywilizacji” na terenie Europy Środkowej.

Niemcy: 17 tys. osób w Berlinie na proteście przeciw epidemicznym restrykcjom

Kolejna już w niemieckiej stolicy manifestacja przeciw wprowadzonym w związku z pandemią restrykcjom. Choć owych obostrzeń jest już w Niemczech mało, na demonstracje przeciw nim przychodzi coraz więcej ludzi.

Inne radykalne poglądy kandydata na ambasadora

Kontrowersyjne wypowiedzi pułkownika Macgregora nie ograniczały się jednak do tematyki niemieckiej. W 2014 r., niedługo po uznanej za bezprawną przez większość zachodniego świata (także przez administrację ówczesnego prezydenta Baracka Obamy) aneksji przez Rosję Półwyspu Krymskiego, były wojskowy powiedział w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji propagandowej RT (dawniej Russia Today), że mieszkańcy południowo-wschodniej części Ukrainy są tak naprawdę Rosjanami.

Wyraził również przekonanie, że organizacja referendum na Krymie w marcu 2014 r. była konieczna, a wyniki głosowania są wiążące i powinny zostać uznane.

Ponadto Macgregor opowiadał się za siłowym rozwiązaniem problemu nielegalnej imigracji obywateli meksykańskich do USA. W ubiegłym roku stwierdził, że jedynym sposobem, by zażegnać kryzys, jest wprowadzenie stanu wojennego na granicy amerykańsko-meksykańskiej i postawienie tam wojska. Zastrzegł także, że w razie niebezpieczeństwa żołnierze powinni mieć prawo strzelania do imigrantów usiłujących przekroczyć granicę.

Nominacja radykała na ambasadora kolejnym przejawem niechęci wobec Berlina?

Zdaniem wielu obserwatorów, nominacja Macgregora byłaby kolejnym znakiem lekceważącej polityki Donalda Trumpa wobec Niemiec. W ostatnim czasie amerykański prezydent podjął decyzję o wycofaniu z terytorium Niemiec części stacjonujących tam oddziałów. Ostatecznie amerykański kontyngent w Niemczech zmniejszy się o ok. 12 tys. żołnierzy.

Prezydent Trump od początku kadencji zachowywał chłodny stosunek wobec Niemiec, regularnie krytykując je za niewystarczające wydatki na obronność, a także za współpracę z Rosją w ramach inicjatywy budowy gazociągu Nord Stream 2. Na szczycie NATO w lipcu 2018 r. nazwał wręcz Berlin „zakładnikiem Rosji”.

Pod koniec czerwca pojawiły się także doniesienia o rzekomym obrażaniu przez Trumpa kanclerz Angeli Merkel w rozmowach telefonicznych.