Ukraina: Saakaszwili kontra Poroszenko

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko (l) i były prezydent Gruzji Mikeil Saakaszwili// Źródło: Kancelaria Prezydenta Ukrainy

Zatrzymany ponownie w piątek (8 grudnia) w Kijowie były prezydent Gruzji i przywódca opozycyjnej ukraińskiej partii Ruch Nowych Sił Micheil Saakaszwili ogłosił następnego dnia głodówkę i wezwał wspólnotę międzynarodową, by uważnie obserwowała, co dzieje się na Ukrainie, zwłaszcza represjom jakim jest on poddawany. Wcześniejsze, wtorkowe zatrzymanie tego polityka okazało się nieskuteczne – jego zwolennicy odbili go z rąk policji.

W tymczasowym areszcie śledczym Micheil Saakaszwili, który stoi na czele założonej przez siebie opozycyjnej partii Ruch Nowych Sił i nawołuje do obalenia prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, pozostanie prawdopodobnie do dziś. Dopiero dziś sąd zdecyduje jaki środek zapobiegawczy zostanie zastosowany wobec byłego prezydenta Gruzji. Wcześniej prokuratura wydała za nim list gończy.

Oskarżenia pod adresem Saakaszwilego

Były prezydent Gruzji ścigany jest z artykułu kodeksu karnego mówiącego o „współpracy z organizacjami przestępczymi i ukrywaniu działalności przestępczej”. Ukraińskie władze podejrzewają bowiem, że organizowane przez niego manifestacje antyrządowe (m.in. w niedzielę 3 grudnia zorganizował w Kijowie kilkutysięczny marsz na rzecz impeachmentu Poroszenki) są finansowane z pieniędzy pochodzących z otoczenia obalonego w 2014 r. prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza (po rewolucji na kijowskim Majdanie uciekł do Rosji).

Prokurator generalny Jurij Łucenko utrzymuje, że Saakaszwili przyjął pół miliona dolarów od ukrywającego się poza Ukrainą oligarchy Serhija Kurczenki, uważanego za skarbnika rodziny Janukowycza (od 2014 r. ukraińskie władze ścigają go międzynarodowym listem gończym).

Janukowycz na liście Interpolu

Interpol opublikował wczoraj (12 stycznia) tzw. czerwony list gończy – oznaczający poszukiwania w celu ekstradycji do kraju popełnienia przestępstwa. Oprócz Janukowycza, wydano też listy gończe za b. premierem Mykołą Azarowem, b. ministrem finansów Jurijem Kołobowem i b. prezesem zarządu Ukrtelecom …

Były prezydent Gruzji twierdzi, że zarzuty są sfabrykowane.

Saakaszwili odbity z rąk policji

We wtorek rano Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wkroczyła do mieszkania Saakaszwilego w centrum Kijowa, by go zatrzymać. Ten uciekł jednak na dach 8-piętrowej kamienicy, w której mieszka, i zagroził, że jeśli ktoś się do niego zbliży, rzuci się w dół. Policjantom udało się jednak ściągnąć go z dachu, wyprowadzić z budynku i wsadzić go do furgonetki, którą miał być przewieziony do aresztu. Tłumowi zwolenników Saakaszwilego udało się jednak zablokować furgonetkę, a po kilku godzinach rozbić szyby i wyciągnąć byłego prezydenta Gruzji na ulicę.

Utarczki w miasteczku namiotowym

Policja nie interweniowała, ale następnego dnia o świcie próbowała zająć miasteczko namiotowe pod Radą Najwyższą Ukrainy w Kijowie, gdzie przebywał uwolniony wcześniej Saakaszwili. Policjanci zostali jednak zatrzymani przez „samoobronę”, którą kierował deputowany Semen Semenczenko, były dowódca walczącego w 2014 r. na wschodzie Ukrainy batalionu Donbas. MSW poinformowało potem, że w wyniku porannych starć ucierpiało 11 policjantów i dwóch cywilów. Według współpracowników Saakaszwilego 450 aktywistów z jego ruchu objętych jest śledztwem w różnych sprawach, a prawie stu SBU wezwała na przesłuchanie.

