Nowe unijne sankcje UE wobec Rosji. Brak zgody ws. ukarania Putina oraz oligarchów

Karolina Południowa chce rozstrzeliwać skazanych na śmierć

Karolina Południowa chce rozstrzeliwać skazanych na śmierć

Sfinalizowana została procedura pisemna w sprawie zatwierdzenia sankcji wobec Rosjan odpowiedzialnych za aresztowanie, skazanie i odesłanie do kolonii karnej lidera rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego. Żadne z państw członkowskich nie zgłosiło zastrzeżeń.

 

 

Na unijną czarną listę wpisano cztery osoby – szefa podlegającego bezpośrednio prezydentowi Rosji Komitetu Śledczego Aleksandra Bastrykina, dowódcę Gwardii Narodowej gen. Wiktora Zołotowa, szefa Federalnej Służby Więziennej Aleksandra Kałasznikowa oraz prokuratora generalnego Igora Krasnowa.

Ich aktywa finansowe na terenie Unii Europejskiej zamrożono, a oni sami mają zakaz wjazdu na unijne terytorium. Zielone światło dla nałożenia sankcji dali w ubiegłym tygodniu ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich.

Teraz zakończyła się zaś tzw. procedura pisemna, którą przeprowadzili stali przedstawiciele akredytowani przy instytucjach UE. Podczas niej żadne z państw nie zgłosiło zastrzeżeń, co otwiera drogę do publikacji decyzji w Dzienniku Urzędowym UE, czyli formalnego wejścia w życie sankcji.

Rosja: Aleksiej Nawalny już w kolonii karnej

Aleksiejowi Nawalnemu odwieszono wyrok na wniosek Federalnej Służby Więziennej (FSIN), której kierownictwo uznało, że opozycjonista nie wywiązuje się odpowiednio z warunków nałożonych na niego przez sąd w 2014 r.

Nie ma sankcji na oligarchów

Państwa członkowskie jednomyślność wyraziły jedynie co do obłożenia restrykcjami wysokich rangą rosyjskich urzędników państwowych. Nie było natomiast konsensusu wobec nałożenia sankcji na bliskich Kremlowi i samemu Władimirowi Putinowi oligarchów, czyli miliarderów będących filarem putinowskiej władzy.

O obłożenie sankcjami oligarchów, często budujących swoje gigantyczne majątki na korupcyjnych układach z władzą, apelowali współpracownicy Aleksieja Nawalnego z założonej przez niego Fundacji Walki z Korupcją (FWK).

Wielokrotnie odsłaniali już oni naganne powiązania między rządzącymi Rosją politykami (w tym samym Putinem) a wielkimi biznesmenami. Tak jest także w najgłośniejszym ostatnim śledztwie FWK dotyczącym ogromnego pałacu w kurorcie Gelendżyk nad Morzem Czarnym, który nazwano „największą łapówką świata”.

Jego właścicielem, przez podstawionych oligarchów ma być sam prezydent Rosji. Historia ta opowiedziana jest w umieszczonym w serwisie YouTube dokumencie pt. „Pałac dla Putina”, który obejrzano już ponad 100 mln razy.

UE winna złym relacjom z Rosją? Przegląd kłamstw, nieprawd i niedomówień Kremla – FEJK MIESIĄCA

Relacje unijno-rosyjskie, i tak już po aneksji przez Rosję w lutym 2014 r. ukraińskiego Krymu trudne, jeszcze się przez ten czas skomplikowały.

System sankcji za łamanie praw człowieka do poprawki?

Apele rosyjskich działaczy antykorupcyjnych poparły m.in. Polska i państwa bałtyckie, ale nie było na to zgody wszystkich państw członkowskich. Do obłożenia restrykcjami czterech urzędników państwowych odpowiedzialnych za represje wobec Nawalnego użyto bowiem (po razy pierwszy w historii) nowych unijnych przepisów pozwalających na nakładanie sankcji za łamanie praw człowieka.

Nie przewidują one natomiast (i to był argument państw przeciwnych dopisywaniu do unijnej czarnej listy rosyjskich oligarchów) karania nikogo za działania korupcyjne. Ale część z posłów do Parlamentu Europejskiego już proponuje rozszerzenie użytych właśnie wobec czterech Rosjan przepisów o możliwość karania sankcjami także osób, które ciągną finansowe zyski z funkcjonowania systemu łamiącego prawa człowieka.

Amnesty International: Nawalny nie jest więźniem sumienia

Zgodnie z zasadami Amnesty International, wypowiedzi, które promują nienawiść “zaprzeczają definicji więźnia sumienia”.

Nawalny już w kolonii karnej

Tymczasem rosyjska służba więzienna dalej nie poinformowała, do której z kolonii karnych trafił Nawalny, choć potwierdziło jego przewiezienie z aresztu w Moskwie. W weekend niezależne rosyjskie media podały, że opozycjonista został umieszczony w kolonii karnej nr 2 w Pokrowie, na terenie obwodu włodzimierskiego, około 140 km od rosyjskiej stolicy.

Rodzina oraz prawnicy Nawalnego wciąż jednak nie dostali potwierdzenia tej informacji. Formalnie miejsce docelowe przewozu więźnia utrzymuje się ze względów bezpieczeństwa w tajemnicy do czasu zakończenia podróży, ale lider rosyjskiej opozycji jest w kolonii karnej od ubiegłego tygodnia.

Jedna z prawniczek Nawalnego Marija Ejsmont przekazała portalowi „Meduza”, że jeśli potwierdzi się informacja o umieszczeniu jej klienta w Pokrowie, to będzie to znaczyć, że trafił on do jednej z najsurowszych kolonii karnych w Rosji, gdzie ma spędzić 2,5 roku w związku z odwieszeniem mu dawnego wyroku.

„Tam robią wszystko, żeby człowiek czuł swoją zależność od administracji łagru i nie miał wolnego czasu” – stwierdziła Ejsmont. Wypuszczenia Nawalnego na wolność zażądał już Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale władze Rosji apel zignorowały.

Z kolei dwie ekspertki ONZ do spraw Praw Człowieka Agnes Callamard i Irene Khan zaapelowały o przeprowadzenie międzynarodowego śledztwa w sprawie ubiegłorocznej próby otrucia rosyjskiego opozycjonisty. Tamto zdarzenia nazwały „sygnałem ostrzegawczym pod adresem opozycji w Rosji”.