Ukraina zamraża stosunki z Białorusią „do czasu stabilizacji sytuacji”

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba [Twitter, @DmytroKuleba]

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba [Twitter, @DmytroKuleba]

Ukraina dołączyła do UE w odmowie uznania wyników wyborów prezydenckich na Białorusi z 9 sierpnia. Kijów zamraża także kontakty z Mińskiem „do czasu ustabilizowania się sytuacji” za północną granicą.

 

„Wszystkie kontakty ze stroną białoruską zostały wstrzymane do czasu ustabilizowania się sytuacji w tym kraju”, poinformował w piątek ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba.

Podkreślił jednak, że na razie nie ma powodu do całkowitego zrywania stosunków dyplomatycznych między Kijowem a Mińskiem. „Nie zrywamy stosunków z Białorusią. Wstrzymujemy przygotowanie i przeprowadzanie oficjalnych spotkań między naszymi krajami”, oświadczył.

„Kontakty zostaną wznowione dopiero wtedy, gdy upewnimy się, że nie niosą za sobą ani reputacyjnych, ani politycznych, ani moralnych strat dla naszego państwa”, stwierdził minister. Zaznaczył przy tym, że Ukraina zdecydowała się na podjęcie w stosunku do Mińska ważnego kroku dyplomatycznego, którego nie zrobił dotychczas żaden kraj – wezwała do kraju swojego mińskiego ambasadora na konsultacje.

Wypowiadając się na temat możliwości wprowadzenia sankcji, szef ukraińskiego MSZ podkreślił, że decyzja w tej kwestii będzie podjęta dopiero, gdy wiadomo będzie, jakie działania zastosuje Unia Europejska.

Ukraina: Ostrzelano autobus pod Charkowem. W tle porachunki partyjne?

W pobliżu miasta Lubotyn w obwodzie charkowskim ostrzelano bus. Trzy osoby zostały ranne. Jak przakazało ukraińskie MSW, udało się zatrzymać sprawców ataku.

Ukraina nie uznaje białoruskich wyborów

Odnosząc się do głosowania na Białorusi z 9 sierpnia, Kułeba stwierdził, że „proces wyborczy, z uwzględnieniem wszystkich jego etapów, miał znaczne wady i nie odpowiadał ogólnym standardom, przyjętym w tej sferze”. Jak podkreślił, Ukraina stoi na stanowisku, że „uczciwie i sprawiedliwie zorganizowane nowe wybory mogłyby dać odpowiedź na wiele kluczowych kwestii na Białorusi”.

Szef ukraińskiej dyplomacji sprzeciwił się również zewnętrznym ingerencjom w wewnętrzne sprawy Białorusi. Wyjaśnił, że „chodzi przede wszystkim o ingerencję Rosji oraz Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, w której Rosja odgrywa główną rolę”.

Zaprzeczył jednocześnie, by Ukraina podejmowała próby takiej ingerencji w stosunku do północnego sąsiada.

Ukraina od piątku czasowo zamknęła granice ze względu na rosnącą liczbę zakażeń koronawirusem. Kułeba poinformował jednak, że obywatele Białorusi obawiający się represji ze strony władz będą mogli ubiegać się o wjazd na terytorium kraju. Ich wnioski będą analizowane przez straż graniczną.

Łukaszenka znów oskarża Polskę, MSZ reaguje 

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka znów oskarżył Polskę o planowanie odbicia Grodna.

Negatywna tendencja w relacjach ukraińsko-białoruskich?

W ubiegłym tygodniu prezydent Wołodymyr Zełenski zaapelował do Alaksandra Łukaszenki o powtórzenie wyborów, podkreślając, że wybór głowy państwa należy do Białorusinów. W odpowiedzi ministerstwo spraw zagranicznych Białorusi stwierdziło, że Ukraina jest odpowiedzialna za destabilizację sytuacji w tym kraju, a od południowego sąsiada Mińsk oczekiwał raczej wsparcia niż krytyki.

Rzekoma destabilizacja związana jest z aferą dotyczącą tzw. „grupy Wagnera”. Przed białoruskimi wyborami zatrzymano grupę najemników rosyjskiej prywatnej wojskowej firmy Władze w Mińsku zarzuciły im próbę ingerencji w proces wyborczy. Niektórzy z zatrzymanych mieli ukraińskie obywatelstwo. Zdaniem Kijowa mieli oni walczyć w Donbasie po stronie prorosyjskich bojowników.

Ukraina domagała się ich ekstradycji aresztowanych, na co mimo początkowej obietnicy rozważenia prośby ostatecznie Białoruś się nie zgodziła. „Wagnerowcy” zostali przekazani Rosji.

Jak przypominają media, Białoruś, mimo pozycji sojusznika Moskwy, w 2014 r. odmówiła uznania uważanej przez Zachód za bezprawną aneksji Półwyspu Krymskiego.