Poprzedniego dnia (5 grudnia) Saakaszwili zapowiedział, że pozostanie ze swoimi zwolennikami przed Radą Najwyższą Ukrainy w Kijowie do czasu zwycięstwa nad „złodziejami i bandytami”, którzy zasiadają w tym budynku. Wcześniej zapowiedział rozpoczęcie procesu wyzwolenia Ukrainy spod władzy Poroszenki. „Wzywam Kijowa, by przyszli tu na akcję pokojową, żeby w sposób pokojowy wyjaśnić temu parlamentowi, że organy ustawodawcze Ukrainy przejęli złodzieje i bandyci” – apelował. „Odejdę stąd wraz z narodem ukraińskim wyłącznie jako zwycięzca” – zapowiedział.

Mogherini: Ukraina robi postępy

Tymczasem szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oświadczyła po piątkowym (8 grudnia) spotkaniu z premierem Ukrainy Wołodymyrem Hrojsmanem w Brukseli, że Ukraina czyni wyraźne postępy w demokratycznym reformowaniu kraju i walce z korupcją. Zastrzegła jednak, że w tej ostatniej kwestii pozostaje jeszcze wiele do zrobienia.

Podsumowując czwarte rozmowy w ramach Rady Stowarzyszenia UE-Ukraina, Mogherini zwróciła uwagę na osiągnięcia w przebudowie struktur państwa i dostosowywaniu wielu dziedzin życia do europejskich standardów. „Osiągnięcia te są dowodem, że pracując razem, jesteśmy w stanie uzyskać pozytywne, pragmatyczne efekty dla naszych obywateli” – oświadczyła szefowa unijnej dyplomacji.

Zwróciła też uwagę, że było to pierwsze spotkanie w tej formule od czasu wprowadzenia w życie umowy stowarzyszeniowej i uruchomienia ruchu bezwizowego do UE dla obywateli Ukrainy. Poświęcone było ono przede wszystkim ocenie ukraińskich reform społecznych (restrukturyzacji służby zdrowia i systemu emerytalnego) oraz postępów w reformowaniu prawa w dziedzinie prywatyzacji, obrotu ziemią i energii.

Mogherini powtórzyła w czasie konferencji, że stanowisko UE wobec integralności terytorialnej Ukrainy pozostaje niezmienne i ponownie wezwała Rosję do wycofania się z Krymu oraz zaprzestania działań destabilizujących we wschodniej części Ukrainy. Zaapelowała też o uwolnienie ukraińskich obywateli przetrzymywanych przez prorosyjskich separatystów i zapewnienie obserwatorom pełnego dostępu do rejonu walk.

Krytyka ukraińskich instytucji antykorupcyjnych

Dzień wcześniej (7 grudnia) Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, Unia Europejska i Stany Zjednoczone wyraziły głębokie zaniepokojenie w związku z ostatnimi wydarzeniami wokół instytucji antykorupcyjnych na Ukrainie. Chodzi o konflikt między Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i Prokuraturą Generalną z jednej strony a Narodowym Biurem Antykorupcyjnym (NABU) i Specjalną Prokuraturą Antykorupcyjną (SAP) z drugiej.

Pod koniec listopada dwie pierwsze instytucje przerwały akcję rozpracowywania schematów korupcyjnych w Służbie Migracyjnej Ukrainy, aresztując agenta NABU, który działając pod przykryciem, zajmował się śledztwem w tej sprawie. Kierownictwo Służby Migracyjnej miało bowiem zarabiać dziesiątki tysięcy dolarów na legalizacji pobytu na Ukrainie m.in. innymi obywateli Iranu i Wietnamu.

