UE przedłużyła sankcje za aneksję Krymu

Półwysep Krymski widziany z kosmosu, źródło: NASA (CC0 Public Domain)

O kolejne pół roku przedłużono unijne sankcje dyplomatyczne wobec osób, które odpowiadają za aneksję w 2014 r. ukraińskiego Krymu. Chodzi głównie o Rosjan, w tym blisko powiązanych z Kremlem.

 

Decyzja w sprawie sankcji zapadła na spotkaniu ambasadorów państw członkowskich Unii Europejskiej w Brukseli. Aby weszła w życie, muszą ją jeszcze zatwierdzić formalnie ministrowie spraw zagranicznych na spotkaniu w przyszłym tygodniu (12 marca). Jednak zgoda unijnych ambasadorów oznacza, że państwa członkowskie już się porozumiały i żadne z nich nie zgłosiło obiekcji.

Jak działają sankcje UE za aneksję Krymu?

Unijne sankcje za aneksję Krymu obowiązują przez 6 miesięcy, po czym następuje ocena ewentualnych postępów w sytuacji. Jeśli państwa członkowskie uznają, że do żadnych postępów nie doszło, restrykcje są przedłużane, ale nie w sposób automatyczny, ale po wyrażeniu zgody przez wszystkie unijne stolice.

Obecna tura sankcji kończyła się w połowie marca. Dzięki podjętej wczoraj (3 marca) na spotkaniu ambasadorów decyzji kolejna tura będzie obowiązywać do połowy września, kiedy to znów nastąpi ocena sytuacji i ewentualne przedłużenie restrykcji o kolejne pół roku.

Obecnie w związku z aneksją Krymu z marca 2014 r. na unijnej czarnej liście znajduje się 175 osób, które mają zakaz wjazdu na teren UE oraz zamrożone aktywa. To przede wszystkim rosyjscy politycy i wojskowi, w tym bliscy współpracownicy prezydenta Władimira Putina oraz osoby związane z krymskim ruchem separatystycznym. UE uważa, że ludzie ci podważają suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Do stycznia na „czarnej liście” było 170 nazwisk, ale dopisano jeszcze 5 kolejnych.

Unijnymi sankcjami objęte są też 44 firmy, które czerpią zyski z aneksji Krymu. To między innymi spółki zaangażowane w budowę Mostu Krymskiego, który połączył zaanektowany ukraiński półwysep z resztą terytorium Rosji. Wszystkie objęte sankcjami spółki mają zamrożone aktywa na terenie UE i zablokowany dostęp do jakichkolwiek przedsięwzięć biznesowych z unijnymi partnerami.

Unijne sankcje za aneksję Krymu zostaną rozszerzone

Ambasadorowie państw członkowskich akredytowani przy instytucjach europejskich poparli rozszerzenie unijnych sankcji na Rosję za aneksję Krymu. Dziś formalnie tę decyzję zatwierdzą ministrowie ds. europejskich.

 

Unijne sankcje za anektowanie w 2014 r. przez Rosję należącego do Ukrainy Krymu dotyczą zarówno zaangażowanych w …

Sankcje wobec byłego prezydenta Ukrainy

Dodatkowo unijni ambasadorowie zadecydowali o przedłużeniu sankcji wobec przebywającego na terenie Rosji byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, którego obalono w wyniku Rewolucji Godności w lutym 2014 r. Jest on oskarżony o defraudację państwowych pieniędzy i poszukiwany listem gończym przez ukraińską prokuraturę. Wraz z Janukowyczem sankcjami zostali objęci jego syn oraz kilku bliskich współpracowników byłego prezydenta.

Sankcje wobec Ukraińców obowiązują przez okres 12 miesięcy i także są cyklicznie przedłużane. W tym przypadku również chodzi o zakaz wjazdu na teren UE i zamrożenie wszelkich aktywów.

Sankcje dyplomatyczne wobec Rosji i 44 rosyjskich spółek nie budzą w UE kontrowersji i ich przedłużanie zwykle idzie bardzo gładki. Inaczej jest w przypadku sankcji gospodarczych wobec całej Rosji. W tym przypadku są takie państwa członkowskie UE, które je kwestionują (np. Węgry czy do niedawna Włochy). Rosja odpowiedziała bowiem wobec UE kontr-sankcjami (np. dotyczącymi eksportu żywności).

Choć pojawiały się sugestie, aby choćby z części sankcji gospodarczych zrezygnować i dzięki temu uzyskać także złagodzenie sankcji rosyjskich, to jednak ostatecznie wszystkie państwa członkowskie zgadzały się każdorazowo na przedłużanie także tych restrykcji.

Unijne sankcje na Rosję znów przedłużone

Przedstawiciele państw członkowskich UE przedłużyli wczoraj sankcje gospodarcze wobec Rosji o kolejne sześć miesięcy – do końca lipca przyszłego roku.  Tymczasem prezydent Rosji Władimir Putin zapewnił tego samego dnia, że „szansa rozwiązania konfliktu w Donbasie nie została utracona”.