UE zadowolona z wyników szczytu nt. wojny w Libii

Libijska zbrojna milicja, źródło: Flickr, fot. Nasser Nouri

Libijska zbrojna milicja, źródło: Flickr, fot. Nasser Nouri

W Berlinie odbyła się międzynarodowa konferencja ws. wojny domowej w Libii. Wzięli w niej udział przedstawiciele Niemiec, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, USA, Rosji i Turcji, a także przedstawiciele walczących ze sobą ugrupowań libijskich.

 

O tym, że wczoraj (19 stycznia) w Berlinie dojdzie do szczytu ws. Libii, dowiedzieliśmy się zaledwie kilka dni wcześniej. Do niemieckiej stolicy kanclerz Angeli Merkel udało się zaprosić nie tylko premierów Wielkiej Brytanii i Włoch Borisa Johnsona i Giuseppe Conte, prezydentów Francji, Rosji i Turcji – Emmanuela Macrona, Władimira Putina i Recepa Tayyipa Erdogana czy sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, ale także przywódców dwóch libijskich zwaśnionych stron – premiera Fajiza as-Sarradża oraz zbuntowanego generała Chalifę Haftara.

Kanclerz Niemiec ogłosiła sukces szczytu. Podczas berlińskiego spotkania udało się bowiem uzgodnić m.in. nowe zobowiązanie do przestrzegania nałożonego przez ONZ embargo na dostawy broni do Libii oraz zakaz militarnego wspierania walczących stron.

„Naszym głównym celem podczas tej konferencji było namówienie państw, które są zaangażowane w libijską wojnę domową do mówienia jednym głosem. Tylko wówczas walczące strony zrozumiałyby, że nie mają szansy na militarne rozwiązanie konfliktu. Ten cel został osiągnięty. Również stanowiska państw członkowskich Unii Europejskiej uległy wyraźnemu zbliżeniu. To też przyczyniło się do sukcesu szczytu” – mówiła Angela Merkel.

W Berlinie nie udało się co prawda uzgodnić warunków stałego rozejmu (choć kilka dni wcześniej strony zgodziły się czasowo zawiesić broń), ale obradujące w niemieckiej stolicy państwa wezwały zarówno rząd w Trypolisie, jak i rebeliantów ze wschodu Libii do przeprowadzenia dużej wymiany jeńców, wzajemnego poszanowania praw człowieka i „przejrzystego i sprawiedliwego” podziału zysków z eksportu ropy naftowej. Sekretarz generalny ONZ António Guterres zaapelował także do obu walczących stron o powstrzymanie się od dalszego prowadzenia walk.

Do czasowego zawieszenia broni udało się libijskie strony namówić Rosji i Turcji. Moskwa popiera w tym konflikcie wojska gen. Haftara, a w Libii działają rosyjscy najemnicy z tzw. Grupy Wagnera. Z kolei Turcja wspiera rząd as-Sarradża. Władze w Trypolisie poprosiły Ankarę o pomoc wojskową, co zaakceptował już turecki parlament.

“Pewien postęp” w moskiewskich rozmowach ws. rozejmu w Libii

Prowadzone wczoraj w Moskwie kilkugodzinne rozmowy przedstawicieli stron konfliktu w Libii ws. zawieszenia broni nie przyniosły porozumienia – przekazał szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Zapewnił jednak, że “osiągnięto pewien postęp”.

UE zadowolona z wyników szczytu w Berlinie

Unijni przywódcy wyrazili zadowolenie z wyników berlińskiego szczytu ws. Libii. „Wynik konferencji w Berlinie to dobra wiadomość dla Libii. UE zastanowi się, jak najlepiej pomóc w monitorowaniu rozejmu i przestrzeganiu embarga na broń. Uczestniczące w szczycie kraje i organizacje uzgodniły aż 55 punktów. Osiągnięto również porozumienie w sprawie szybkich działań następczych. To ważny krok naprzód” – ocenili we wspólnym komunikacie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz Wysoki Przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josep Borrell.

„Popieramy jedność, suwerenność i integralność terytorialną Libii w interesie stabilności i dobrobytu regionu. Jest to również ważne dla Europy. W ostatnich tygodniach nawiązaliśmy współpracę z libijskimi, regionalnymi i międzynarodowymi partnerami, aby dążyć do porozumienia w sprawie zawieszenia broni i wznowienia procesu politycznego. Dzisiejszy dzień jest pierwszym znaczącym krokiem, ale pozostaje jeszcze wiele do zrobienia” – dodali w swoim stanowisku.

Również przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zapowiedział większe zaangażowanie UE w rozwiązanie konfliktu libijskiego. „Unia Europejska zobowiązuje się odgrywać ważną rolę w dalszych działaniach. Kluczowe znaczenie ma monitorowanie zawieszenia broni w Libii i przestrzeganie embarga na dostawy broni” – napisał na Twitterze Michel.

Część komentatorów zaczęła się zastanawiać, czy UE nie będzie chcieć sformować misji stabilizacyjno-obserwacyjnej w Libii, która mogłaby działać także pod egidą ONZ. Zwrócono bowiem uwagę na słowa Borrella, który stwierdził, że „monitorowanie embargo i zawieszenia broni nie jest możliwe bez obecności na miejscu”. „My Europejczycy mamy zaufanie społeczności międzynarodowej. Każde embargo pozostanie nieskuteczne, jeśli nikt tego na miejscu nie przypilnuje” – stwierdził szef unijnej dyplomacji. Jednak jak dotąd Bruksela nie stwierdziła wprost, że chciałaby wysłać misję wojskową do Libii.

Sytuacja w Libii i ustalenia niedzielnego szczytu w Berlinie będą jednym z tematów dzisiejszego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE w Brukseli.

Libia: Szykuje się kolejny kryzys migracyjny w UE?

Trwają walki na przedpolach stolicy Libii, po tym jak wojska podległe władzom w Bengazi ruszyły przeciw uznawanemu międzynarodowo rządowi w Trypolisie. Tymczasem ONZ alarmuje, że paraliż Libii może poskutkować kolejną falą migracyjną do UE. Włochy napisały w tej sprawie list …