Unia Europejska: Zbliżenie z Indiami sposobem na rosnącą potęgę Chin?

unia-indie-chiny-portugalia-prezydencja-costa-XiJinping-geopolityka-gospodarka-bilans-handlowy-prawa-człowieka-rolnictwo-pandemia

Zbliżenie z Indiami dla Unii Europejskiej lekarstwem na rosnącą potęgę Chin? [Photo via European Council]

Jednym z celów półrocznej, rotacyjnej prezydencji Portugalii w Radzie UE jest zbliżenie między Unią Europejską a Indiami. Co jest powodem tych starań? Czy Indie, określane mianem „największej demokracji świata”, pomogą Brukseli stworzyć równowagę geopolityczną w rywalizacji z Chinami?

 

 

Hasło czwartej już portugalskiej prezydencji w Radzie UE, Czas działać: dla sprawiedliwej, ekologicznej i cyfrowej odbudowy”, nawiązuje do wyzwań, z którymi przyszło się obecnie zmierzyć Wspólnocie.

Pomimo tego, że w debacie publicznej dominują takie kwestie, jak trwająca pandemia COVID-19, kryzys klimatyczny oraz potrzeba dokonania transformacji cyfrowej, nie sposób pominąć rosnącą potęgę gospodarczą i polityczną Chin oraz konieczność wypracowania przez Unię Europejską jakiegoś modus vivendi Brukseli i Pekinu w najbliższych latach.

Według Lizbony szansą na zrównoważenie wpływów Pekinu może być pogłębienie współpracy z Indiami. Kwestia ta, chociaż obecna już w agendzie UE od wielu lat, pozostawała jednak nieco w cieniu. Portugalia chciałaby to zmienić.

Premier Portugalii: Czas na sprawiedliwą, zieloną i cyfrową Europę

Jaka jest wizja przyszłości Unii Europejskiej premiera Portugalii Antonia Costy?

Czas na zdecydowane działania

Jak podaje portal Politico, od 2013 r. negocjacje handlowe Indii z UE nie należały do ożywionych. Doszło do ich zawieszenia, głównie na skutek protekcjonistycznej polityki rolnej rządu w Nowym Delhi oraz tamtejszego rynku farmaceutycznego, a także kwestii leków generycznych. Są to tzw. zamienniki leków oryginalnych. Indie są ich światowym producentem, aczkolwiek często nie spełniają one standardów nałożonych przez Europejską Agencję Leków.

Po szczycie Unia Europejska-Indie zorganizowanym w lipcu 2020 r., obecny rok przyniósł zmiany już na samym początku. W styczniu odbyło się spotkanie unijnego komisarza ds. handlu, Valdisa Dombrovskisa z indyjskim ministrem handlu i przemysłu, Piyusjem Goyalem, mające na celu ożywienie negocjacji handlowych.

Na maj br. zaplanowano z kolei spotkanie premiera Indii ze wszystkimi przywódcami krajów członkowskich Unii Europejskiej. Zostaną na nim poruszone m.in. kwestie handlowe, inwestycji, produktów farmaceutycznych, wspierania nauki czy współpracy w przestrzeni kosmicznej.

O planach zbliżenia Brukseli do Indii otwarcie mówią portugalscy oficjele. „Aby stworzyć równowagę geopolityczną, ważne jest, abyśmy wzmocnili nasze polityczne i gospodarcze więzi z Indiami”, stwierdził portugalski minister spraw zagranicznych Augusto Santos Silva.

Z kolei stały przedstawiciel Portugalii w Radzie Unii Europejskiej, Nuno Brito, w styczniu br. przedstawiając priorytety swojego kraju na półroczną prezydencję w Radzie, wskazał na konieczność wzmocnienia więzi z „największą demokracją na świecie”.

Carlos Zorrinho z rządzącej Portugalią Partii Socjalistycznej (PS) we współpracy z Indiami dopatruje się zaś możliwości wzrostu potęgi Wspólnoty. „Portugalia jest zaangażowana w uczynienie z UE globalnej potęgi dzięki rozwojowi współpracy z Afryką i Indiami”, podkreślił.

Gwałty i tortury. Tak Chiny traktują Ujgurów. Ludobójstwo? "To bardzo prawdopodobne"

Są podstawy, aby sądzić przywódcę Chin Xi Jinpinga pod zarzutem zbrodni przeciwko ludzkości?

Portugalia rozumie wagę stosunków z Indiami

Bardzo silne związki z Indiami posiada premier Portugalii António Costa. Jego rodzice wywodzą się z dawnej portugalskiej kolonii, Goa, która obecnie stanowi terytorium Indii, a on sam, jak informuje Deutsche Welle, posiada honorowe obywatelstwo tego kraju.

