UE wzywa Boliwię do przeprowadzenia II tury wyborów prezydenckich

Prezydent Boliwii Evo Morales, źródło: Flickr, fot. Sebastian Baryli (CC BY 2.0)

Najwyższy Sąd Wyborczy (TSE) w Boliwii ogłosił, że zwycięzcą wyborów został już w I turze urzędujący prezydent Evo Morales. Opozycja oskarża władze o fałszerstwa i domaga się wyborczej dogrywki.

 

Po uwzględnieniu 99,99 proc. głosów ustalono, że Evo Morales wyprzedził swojego opozycyjnego kontrkandydata Carlosa Mesę wymaganą większością ponad 10 proc. głosów. Morales otrzymał 47 proc. głosów, zaś Mesa – 35,5 proc. Unieważniono zaś 0,01 proc. głosów w okręgu wyborczym Beni, gdzie doszło do poważnych nieprawidłowości. Wybory zostaną powtórzone tylko w tym okręgu, ale ponieważ uprawnionych jest tam do głosowania tylko 500 osób, TSE postanowiło już ogłosić Moralesa zwycięzcą.

Sporne 10 proc. głosów

Boliwijska ordynacja wyborcza przewiduje, że wybory prezydenckie można zakończyć już w I turze w dwóch przypadkach – gdy któryś z kandydatów zbierze od razu ponad 50 proc. głosów (taka reguła obowiązuje też w większości krajów europejskich) lub gdy różnica liczby głosów między najmocniej popieranym kandydatem na jego kolejnym oponentem przekroczy 10 p.p. Po uwzględnieniu 99,99 proc. kart do głosowania okazało się, że Morales zebrał od Mesy o 10,56 proc. więcej poparcia.

Przeciw takiemu wynikowi wyborów zaprotestowała jednak opozycja, zarzucając władzom fałszerstwa. Gdy do policzenia pozostały już tylko głosy z 2 proc. komisji, różnica poparcia między Moralesem a Mesą wynosiła ok. 9,5 proc. Już wtedy jednak urzędujący prezydent ogłosił się zwycięzcą, a TSE dwa dni później oficjalnie to potwierdził. Na bardzo burzliwych opozycyjnych protestach palono m.in. urny wyborcze. Dochodziło też do starć z siłami porządkowymi.

Sam 59-letni Morales, który jest liderem lewicowego Ruchu na rzecz Socjalizmu, odrzuca oskarżenia o fałszerstwa i sam oskarża opozycje o to, że niezadowolona z wyniku chce dokonać zamachu stanu. „Niektórzy nigdy nie pogodzili się z tym, że krajem rządzi Indianin” – stwierdził urzędujący od 2006 r. polityk, który wywodzi się z plemienia Ajmarów, którzy stanowią 30 proc. mieszkańców Boliwii (a razem z plemieniem Keczua nawet 60 proc.).

Grecja uznaje lidera opozycji za tymczasowego prezydenta Wenezueli

Zwrot w greckiej polityce wobec Wenezueli. Nowy centroprawicowy rząd w Atenach oficjalnie uznał przywódcę wenezuelskiej opozycji Juana Guaido za prawowitego tymczasowego prezydenta. Dotąd Grecja za prawowitą głowę wenezuelskiego państwa uważała Nicolasa Maduro. Miała więc odwrotne stanowisko niż większość państw UE.
 

O …

Evo Morales odrzuca oskarżenia o fałszerstwa

Morales jest najdłużej rządzącym Boliwią przywódcą. Wybory wygrywał także w 2009 r., a dzięki wprowadzonym za jego kadencji (za sprawą referendum) zmianom w konstytucji mógł się w 2014 r. ubiegać o trzecią, a w tym roku o czwartą kadencję. Zostały one także wydłużone z 3 do 5 lat.

Morales prowadził mocno socjalną politykę, rozbudował m.in. system zasiłków. Doprowadził także do nacjonalizacji wielu gałęzi gospodarki oraz zerwał bliską współpracę z USA. Jednak po latach poparcie dla Moralesa zaczęło spadać. O ile bowiem w wyborach z grudnia 2005 r. uzyskał prawie 54 proc. poparcia, o tyle w kolejnych wyborach głosowało na niego już kolejno 64 proc. i 61 proc. wyborców. Nigdy więc nie musiał się z nikim mierzyć w II turze.

Opozycja przekonuje, że faktyczne poparcie dla Moralesa jest jeszcze niższe i w ewentualnej II turze mógł przegrać z kandydatem opozycji. „Rzeczywiście mogłem popełnić jakieś błędy. To prawda, że mogło nastąpić pewne zmęczenie wyborców, występują wewnętrzne różnice, są ludzie, który źle nas oceniają. Ale bezsprzecznie wybory wygrałem” – odpowiada jednak Morales.

Bolsonaro: Egzotyczny Trump z kraju samby i kawy

Oczekiwany zwrot w polityce zagranicznej Brazylii wyraźnie odsunie ją od współpracy z innymi krajami regionu. Biorąc to pod uwagę Unia Europejska powinna bardziej otworzyć się na współpracę z krajami Ameryki Łacińskiej – pisze dla EURACTIV.COM Gustavo Müller.
 

Wybór Jaira Bolsonaro na …

UE wzywa władze Boliwii do wyborczej dogrywki

Ale obserwatorzy z Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) zgłosiła wątpliwości co do czystości procesu wyborczego w Boliwii i zarekomendowała przeprowadzenie jednak II tury głosowania, ponieważ różnica głosów jest niewielka. Teraz podobne wezwanie wystosowała też Unia Europejska. „UE podziela opinię OPA, mówiącą o tym, że boliwijskie władze powinny dążyć do uspokojenia i wyjaśnienia sytuacji, a najlepszy rozwiązaniem dla tej sytuacji byłoby przeprowadzenie II tury wyborów. To pomogłoby przywrócić zaufanie Boliwijczyków do władz i przyczynić się do poszanowania demokratycznego wyniku wyborów” – oświadczyła rzeczniczka prasowa Komisji Europejskiej ds. międzynarodowych Maja Kocijančič.

Do powtórzenia wyborów w Boliwii wezwały też już m.in. USA, Argentyna, Brazylia oraz Kolumbia. ONZ zaś wezwała obie strony – rządową i opozycyjną – do powstrzymania się od aktów przemocy podczas ulicznych manifestacji.

Austria zablokuje umowę handlową UE-Mercosur?

Podkomisja ds. Unii Europejskiej w izbie niższej austriackiego parlamentu niemal jednogłośnie rekomendowała rządowi Austrii zawetowanie na poziomie unijnym umowy o utworzeniu strefy wolnego handlu z państwami Wspólnego Rynku Południa (Mercosur), czyli z Argentyną, Brazylią, Urugwajem i Paragwajem.
 

Umowę handlową z Mercosur …