Kijów puka do drzwi NATO, ale odpowiedzi brak. Zachód nie chce Ukrainy w Sojuszu?

ukraina-nato-usa-zelenski-rosja-stoltenberg-biden-szczyt-przystapienie-akcesja

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg / Zdjęcie: NATO [NATO Newsroom]

„Jeśli rzeczywiście NATO chce nas u siebie, to nie ma sensu tego odkładać”, mówi prezydent Wołodymyr Zełenski. Kijów niecierpliwi się brakiem kroków ze strony Zachodu w kierunku przyjęcia do NATO, a kremlowskie media komentują z ironią: nikt w Sojuszu nie będzie umierać za Ukrainę.

 

 

„Jeśli rzeczywiście jesteśmy mile widziani w NATO, jeśli rzeczywiście chcą nas tam widzieć w swoich szeregach, to nie ma sensu patrzeć przez lunetę w jakąś daleką przyszłość i mówić o tym, co będzie kiedyś. Sprawa musi być załatwiona tu i teraz”, stwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w niedawnym wywiadzie dla portalu Axios.

„To teraz jesteśmy w niebezpieczeństwie, to teraz nasza niepodległość jest zagrożona i to właśnie teraz potrzebujemy pomocy”, podkreślał, domagając się przedstawienia Ukrainie Planu Działań na rzecz Członkostwa w NATO (ang. Membership Action Plan, MAP). „MAP byłby dobitnym sygnałem. To jeszcze nie członkostwo, ale realna wizja Ukrainy w NATO w przyszłości”, zaznaczył.

Ukraina zawiedziona postawą USA ws. Nord Stream 2. Biden interweniuje

Joe Biden zapewnił, że Waszyngton nie rezygnuje ze wspierania Ukraińców.

Zełenski chce „jasnego sygnału”

Plan Działań na rzecz Członkostwa to obecnie główny postulat Kijowa wobec NATO, który Zełenski jak mantrę powtarza w rozmowach tak z Brukselą, jak i z Waszyngtonem, a nawet z państwami regionu. Ukraina wie, że w jej przypadku kluczem do akcesji są reformy: i to nie tylko reformy w obszarze obronności, ale też praworządności (w tym przede wszystkim ukrócenie korupcji i zmiany w sądownictwie) i na innych polach.

W 2008 r. na szczycie w Bukareszcie NATO nie zaoferowało MAP Gruzji i Ukrainie z powodu sprzeciwu Francji i Niemiec, a mimo poparcia USA i Polski. Decyzję odłożono do grudnia, ale ostatecznie i tak nie przyznano planu. Państwa NATO zgodziły się jednak na przyszłe członkostwo obu krajów w organizacji.

Kwestię przedstawienia Ukrainie Planu Działań Wołodymyr Zełenski poruszał po raz kolejny w ostatniej, czwartkowej (10 czerwca) rozmowie telefonicznej z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Jednak ani Stoltenberg, ani jego zastępca Mircea Geoană nie mówią jednoznacznie o opcji zaproponowania Ukrainie Planu Działań na rzecz Członkostwa.

Ukrainę niecierpliwi milczenie Sojuszu na ten temat. „Bezpieczeństwo Europy zależy od bezpieczeństwa Ukrainy. Nasz kraj złożył wiele ofiar ludzkich. Nie możemy pozostawać w poczekalni UE i NATO w nieskończoność. Ukraina od dawna zasłużyła na wyjście z tego miejsca. Nadszedł czas, by zrobić krok do przodu”, mówił Zełenski w kwietniowej rozmowie z „Le Figaro”.

Dziś szczyt NATO. "To kluczowy moment dla Sojuszu"

O czym będą dzisiaj rozmawiać przywódcy państw Sojuszu i które punkty agendy wywołują szczególne kontrowersje?

Brak zaproszenia na szczyt NATO – co to oznacza?

Ukraina mimo sporych nadziei nie otrzymała zaproszenia na dzisiejszy szczyt. Brak zaproszenia Ukrainy i sesji roboczej z udziałem ukraińskiego prezydenta Stoltenberg uzasadnia długością szczytu, który, w przeciwieństwie do tego sprzed trzech lat, będzie trwał tylko jeden dzień.

Niektóre media, zwłaszcza w Rosji, przekonują jednak, że prawdziwym powodem, dla którego mimo trudnej sytuacji na wschodzie Ukrainy NATO nie chce teraz zapraszać delegacji tego kraju, jest niechęć do dalszego „drażnienia Rosji” – szczególnie w obliczu już i tak napiętych w ostatnim czasie relacji z Moskwą praz przed spotkaniem prezydenta USA Joego Bidena z jego rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem.

Putin udzielił w ostatnim czasie wywiadu należącemu do publicznego nadawcy kanałowi „Rossija 24”, w którym stwierdził, że „co najmniej 50 proc. mieszkańców Ukrainy nie chce wstąpienia do NATO i są to rozumni ludzie”. Nie poinformował jednak o źródle tych danych.

Z kolei źródła w sztabie generalnym rosyjskiego ministerstwa obrony, na które powołuje się kanał Glavmedia, twierdzą, że Rosja nie może dopuścić do wstąpienia Ukrainy do NATO lub do „przejęcia Białorusi”, tak samo, jak USA nie mogły dopuścić do rozmieszczenia radzieckich rakiet na Kubie. “W razie wystąpienia takiego zagrożenia Rosja podejmie wszelkie konieczne kroki, aby to zagrożenie zneutralizować”, przekazuje źródło.