Głos w sprawie tego konfliktu zabrała również szefowa MFW Christine Lagarde. „Jesteśmy poważnie zaniepokojeni wydarzeniami na Ukrainie, które mogą powstrzymać postęp w tworzeniu niezależnych instytucji do walki z korupcją na wysokim szczeblu” – oświadczyła.

W ocenie Banku Światowego ataki na Narodowe Biuro Antykorupcyjne i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną są zagrożeniem dla walki z korupcją i odzyskania skradzionych aktywów. „Niezwykle istotne jest, by nowe organy antykorupcyjne miały bazę ustawodawczą i środki na realizację swojego mandatu” – głosi oświadczenie BŚ.

We wtorek konflikt wokół NABU i SAP skomentował Departament Stanu USA, który ostrzegł, że może mieć on negatywne następstwa dla międzynarodowego poparcia dla Ukrainy. „Ostatnie wydarzenia na Ukrainie (…) wywołują zaniepokojenie w związku z wątpliwościami odnośnie jej chęci walki z korupcją” – napisano w oświadczeniu.

Już następnego dnia deputowani prezydenckiego Bloku Petra Poroszenki i koalicyjnego Frontu Ludowego byłego premiera Arsenija Jaceniuka wnieśli do parlamentu projekt ustawy, zgodnie z którym parlamentarzyści mieliby uzyskać prawo do wyrażania wotum nieufności wobec szefów instytucji antykorupcyjnych, co powodowałoby automatyczne zwolnienie ich ze stanowisk. „Jesteśmy przekonani, że kroki te są częścią większego planu (…), którego celem jest zniszczenie NABU i SAP, zablokowanie śledztw przeciw najwyższym urzędnikom państwowym i uwolnienie od odpowiedzialności najbardziej skorumpowanych osób” – odpowiedziało na to NABU.

Sytuację pogorszyła jeszcze bardziej debata w parlamentarnym komitecie ds. walki z korupcją dotycząca zdymisjonowania jej szefa, deputowanego opozycyjnej partii Samopomoc Jehora Sobolewa. W tej sprawie głos zabrał m.in. ambasador UE na Ukrainie Hugues Mingarelli, uznając zasługi kierowanego przez Sobolewa komitetu w pracach na rzecz utworzenia na Ukrainie organów antykorupcyjnych. „Chciałbym zaapelować do Rady o poważne zastanowienie się nad tym krokiem” – oświadczył Mingarelli.

Kryzys wokół ukraińskich organów antykorupcyjnych zauważyła również Transparency International, która ostrzegła przed demontażem reformy antykorupcyjnej. Organizacja przypomniała, że wcześniejsze osiągnięcia władz w Kijowie na rzecz walki z korupcją były podstawą likwidacji obowiązku posiadania wiz dla obywateli ukraińskich podróżujących do państw UE. „Transparency International Ukraina apeluje do ukraińskich władz o powstrzymanie działań na rzecz zlikwidowania niezawisłości antykorupcyjnych organów na Ukrainie. Wstrzymanie walki z korupcją będzie miało negatywne następstwa dla rozwoju gospodarczego oraz integracji Ukrainy ze wspólnotą europejską” – oświadczyła organizacja.

Micheil Saakaszwili

Urodzony w 1967 r. w Tbilisi Micheil Saakaszwili ukończył Kijowski Uniwersytet Narodowy im. Tarasa Szewczenki w 1992 r., w 1994 r. uzyskał tytuł prawniczy LLM w Szkole Prawa Uniwersytetu Columbia, a rok później studiował w George Washington University Law School. W 1995 r. otrzymał również dyplom Międzynarodowego Instytutu Praw Człowieka w Strasburgu.

W tym samym roku wrócił do Gruzji i dostał się do tamtejszego parlamentu jako poseł Unii Obywatelskiej Gruzji. W 2000 i 2001 r. był ministrem sprawiedliwości i w 2001 r. założył własną partię Zjednoczony Ruch Narodowy. Był jednym z przywódców tzw. rewolucji róż w 2003 r., a rok później wygrał wybory prezydenckie.

