UE apeluje do USA ws. umowy z Iranem

Jean-Yves Le Drian, Sigmar Gabriel, Boris Johnson i Federica Mogherini, źródło Komisja Europejska

Jean-Yves Le Drian, Sigmar Gabriel, Boris Johnson i Federica Mogherini, źródło Komisja Europejska

Ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii oraz Wysoka Przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa wezwali prezydenta USA, aby nie porzucał porozumienia nuklearnego z Iranem. Europejscy politycy wydali wspólne oświadczenie po spotkaniu, jakie odbyli z szefem irańskiej dyplomacji. Dziś (12 stycznia) Waszyngton ma podjąć decyzję ws. umowy z Teheranem.

 

Spotkanie na temat relacji z Iranem zwołała Federica Mogherini. Do Brukseli zaprosiła szefów dyplomacji Niemiec – Sigmara Gabriela, Francji – Jean-Yvesa Le Driana oraz Wielkiej Brytanii – Borisa Johnsona. To właśnie te trzy unijne państwa (oprócz UE jako całości) znalazły się w lipcu 2015 r. wśród bezpośrednich sygnatariuszy umowy nuklearnej z Iranem. W myśl porozumienia Teheran miał dopuścić do swoich instalacji atomowych niezależnych kontrolerów, a w zamian za to społeczność międzynarodowa zobowiązała się stopniowo znosić sankcje.

Skąd obawa o trwałość porozumienia?

W październiku ubiegłego roku prezydent USA Donald Trump nie wydał potwierdzenia, że Iran wywiązuje się ze swojej części umowy. Strony porozumienia zobowiązały się bowiem do wzajemnego uznawania prowadzonych działań. Administracja Trumpa ostro krytykuje porozumienie, uważając je za szkodliwe dla interesów USA na Bliskim Wschodzie. „To jedna z najgorszych umów zawartych kiedykolwiek przez Stany Zjednoczone” – mówił amerykański prezydent. Ostateczną decyzja co do porozumienia z Iranem Waszyngton ma przedstawić dzisiaj.

UE krytykuje Donalda Trumpa ws. Iranu

„Prezydent USA nie ma uprawnień, aby unieważnić umowę nuklearną z Iranem” – oświadczyła Wysoka Przedstawiciel UE ds. zagranicznych i bezpieczeństwa Federica Mogherini. To reakcja na zapowiedź Donalda Trumpa, że nie certyfikuje on porozumienia z Teheranem, którego wynegocjowanie zajęło społeczności międzynarodowej …

Federica Mogherini podkreśliła po spotkaniu w Brukseli, że „umowa działa, spełnia swoją główną rolę, jaką jest utrzymywanie programu atomowego Iranu pod kontrolą i ścisłym nadzorem”. Dodała też, że jedność społeczności międzynarodowej jest jej zdaniem kluczowa dla zachowania  porozumienia, które przeciwdziała wyścigowi zbrojeń nuklearnych w regionie. Z kolei francuski minister Le Drian przekonywał, że pozytywne podejście Europy do kwestii nuklearnych nie oznacza, że UE próbuje ukryć w stosunkach z Iranem kwestie problematyczne, jak na przykład irański program rakietowy. To właśnie testy pocisków balistycznych najbardziej martwiły w ostatnim czasie Waszyngton. Porozumienie nuklearne nie obejmuje bowiem kwestii rozbudowy potencjału rakietowego.

Szef niemieckiej dyplomacji oświadczył, że utrzymanie w mocy umowy z Iranem jest „absolutnie konieczne” w chwili, kiedy Korea Północna rozwija własny arsenał broni jądrowej. Choć Sigmar Gabriel podzielił amerykańskie wątpliwości co do polityki jaką na Bliskim Wschodzie (a szczególnie w ogarniętej wojną domową Syrii) prowadzi Teheran, zaapelował do USA, aby oddzieliły to oraz kwestię pocisków balistycznych od umowy nuklearnej. Poinformował też, że UE otwiera nową linię komunikacji z Iranem dotycząca spraw nie powiązanych z programem atomowym. „Dla umowy z Teheranem nie ma alternatywy” – wtórował mu szef brytyjskiej dyplomacji. „To porozumienie jest kluczowe, aby uczynić świat bezpieczniejszym” – powiedział Boris Johnson.

Szef MSZ Iranu z wizytą w Brukseli

Z ministrami z Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii oraz z Federiką Mogherini spotkał się w Brukseli także szef dyplomacji Iranu Mohammad Dżawad Zarif. Zapewniał on, że Teheran wywiązuje się z porozumienia, które zostało zawarte z „pełnym zaangażowaniem USA”.

Amerykańska decyzja z października wywołała trwającą do dziś niepewność co do tego, czy Waszyngton zdecyduje się przedłużyć zawieszenie sankcji wobec Iranu. Trump wielokrotnie sugerował bowiem możliwość jednostronnego zerwania przez USA porozumienia. Agencja prasowa AP podała jednak, powołując się na osoby z kręgów bliskich amerykańskiej administracji, że prezydent może tymczasowo utrzymać poparcie dla umowy, ale jednocześnie nałożyć zupełnie nowe sankcje wymierzone w konkretne irańskie firmy i osoby.

„Prezydent Trump zaszedł już tak daleko w swojej polityce nieprzewidywalności, że nie jest dłużej godny zaufania nawet dla swoich sojuszników. Skoro sam Trump zapewne nie wie jeszcze, co zrobi, tym bardziej Europejczycy nie mogą być tego pewni” – komentował w środę amerykańską postawę, tuż po przybyciu do Brukseli, irański minister Zarif.