Dzięki dobrze rozwiniętej turystyce Goa do niedawna był najmniejszym a zarazem  najbogatszym stanem Indii, co często podkreślane było przez premiera Costę przy okazji jego wizyt w Indiach.

Patryk Kugiel z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) wskazuje w rozmowie z EURACTIV.pl, że już przy okazji wcześniejszych prezydencji w Radzie UE strona portugalska dążyła do zbliżenia Wspólnoty z Indiami.

„Portugalia odegrała ważną rolę w zbliżeniu UE i Indii. To w Lizbonie za przewodnictwa Portugalii odbył się pierwszy Szczyt UE-Indie w 2000 r., więc zaplanowane 8 maja w Porto spotkanie liderów UE27 i Indii będzie odwoływać się do tego historycznego momentu w relacjach. W sumie będzie to trzecie takie spotkanie na najwyższym szczeblu, gdy Portugalia przewodzi pracom Rady. Działania rządu w Lizbonie wpisują się w nową dynamikę i wzrost zainteresowania współpracą zarówno w Europie, jak i w Indiach”, zwraca uwagę nasz rozmówca.

Także dr Małgorzata Bonikowska, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych (CSM) jest przekonana o dużej roli odgrywanej przez relacje między Portugalią a Indiami, także te historyczne.

„Portugalia jeszcze do niedawna była w Indiach obecna – jej kolonię Goa włączono (siłą) do Unii Indyjskiej dopiero w 1961 r. a Portugalczycy uznali to w 1974 r. po upadku reżimu Antonia Salazara. Tradycyjnie Portugalia ma silne związki z Azją Południową i Południowo-Wschodnią, więc świetnie sobie zdaje sprawę z wagi tego regionu w myśleniu o Indo-Pacyfiku i budowaniu przeciwwagi dla Chin”, analizuje rozmówczyni EURACTIV.pl.

Chiny wyprzedziły USA i są już największym partnerem handlowym UE

Według danych unijnego biura statystycznego Eurostat, Chiny wyprzedziły w 2020 r. Stany Zjednoczone i stały się największym partnerem handlowym Unii Europejskiej. Na trzecim miejscu znalazła się Wielka Brytania, która ponad rok temu UE opuściła.

 

Wartość wymiany handlowej między UE a Chinami …

Blaski i cienie współpracy z New Delhi

Szefowa CSM podkreśla jednak, że współpraca nie do końca może okazać się bezproblemowa. „Indie nie są łatwym parterem w negocjacjach i widzą siebie jako supermocarstwo, podczas gdy Europa pozycjonuje Nowe Delhi zdecydowanie poniżej Chin”.

Dla pogłębienia relacji problematyczna może okazać się kwestia trudności z wprowadzeniem standardów europejskich do współpracy z Indiami, głównie jeśli chodzi o ochronę klimatu oraz warunków pracy. W Indiach mieszka przecież 1,4 mld osób. Wiele z nich pracuje w tzw. nieformalnej gospodarce. Może to stanowić problem nie do przezwyciężenia.

„W Europie wielu obawia się, że kolejne umowy handlowe mogą prowadzić do dumpingu socjalnego: europejskie firmy będą musiały konkurować z podmiotami, które redukują koszty poprzez stosowanie znacznie mniej rygorystycznych przepisów środowiskowych i prawa pracy. Stąd nacisk na wprowadzanie do umów handlowych klauzul środowiskowych i socjalnych. Na to z kolei z trudnością będą mogły zgodzić się Indie, widząc w takich zapisach sposób na obniżenie konkurencyjności własnych firm wobec podmiotów unijnych”, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl Krzysztof Zalewski, analityk Instytutu Michała Boyma.

Poprawa warunków pracy wiąże się z dodatkowymi kosztami, a to może być nie do przyjęcia dla przedsiębiorców z Indii. Jak przyznaje Krzysztof Zalewski, „Indie są znane z tego, że niechętnie podpisują umowy handlowe i wątpię, aby to się zmieniło. Dlatego musimy, równocześnie z negocjacjami umowy handlowo-inwestycyjnej, szukać także innych sposobów na ożywienie współpracy”.

Nasz rozmówca jako przykład, wskazał dokument „Partnerstwo strategiczne UE-Indie: Mapa drogowa do 2025 r.”, przyjęty podczas szczytu w lipcu ubiegłego roku. Uwzględnia on rozwój współpracy w sferach takich jak klimat, środowisko, transport, przestrzeń kosmiczna, migracje, edukacja, czy bezpieczeństwo żywności. „Trzeba patrzeć na relacje UE-Indie szerzej, niż wyłącznie przez pryzmat układu handlowego”, mówi Krzysztof Zalewski.