W 2007 r. doszło do tłumionych siłą demonstracji przeciwko rządom Saakaszwilego, w wyniku których prezydent wprowadził stan wyjątkowy i ustąpił z urzędu zarządzając wcześniejsze wybory prezydenckie. Odbyły się one w styczniu 2008 r. i kolejny raz dały zwycięstwo Saakaszwilemu. Jednak w czasie jego drugiej kadencji wybuchł konflikt zbrojny w Osetii Południowej, a ponadto dochodziło do licznych demonstracji opozycji.

W 2013 r. odbyły się kolejne wybory prezydenckie, w których dotychczasowy prezydent nie mógł wystartować. Wygrał je Giorgi Margwelaszwili, a Saakaszwili wyjechał z kraju. W następnym roku został wezwany do stawienia się przed sądem pod zarzutem przywłaszczenia środków budżetowych, odmówił jednak stawienia się na przesłuchaniu, a prokuratura wystawiła za nim listu gończy.

W 2015 r. rozpoczął swoją działalność polityczną na Ukrainie, choć już wcześniej interesował się wydarzeniami w tym kraju (np. w 2014 r. wspierał tzw. Euromajdan w Kijowie). W maju 2015 r. otrzymał ukraińskie obywatelstwo w związku z czym prezydent Margwelaszwili pozbawił go obywatelstwa Gruzji. Na Ukrainie został wtedy przewodniczącym Międzynarodowej Doradczej Rady Reform, a prezydent Poroszenko mianował go gubernatorem obwodu odeskiego. Wkrótce jednak Saakaszwili skłócił się niemal ze wszystkimi, zrezygnował z urzędu i oskarżył Poroszenkę o wspieranie korupcji.

Saakaszwili rezygnuje z rządzenia Odessą, krytykuje Poroszenkę

Micheil Saakaszwili zrezygnował z pełnienia urzędu gubernatora Odessy. Były prezydent Gruzji, który przyjął ukraińskie obywatelstwo, za swoją dymisję obarczył odpowiedzialnością prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę.

 

Wczoraj (7 listopada) rezygnację ze stanowiska złożył Micheil Saakaszwili. Saakaszwili, który z urodzenia jest Gruzinem i był …

Następnie Saakaszwili utworzył na Ukrainie własną partię o nazwie Ruch Nowych Sił. Teraz domaga się m.in. wcześniejszych wyborów parlamentarnych i ustąpienia Poroszenki.

W lipcu tego roku, kiedy były prezydent Gruzji był zagranicą, został pozbawiony obywatelstwa ukraińskiego. We wrześniu przedostał się jednak z Polski (do której przyleciał z USA) na Ukrainę z pomocą swoich zwolenników.

Incydent na granicy z udziałem Micheila Saakaszwilego

Na drogowym przejściu granicznym w Medyce doszło wczoraj (10 września) do incydentu z udziałem Micheila Saakaszwilego – byłego prezydenta Gruzji i byłego gubernatora obwodu odeskiego na Ukrainie. Według agencji Interfax-Ukraina jego zwolennicy przerwali kordon policyjny, otoczyli byłego prezydenta i „wnieśli” go na Ukrainę.

Wcześniej uczestniczył w uroczystościach związanych z 73. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego.

Saakaszwili w Polsce – co dalej?

Micheil Saakaszwili brał udział w uroczystościach związanych z 73. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Były prezydent Gruzji ma poważne problemy – Tbilisi wydało za nim list gończy, a na dodatek nie ma żadnego obywatelstwa.

Saakaszwili nie ma możliwości powrotu do Gruzji, bo jest tam ścigany przez prokuraturę, a na dodatek wyjątkowo niepopularny wśród rodaków.