Ukraina: Petro Poroszenko oblany zielonką. O atak oskarża ekipę Zełenskiego

Petro Poroszenko

Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko na międzynarodowych obchodach 30. rocznicy uzyskania niepodległości przez Ukrainę, jeszcze przed tym, jak zaatakowano go zielonką / Zdjęcie: Twitter [@poroshenko]

Petro Poroszenko, poprzedni prezydent Ukrainy, po zakończeniu odbywających się w Kijowie międzynarodowych obchodów 30-lecia niepodległości Ukrainy został oblany zielonką. Jego zdaniem za napaścią stoi jego następca, Wołodymyr Zełenski.

 

Polityka zaatakowano około godz. 17:00 czasu miejscowego w pobliżu stacji metra Chreszczatyk, gdy szedł w kierunku siedziby ukraińskiego rządu. W internecie pojawiło się nagranie wideo z pierwszych chwil po wydarzeniu oraz zdjęcia Poroszenki z twarzą, ubraniem i dłońmi ubrudzonymi zieloną substancją. 

Mężczyzna podejrzany o napaść został zatrzymany. Jak poinformował resort spraw wewnętrznych, napastnikiem okazał się mieszkaniec obwodu czernihowskiego, urodzony w 1999 r. Na razie nie wiadomo, jaka była jego motywacja. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Nie był to jedyny tego dnia atak na Petra Poroszenkę. Jak powiedziano na miejscu dziennikarzom BBC, wcześniej tego samego dnia z mostu ktoś celował w niego jajkiem, ale rzut był chybiony.

Obchody 30-lecia niepodległości Ukrainy. "Młody kraj o tysiącletniej historii"

Silna Ukraina to „kraj, który potrafi marzyć ambitnie i działać stanowczo”, stwierdził prezydent Wołodymyr Zełenski na międzynarodowych uroczystościach z okazji 30. rocznicy ukraińskiej niepodległości.

Były prezydent przypisuje atak swojemu następcy

Jak przekazała Europejska Solidarność, partia Poroszenki, były prezydent podczas odbywającego się po obchodach partyjnego wiecu otwarcie zasugerował, że za atakiem stoi jego następca, Wołodymyr Zełenski.

“Nie chciałem tego mówić, ale muszę. Wołodymyrze Ołeksandrowyczu, rozumiem pański strach. Wiem, że żołnierzy i prawdziwych patriotów boi się pan bardziej, niż (prezydenta Rosji Władimira – red.) Putina. Niech pan nie próbuje nas powstrzymywać swoją zieloną mazią. To się panu nie uda, nawet jeśli teraz ukrył pan tych chuliganów na Bankowej”, powiedział, odnosząc się do ulicy, na której znajduje się pałac prezydencki. Nie wiadomo, czy określenie „zielona maź” było aluzją do Zełenskiego, który ze względu na nazwisko często identyfikuje się z kolorem zielonym.

“Wołodymyrze Ołeksandrowyczu, proszę się nie bać Poroszenki. Proszę się nie bać tych dziesiątek tysięcy ludzi, którzy zebrali się, aby świętować rocznicę niepodległości. To nasze święto, bo my je wywalczyliśmy, obroniliśmy. Nie wyobraża sobie pan, co by z panem było, gdyby stanął pan w obliczu takich trudności, jak my w latach 2014-2015”, dodał, tym razem odwołując się do początków własnych rządów na Ukrainie.

Do zarzutów odniósł się Michaił Podoliak, szef kancelarii prezydenta Zełenskiego. “Oświadczenia Poroszenki należy rozpatrywać jedynie przez pryzmat jego fobii”, powiedział w jednym z wywiadów, cytowany przez rosyjską agencję TASS. W jego opinii Petro Poroszenko okazał się “kompletnym informacyjnym outsiderem”, który wykorzystał chuligański wybryk do stworzenia całej szumnej historii.

"Ukraina to kraj, który państwowości musiał uczyć się od zera" [WYWIAD]

„Władimir Putin mówi o wspólnej spuściźnie Rosjan i Ukraińców, ale proces powszechnego budzenia się ukraińskiej świadomości narodowej uszedł jego uwadze”, mówi Krzysztof Nieczypor z OSW w wywiadzie z okazji 30-lecia niepodległości Ukrainy.

Zielonka: radziecka gencjana o złej sławie

Zielonka, czyli zieleń brylantowa, to silny środek odkażający w postaci trudno zmywalnego zielonego barwnika. To substancja różniąca się co prawda barwą, ale właściwościami podobna do polskiego fioletu gencjanowego. W krajach byłego ZSRR zielonkę stosuje się powszechnie do leczenia ospy, podobnie jak w Polsce gencjanę.

W ostatnich latach zielonka zyskała jednak w Europie Wschodniej złą sławę ze względu na wykorzystywanie jej do ataków, najczęściej na tle politycznym, poprzez oblanie substancją twarzy ofiary. Taką metodę stosowali między innymi prorządowi aktywiści wobec opozycjonistów w Rosji.

W kwietniu 2017 r. poważnie zaatakowany zielenią brylantową był Aleksiej Nawalny. Polityk doznał wówczas poparzenia oka, w którym utracił ok. 80 proc. wzroku.