UE wzywa do powściągliwości ws. ataku na Arabię Saudyjską

Saudyjskie instalacje naftowe w Churajs, źródło: Wikipedia/Planet Labs, Inc. (CC BY-SA 4.0)

Na Bliskim Wschodzi rośnie napięcie po tym, jak doszło do ataku na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej. USA wskazują na Iran, ale ten zaprzecza. Padają wzajemne groźby. Unia Europejska natomiast wzywa do „powściągliwości”.

 

Wciąż nie jest pewne kto stoi za sobotnim (14 września) atakiem na instalacje naftowe państwowego saudyjskiego koncernu Aramco w Bukajk i Churajs na wschodzie kraju, gdzie produkuje się dziennie aż 7 mln baryłek ropy. Według oficjalnych informacji precyzyjnie trafiono przynajmniej 17 celów, a ataku dokonało 10 samolotów bezzałogowych.

Nie do końca jasne okoliczności ataku

Do przeprowadzenia nalotu przyznało się działające w Jemenie rebelianckie ugrupowanie Huti, które walczy z prosaudyjskim rządem w Sanie. Huti otrzymują zaś wsparcie (głównie amunicję i uzbrojenie) od Iranu. USA ujawniły jednak zdjęcia satelitarne pokazujące, że ataku dokonano wysokozaawansowanym sprzętem, którym nie powinni dysponować jemeńscy rebelianci. Dodatkowo zauważono, że drony nadleciały z północy, a Jemen znajduje się na południu. Być może atak nie nastąpił jednak z terytorium Iranu, ale z południowego Iraku, gdzie działają proirańskie milicje.

Teheran zaprzecza jednak tym oskarżeniom i przekonuje, że Saudowie chcą w ten sposób przykryć swoje porażki w wojnie w Jemenie. Amerykanów zaś Irańczycy oskarżyli o chęć zaognienia sytuacji w rejonie Zatoki Perskiej. Eksperci zastanawiają się zaś czy do ataku na pewno użyto dronów, a nie samonaprowadzających się rakiet ziemia-ziemia. Przypominające takie rakiety szczątki znaleziono na saudyjskiej pustyni. Być może któryś z pocisków miał awarię podczas lotu.

USA oskarżają Iran o kłamstwo ws. tankowca

Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton zaprezentował zdjęcia satelitarne pokazujące tankowiec z irańską ropą naftową tuż obok wybrzeży Syrii. Statek ten w lipcu został zatrzymany przez władze Gibraltaru pod zarzutem łamania unijnych sankcji. Ostatecznie jednak jednostkę, mimo amerykańskiego …

Zakłócenia na rynku ropy naftowej

Uderzenie w rafinerię i pola naftowe w Arabii Saudyjskiej poważnie zakłóciło produkcję i dostawy ropy. Sparaliżowana jest niemal połowa saudyjskiej produkcji, co z kolei oznacza ok. 5 proc. produkcji światowej. Ceny ropy naftowej na światowych rynkach niemal natychmiast podskoczyły. USA, ustami prezydenta Donalda Trumpa, zagroziły sprawcy ataku uderzeniem odwetowym. Choć Sekretarz Stanu Mike Pompeo wyraźnie wskazał na Iran, Trump mówił tylko ogólnie o „sprawcy ataku”. Władze Arabii Saudyjskie zaś długo powstrzymywały się od konkretnych komentarzy. Ostatecznie Rijad także wskazał na Teheran.

Unia Europejska tymczasem apeluje do wszystkich stron o „zachowanie powściągliwości”. Rzeczniczka prasowa Wysokiej Przedstawiciel ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Federiki MogheriniMaja Kocijančič powiedziała: „Ważne jest jasne ustalenie faktów i określenie odpowiedzialności za ten atak. Jednocześnie UE ponawia apel o jak największą powściągliwość i deeskalację.”

Bruksela bowiem wciąż stara się o utrzymanie zawartego w 2015 r. porozumienia nuklearnego z Iranem, w ramach którego Teheran zamknął swój wojskowy program atomowy w zamian za stopniowe znoszenie międzynarodowych sankcji. Umowa ta wisi jednak na włosku po tym, gdy wycofały się z niej USA pod wodzą Trumpa.

Iran odmawia rozmów z USA na temat umowy nuklearnej

Prezydent Iranu odrzucił możliwość podjęcia dwustronnych rozmów z USA na temat przyszłości umowy nuklearnej. Propozycję taką wysunął niedawno prezydent Francji. Prezydent USA nie wykluczył natomiast możliwości spotkania ze swoim irańskim odpowiednikiem.
 

Pomysł zorganizowania dwustronnego spotkania między stroną amerykańską a irańską rzucił …