„Indie jako piąta gospodarka świata, trzecia w Azji, z pewnością zasługują na większe zainteresowanie w Europie. Oferują wiele możliwości gospodarczych, które Portugalia chce wykorzystać. Do tego kwestie normatywne. Fakt że Indie są demokracją, zyskują na znaczeniu, gdy coraz bardziej dostrzegamy zagrożenia ze strony Chin”, zwraca uwagę Patryk Kugiel.

Podobnego zdania jest Małgorzata Bonikowska. „W odróżnieniu od Państwa Środka, Indie nie budzą kontrowersji, nikt w Europie nie obawia się ich dominacji czy ekspansywnej polityki. Zbliżeniu relacji europejsko-indyjskich sprzyja fakt, że już od 2004 r. mamy podpisane partnerstwo strategiczne, które wystarczy wypełnić treścią. Teraz jest na to dobry moment, ponieważ Chiny nie bardzo mogą sobie pozwolić na silny opór. Nie chcą bowiem „utracić” Europy”, przekonuje szefowa CSM.

Chiny: Misja WHO za najbardziej prawdopodobne uważa, że koronawirus przeskoczył na człowiek ze zwierzęcia-nosiciela pośredniego

Za mniej prawdopodobne hipotezy uznano bezpośrednie zakażenie od nietoperzy, zakażenie poprzez mrożone produkty i wyciek z laboratorium.

Jaki jest bilans handlowy UE z Indiami i Chinami?

W dyskusji na temat zbliżenia Europejsko-Indyjskiego nierozerwalna jest kwestia Chin, obecnie największego partnera handlowego Unii Europejskiej w handlu towarami. Jest tak od 2020 r, gdy Chiny wyprzedziły pod tym względem Stany Zjednoczone. Państwo Środka jest także największym partnerem handlowym Indii.

Według danych Komisji Europejskiej z 2019 r., Indie były dziesiątym co do wielkości partnerem handlowym Unii Europejskiej, odpowiadając za 1,9 proc. całkowitego handlu towarami pochodzącymi z Unii Europejskiej. Pod tym względem wyprzedzały je między innymi Stany Zjednoczone (15,2 proc.) oraz Chiny (13,8 proc.), jednakże tylko w ostatniej dekadzie handel towarami między krajami Wspólnoty a Indiami zwiększył się o 72 proc. Handel usługami zwiększył się z 22,3 mld euro w 2015 r. do prawie 30 mld w 2018 r.

W ciągu ostatniego dziesięciolecia, Unia Europejska stała się także największym inwestorem zagranicznym w Indiach, zwiększając udział w inwestycjach zagranicznych w tym kraju z 8 do 18 proc. W 2019 r. w Indiach funkcjonowało około 6 tys. europejskich przedsiębiorstw, generujących około 6,7 mln miejsc pracy. W 2019 r. po raz pierwszy od 3 lat zanotowano ujemny bilans handlowy Unii Europejskiej, wynoszący około 1,3 mld euro.

Analogicznie, bilans handlowy między Unią Europejską a Chinami w ostatnich latach cechował się pogłębiającym deficytem ze strony europejskiej. W 2019 r. wyniósł 163,7 mld euro, podczas gdy w 2018 r. było to 153,9 mld euro, a w 2017 – 143,9 mld euro. Istotny problem w relacjach handlowych stanowił dotychczas brak przejrzystości a także dyskryminacja zagranicznych przedsiębiorstw i interwencja rządu w gospodarkę ze strony chińskiej.

Możliwość zmian niesie podpisana pod koniec ubiegłego roku umowa inwestycyjna (CAI – Comprehensive Agreement on Investment), przez niektórych widziana jako afront wobec Stanów Zjednoczonych, rywalizujących z Chinami.

Jak przyznaje jednak Małgorzata Bonikowska, „strategiczne znaczenie Indii dla Zachodu zaczęło być dostrzegane właśnie wtedy, gdy Amerykanie zaczęli  definiować Państwo Środka jako swojego głównego, totalnego rywala”.

Kurs obrany przez Donalda Trumpa może się nasilić także podczas prezydentury Joego Bidena, który zapowiedział utworzenie koalicji państw demokratycznych, niejako w opozycji do rosnących w siłę autorytarnych Chin.

Stanowisko przeciwne umowie inwestycyjnej między Unią Europejską a Chinami zajęły także Indie. „Rząd w Nowych Delhi odczytywał ten krok jako złagodzenie kursu i odwrót od traktowania Chin jako „systemowego rywala”, mówi Patryk Kugiel.

Unia Europejska osiągnęła porozumienie z Chinami ws. umowy inwestycyjnej

Polska sprzeciwiła się w poniedziałek znaczącemu przyspieszeniu prac nad porozumieniem z Pekinem.

Czy Indie mogą zachwiać pozycją Chin?

