UE przeciwko piratom z Somalii

HNLMS Tromp, okręt flagowy Operacji Atalanta// Źródło: EUNAVFOR Somalia

Rada UE zdecydowała dziś o wydłużeniu unijnej misji antypirackiej u wschodniego wybrzeża Afryki. Decyzja UE zapadła po tym, jak NATO zdecydowało o zakończeniu własnej operacji na tym obszarze.

 

Dziś (28 listopada) Rada Unii Europejskiej poinformowała o tym, że ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich  podjęli decyzję o wydłużeniu unijnej misji u wybrzeży Afryki – znanej oficjalnie jako EUNAVFOR Somalia, ale funkcjonującą także jako Operacja Atalanta. Miała się ona skończyć do końca bieżącego roku, ale zamiast tego – potrwa do końca grudnia 2018 r.

Operacja Atalanta

Operacja Atalanta jest operacją morską, bez komponentu lądowego, ale ze wsparciem lotniczym. W dowolnym momencie stanowi ją zazwyczaj od 2 do 6 jednostek nawodnych, a także dwa lub trzy samoloty patrolowe. Obecnie są to dwa okręty: fregata HNLMS Tromp z Holandii oraz patrolowiec ESPS Relámpago z Hiszpanii. Dwa samoloty patrolowe dostarczyły natomiast Hiszpania i Niemcy.

Do udziału w operacji zaproszone zostały także państwa spoza UE. Swoje jednostki i personel wysłały Czarnogóra, Norwegia, Nowa Zelandia, Serbia i Ukraina. Koszty utrzymania jednostek i załóg spoczywa na państwach wysyłających, a Operacja ma budżet w wysokości 6,3 mln euro (2016 r.) na pokrycie kosztów działania (np. koszty ratownictwa medycznego).

Obecnie, od czerwca br., dowódcą misji jest Brytyjczyk, generał-major (odpowiednik polskiego generała dywizji) Rob Magowan. Prócz dowodzenia operacją, jest on również komendantem (dowódcą) brytyjskiej piechoty morskiej. Jego zastępcą jest hiszpański kontradmirał Cristóbal González-Aller Lacalle.

Unijna misja działa u wschodnich brzegów Afryki, na Oceanie Indyjskim. Jej głównym obszarem działania jest somalijskie wybrzeże, ale także południowowschodni kraniec Morza Czerwonego i Zatoka Adeńska.

Cel misji i wynik

Zgodnie z unijnym mandatem, misja wymierzona jest w piratów działających z Somalii. Polują oni na statki, których kurs wiedzie w pobliżu Rogu Afryki – a jest to powszechnie używana trasa przewozu towarów. Przykładowo przewozi się tym szlakiem ok. 40 proc. ropy naftowej transportowanej drogą morską.

Piraci poruszają się zazwyczaj na niewielkich jednostkach, w tym nawet pontonach. Wdzierają się na statki, które zazwyczaj mają relatywnie małą, jeżeli jakąkolwiek, ochronę. Następnie przetrzymują pod bronią statek i załogę dopóki nie otrzymują okupu.

Misja ma również na celu ochronę statków wiozących pomoc humanitarną dla Somalii i innych państw regionu w ramach Światowego Programu Żywności ONZ i misji Unii Afrykańskiej w Somalii. Okręty unijne starają się także, w ramach możliwości, chronić rybaków działających z somalijskiego wybrzeża.

Operacja Atalanta odniosła kilka sukcesów. Od rozpoczęcia działania uniemożliwiła ataki na statki z pomocą humanitarną. Według danych dowództwa operacji, w szczytowym momencie aktywności piratów w styczniu 2011 r., przetrzymywali oni 736 zakładników i 32 statki. Na koniec ostatniego miesiąca (października 2016 r.) liczba w obu kategoriach wyniosła zero.

UE zostaje sama

Na zmniejszenie liczby ataków, prócz misji UE, miała też wpływ misja NATO – operacja Ocean Shield. Funkcjonowała ona od 2008 r. i jej zakres był bardzo zbliżony do unijnego. W przeciwieństwie do Atalanty nie miała chronić konkretnych okrętów, tylko odstraszać piratów.

W lipcu br., na szczycie NATO w Warszawie zapadła decyzja o zakończeniu Ocean Shield 15 grudnia. Państwa NATO uzasadniły to zmniejszającą się liczbą ataków na tym obszarze oraz tym, że droga do eliminacji tego zjawiska powinna teraz skupić się na poprawie warunków życia w Somalii, by zapewnić mieszkańcom alternatywy w stosunku do piractwa.