Putin wspiera Łukaszenkę ws. uprowadzenia samolotu Ryanair. Mówi o "wybuchu emocji"

Putin wyraził wsparcie dla Łukaszenki w związku z sankcjami nałożonymi na Białoruś przez UE.

Putin: Nie śmiejcie się z Zełenskiego, akcesja Ukrainy jest możliwa

Rosyjskie media, takie jak gazeta „Izwiestia”, podtrzymują jednak narrację, że NATO nie myśli na poważnie o przyjęciu Ukrainy do Sojuszu – natomiast naiwne ukraińskie władze wierzą, że Ukraina naprawdę jest tam mile widziana. „Według ekspertów Ukrainie nie uda się wstąpić do NATO w ciągu najbliższych 20 lat”, pisze agencja RIA Nowosti, nie powołując się jednak na żadne konkretne źródła.

Co ciekawe, sam prezydent Władimir Putin nawołuje, by nie lekceważyć euroatlantyckich ambicji Ukrainy. „Tak, widzę komentarze naszych felietonistów, reakcję naszych mediów i polityków. Wszyscy trochę podśmiewają się z Zełenskiego, mówią, że to tylko gadanie, niczego nie będzie i tak dalej. Ja mam inne zdanie”, powiedział we wspomnianym wywiadzie.

Stwierdził, że Rosja już dawno nie ufa NATO – szczególnie po tym, jak mimo wcześniejszych ustaleń z Michaiłem Gorbaczowem w sprawie zaniechania dalszej ekspansji Sojuszu na Wschód miały jeszcze miejsce dwa duże rozszerzenia NATO. Zdaniem Putina na tę chwilę NATO może nie proponować Ukrainie członkostwa, a potem, podobnie jak było z rozszerzeniami z lat 1999 i 2004 podjąć nagłą decyzję o przyjęciu kraju w swoje szeregi.

Szczyt Biden-Putin: Kurtuazja czy szansa na przełom?

W relacjach amerykańsko-rosyjskich należy spodziewać się powrotu do polityki resetu z czasów Baracka Obamy?

Ukraina liczy na USA. Co przyniesie spotkanie Zełenskiego z Bidenem?

Wobec braku stanowczej reakcji ze strony Brukseli władze Ukrainy zwracają się do najsilniejszego z natowskich sojuszników, Stanów Zjednoczonych, z nadzieją na wsparcie swoich dążeń do Sojuszu. Jednak i tutaj doznają na razie zawodu.

W ubiegłym miesiącu USA nałożyły sankcje na osiem podmiotów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2. Natychmiast po ogłoszeniu decyzji Waszyngton wycofał się jednak z części restrykcji, ponoć w obawie przed pogorszeniem relacji  z Berlinem. We wspomnianej wcześniej rozmowie z Axios Zełenski przyznał, że „zaskoczony” i „zawiedziony” amerykańską postawą w sprawie uważanego przez Kijów za poważne zagrożenie gazociągu.

Zadeklarował też, że jest gotowy spotkać się z Joem Bidenem jeszcze przed spotkaniem z Putinem. Ostatecznie między Bidenem a Zełenskim doszło jedynie do rozmowy telefonicznej, z której zresztą wynikło dyplomatyczne nieporozumienie.

Biuro ukraińskiego prezydenta w wydanym po rozmowie oświadczeniu napisało, że Biden wyraził poparcie dla przedstawienia przez NATO Ukrainie Planu Działań na rzecz Członkostwa. Na taki komunikat natychmiast zareagował jednak Waszyngton, dementując tę informację. W konsekwencji prezydenckie biuro musiało zmienić oświadczenie i stwierdziło, że to Zełenski, a nie Biden, podkreślił rolę zaoferowania Ukrainie MAP.

Biden zaprosił Zełenskiego do Białego Domu, ale dopiero w lipcu, po szczycie z Putinem w Genewie. Nie jest to dobry układ dla Ukrainy, która liczyła, że na spotkanie z Putinem Biden wyruszy już z konkretnymi postulatami Kijowa. Tym niemniej strona ukraińska chce maksymalnie wykorzystać lipcową wizytę. „Pracujemy już nad kluczowymi elementami agendy, ale przede wszystkim nad kluczowymi ustaleniami. Prezydent Zełenski zawsze ma jakiś program – nie zajmujemy się <<polityczną turystyką>>, a jedziemy po konkretne rezultaty”, wyjaśnił szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba.

Blinken z wizytą w Kijowie: "Rosja nie wycofała wszystkich oddziałów z granicy z Ukrainą"

W czasie jednodniowej podróży do Kijowa Antony Blinken rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Kwestia ukraińska sprawdzianem dla istoty NATO?

Wołodymyr Zełenski odpowiedział na argumenty o obawach NATO związanych z potencjalną akcesją Ukrainy w wywiadzie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Jeśli, przepraszam bardzo, wszystkie kraje NATO się boją, kiedy ktoś napada na państwo członkowskie, jeśli boją się, że trzeba będzie go bronić, to może trzeba postawić pytanie o sens samej organizacji. Jaki cel ma sojusz, który boi się bronić kraju, który jest jego członkiem? Gdzie jego istota?”, zastanawiał się.

W czasie, gdy NATO zastanawia się nad gruntownymi reformami, mającymi usprawnić funkcjonowanie organizacji, kwestia przystąpienia Ukrainy do NATO może więc okazać się dla Sojuszu nie tyle sprawą marginalną, ile skłaniającą do pytań egzystencjalnych.