UE nakłada sankcje na Rosję za działania wobec Donbasu

Spotkanie ministrów spraw zagranicznych UE w Paryżu ws. sankcji na Rosję za eskalację sytuacji wokół Donbasu, źródło: Twitter/Jean-Yves Le Drian (@JY_LeDrian)

Spotkanie ministrów spraw zagranicznych UE w Paryżu ws. sankcji na Rosję za eskalację sytuacji wokół Donbasu, źródło: Twitter/Jean-Yves Le Drian (@JY_LeDrian)

Ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich podczas nadzwyczajnego spotkania w Paryżu zaaprobowali nowe sankcje wobec Rosji oraz osób odpowiedzialnych za obecny kryzys wokół Donbasu. Restrykcje dotyczą m.in. rosyjskich banków oraz ograniczenia Rosji dostępu do europejskich rynków oraz usług finansowych.

 

Szefowie dyplomacji państw członkowskich UE uzgodnili, że w związku z uznaniem przez Rosję samozwańczych separatystycznych republik w Donbasie za niepodległe, a także wprowadzeniem tam natychmiast rosyjskich wojsk, sankcjami zostaną objęte rosyjskie banki, które finansują rosyjskie operacje wojskowe.

Ponadto Rosja będzie mieć ograniczony dostęp do europejskich rynków i usług kapitałowych oraz finansowych. Sankcje indywidualne dotkną natomiast 351 deputowanych do Dumy Państwowej, którzy opowiedzieli się za formalnym uznaniem niepodległości separatystycznych republik w Donbasie oraz 27 osób i podmiotów, między innymi polityków, wojskowych i propagandzistów, którzy wspierają działania Rosji przeciwko Ukrainie.

Kanclerz Niemiec wstrzymuje uruchomienie Nord Stream 2

Dzisiaj sytuacja zasadniczo się zmieniła, powiedział kanclerz Olaf Scholz.

Borrell: Sankcje będą dotkliwe

Choć wśród osób objętych sankcjami nie ma samego rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, to i tak są to najszerzej zakrojone sankcje, jakie UE nałożyła na Rosję. „Te sankcje będą dotkliwe” – zapewniał Wysoki Przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josep Borrell i podkreślał, że zgodnie z unijnymi procedurami decyzja o sankcjach zapadła jednomyślnie.

Z kolei minister spraw zagranicznych sprawującej obecnie unijne przewodnictwo Francji Jean-Yves Le Drian wskazywał, że to dopiero „pierwszy pakiet sankcji”. I podkreślał, że UE koordynuje w tej kwestii swoje działania z sojusznikami – USA, Wielką Brytanią czy Kanadą.

„Stanowczość zawsze pozostawia jednak otwarte drzwi dla dyplomacji” – dodał Le Drian, mówiąc, że wciąż ma nadzieję na dyplomatyczne zażegnanie konfliktu na wschodniej Ukrainie.

Szef francuskiej dyplomacji – podobnie jak amerykański sekretarz stanu Antony Blinken – odwołał swoje zaplanowane na ten tydzień rozmowy z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. „W obecnym kontekście politycznym rozmowa ta nie miałaby sensu” – stwierdził Le Drian.

Z kolei Borrell zastrzegł, że „sankcje nie są cudownym środkiem.” „Nie działają jak czerwone światło, na którym wszyscy się zatrzymują. Ale uderzają w ludzi, w których są wymierzone. Chcemy mieć możliwość odstraszania tak, abyśmy mogli odpowiedzieć, jeśli będą dalsze działania Rosji” – powiedział szef unijnej dyplomacji.

Von der Leyen: Sankcje będą wdrożone natychmiast

Krótko po decyzji ministrów spraw zagranicznych podjętej na spotkaniu w Paryżu, w Brukseli spotkali się ambasadorowie państw członkowskich, którzy po politycznej zgodzie szefów dyplomacji państw członkowskich ostatecznie zatwierdzili pakiet sankcyjny, którego szczegóły zostaną dziś (23 lutego) wydrukowane w dzienniku urzędowym UE, co będzie oznaczać ich wejście w życie.

O tym, że nowe sankcje wobec Rosji zostaną sfinalizowane bardzo szybko zapewniała też przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Podkreśliła, że UE „jest gotowa do nałożenia kolejnych sankcji jeśli Rosja będzie nadal prowadzić ofensywę przeciwko Ukrainie”. „Utrudnimy Kremlowi jak tylko możemy prowadzenie agresywnej polityki” – zapowiedziała szefowa KE.

Po raz kolejny potępiła też decyzję władz w Moskwie ws. samozwańczych republik w Donbasie. „Nie możemy tego zaakceptować. Decyzja Rosji jest nielegalna i niedopuszczalna. Narusza integralność terytorialną i suwerenność Ukrainy. Rosja nie przestrzega międzynarodowych zobowiązań i narusza podstawowe zasady prawa międzynarodowego. To Rosja doprowadziła do tego kryzysu i jest za niego odpowiedzialna” – zaznaczyła von der Leyen.

Rzeczniczka prasowa rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa stwierdziła zaś, że według Moskwy unijne sankcje są „nielegalne”. „Już dawno zrozumieliśmy, że jest to jedynie narzędzie przywódców państw zachodnich przeciw nam, stosowane, żeby powstrzymać nasz rozwój” – powiedziała.