Czy z uwagi na sprzyjające okoliczności oraz rosnącą potęgę Indii oraz ich potencjalne zbliżenie do Europy, będą one w stanie zająć miejsce Chin? Eksperci dość ostrożnie podchodzą do takiego scenariusza. Raport PwC „The Long View. How will the global economic order change by 2050?” zakłada, że między 2035 r. a 2040 r. PKB Indii przerośnie PKB Stanów Zjednoczonych. Potęga gospodarcza tego kraju będzie więc rosła także w kolejnych latach.

Prof. dr hab. Bogdan Góralczyk, były ambasador RP w Tajlandii a także profesor Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl, że w przyszłości można zakładać nasilającą się konkurencję między Chinami i Indiami jako partnerami dla Unii Europejskiej. Istotną przeszkodą jest jednak jak przekonuje profesor Góralczyk, różnica w potencjałach, a także podejście największych europejskich decydentów, czyli Niemiec i Francji, którzy ze względu na potencjalne zyski będą opowiadać się po stronie utrzymania dominującej współpracy z Chinami.

Także Krzysztof Zalewski zwraca uwagę na to, że obecnie, pod względem handlu towarami, Chiny są dziewięciokrotnie ważniejszym dla UE partnerem aniżeli strona indyjska. „Jeśli dojdzie do przełomu, to pod względem różnicy wielkości – osiągnięcie porównywalnej wymiany handlowej UE z Indiami do wymiany z Chinami, to w optymistycznym scenariuszu to kwestia nie lat, lecz jednego pokolenia. Trzeba się uniezależnić od Chin. Nie zrywać stosunków, ale posiadać alternatywę”.

„Relacje w trójkącie UE-Chiny-Indie będą na pewno coraz ważniejsze w przyszłości. Im gorsze będą kontakty Indie-Chiny tym większą wartość dla Indii zyska Unia Europejska. Im bardziej stanowcza będzie polityka Unii wobec Chin, tym Indie będą traktowały UE poważniej”, analizuje Patryk Kugiel.

„Należy oczekiwać coraz większego zaangażowania i współpracy Unii Europejskiej z Indiami kosztem rosnącego dystansu do Chin. Indie będą chciały zająć miejsce Chin jako najatrakcyjniejszy rynek inwestycyjny, główny partner polityczny i gospodarczy Unii. W sumie polityka Unii Europejskiej w Azji będzie bardziej zrównoważona, a rola Indii będzie rosła. Do jakiego stopnia? To już będzie zależało do podejścia Indii do negocjacji umowy o wolnym handlu i inwestycjach”, przewiduje ekspert PISM.

15-letni plan ChRL. Czy Chiny staną się gospodarczym numerem jeden na świecie?

Nowe technologie, większy nacisk na ochronę klimatu i dążenie do zjednoczenia z Tajwanem – tak w skrócie można podsumować plan gospodarczy Chin na okres do 2035 r.

Szansa dla Grupy Wyszehradzkiej?

W zbliżającym się majowym szczycie między przywódcami krajów członkowskich Unii Europejskiej a premierem Indii, Narendrą Modim szans upatrywać mogą także podmioty regionalne UE. „Trzeba kreować możliwości dla współpracy, która wzmocni więzi między regionami państw UE a Indiami”, mówi Krzysztof Zalewski.

Ekspert podkreśla, że pole do działania jest znaczne. Ponad 90 proc. handlu między Europą a Indiami generowane jest za sprawą państw, które były we Wspólnocie przed 2004 r. Są to tak zwane kraje „starej Europy”.

Stwarza to szerokie możliwości rozwoju, także dla Grupy Wyszehradzkiej, w której Polska sprawuje prezydencję do końca czerwca obecnego roku. Jak mówi ekspert, tak cementowana współpraca pomiędzy poszczególnymi regionami Unii Europejskiej, stwarza dobre podstawy dla pogłębienia relacji na linii Bruksela-Nowe Delhi. Nawiązanie szerszej współpracy V4 z indyjskim partnerem jawi się więc jako rozwiązanie win-win dla obu stron, tym bardziej, że Indie wyrażają zainteresowanie współpracą z podmiotami regionalnymi.

Nie ulega wątpliwości, że Portugalia sporo zainwestowała w zbliżenie UE i Indii, ale jasnym jest, że pozostałe państwa członkowskie także będą musiały poczynić pewne kroki w kierunku scementowania relacji.

Przyjęta w lipcu ubiegłego roku „Mapa Drogowa 2025” to dopiero pierwszy krok we wzmacnianiu wzajemnych relacji, a majowe spotkanie przywódców państw UE z Narendrą Modim może być dobrą okazją do tego, by strategiczne partnerstwo UE z Indiami wreszcie wypełnić treścią.