Według nieoficjalnych informacji na przygotowanej liście sankcyjnej jest około 40 nazwisk przedstawicieli władz Białorusi. W czwartek Parlament Europejski wezwał UE do przyjęcia sankcji, w tym wobec prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki.

„Decyzja ws. sankcji wobec funkcjonariuszy państwa białoruskiego zapadnie prawdopodobnie w czwartek na posiedzeniu Rady Europejskiej”, poinformował w Brukseli szef MSZ Zbigniew Rau.

Z kolei szef unijnej dyplomacji Josep Borrell zaznaczył, że „Cypr nie jest przeciwny sankcjom, ale nie przyłączył się do konsensusu”. Hiszpan zapowiedział, że „zrobi wszystko, co może”, by Rada UE zatwierdziła restrykcje na kolejnym posiedzeniu, czyli 12 października.

Protesty na Białorusi tłumione coraz brutalniej

W kolejnych protestach na Białorusi w Mińsku uczestniczyło wczoraj ponad 150 tys. zwolenników zmian w tym kraju, a tysiące innych demonstrowały m.in. Brześciu, Grodnie, Homlu, Mohylewie, Pińsku i Witebsku. Zatrzymano kilkaset osób.

Czas na zmianę trybu głosowania?

Kłopot z zatwierdzeniem sankcji wobec władz białoruskich wywołał w UE dyskusję nad odejście od zasady jednomyślności w przypadku polityki sankcyjnej. Wprost mówiła o tym w ubiegłym tygodniu w PE podczas orędzia o stanie Unii przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Szefowa KE zaproponowała, aby co najmniej w kwestiach praw człowieka i sankcji wprowadzić głosowanie większością kwalifikowaną (QMV), by Unia Europejska w przypadkach łamania praw człowieka i naruszania pokoju mogła działać sprawniej.