Turecki dron wylądował na Cyprze

Dron, źródło: U.S. Air Force. fot. Senior Airman Anthony Sanchelli (CC0 Public Domain)

To kolejna odsłona sporu o śródziemnomorskie złoża ropy naftowej i gazu. Tureckie statki prowadzą poszukiwania surowców pod dnem morza, co oprotestowują Cypr i Grecja przy wsparciu Unii Europejskiej.

 

Turecki dron to co prawda nieuzbrojona maszyna rozpoznawcza, ale jego lądowanie w bazie wojskowej w okolicy Famagusty na północy Cypru wywołało oburzenie w Nikozji. Famagusta leży na północ od linii demarkacyjnej na terenie uznawanej za niepodległą jedynie przez Turcję powstałej po wojnie z 1974 r. Tureckiej Republiki Cypru Północnego. Formalnie to jednak teren należący do uznawanej międzynarodowo Republiki Cypryjskiej, która należy do UE.

To właśnie powołując się na umowy z Cyprem Północnym oraz przedstawiając swoje wyliczenia co do zasięgu szelfu kontynentalnego, Turcja uznaje, że ma prawo do prowadzenia poszukiwań ropy i gazu pod dnem Morza Śródziemnego. Nie jest do końca jasne, jakie zadania będzie wykonywać turecki samolot bezzałogowy, ale wszystko wskazuje na to, że będą to misje rozpoznawcze i analiza powierzchni morza.

Władze Cypru Północnego poinformowały, że nie wyraziły zgody na to, aby jakakolwiek turecka maszyna na ich terytorium była uzbrojona. „To niepotrzebne” – powiedział minister spraw zagranicznych Tureckiej Republiki Cypru Północnego Kudret Ozersay. A turecki dron jest  maszyną wojskową.

Cypr ostro skrytykował tureckie podmorskie wiercenia

Kolejna odsłona cypryjsko-tureckiego sporu o prawa do przeprowadzania podwodnych wierceń w poszukiwaniu złóż ropy naftowej i gazu na Morzu Śródziemnym. Turecki statek poszukiwawczy wpłynął bowiem na wody, na których Cypr wydał wcześniej koncesje do poszukiwań spółkom francuskim i włoskim.
 

Turecki statek …

Zaostrza się sytuacja wokół Cypru

To kolejne zaognienie sytuacji dyplomatycznej w tej części Morza Śródziemnego po tym, jak pod koniec listopada Turcja i Libia podpisały kontrowersyjne memorandum o delimitacji morskiej, które wytyczyło wspólną granicę na morzu w pobliżu greckiej Krety. Porozumienie to zostało potępione przez kilka krajów, w tym Grecję, Cypr i Egipt, ponieważ pozwala Ankarze dochodzić praw do dużych obszarów we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Natomiast wcześniej w bieżącym roku Turcja wysłała dwa statki wiertnicze i statek eksploracyjny z eskortującymi je dronami w poszukiwaniu ropy i gazu u wybrzeży Cypru, co zostało uznane przez UE za działanie nielegalne. Ankara twierdzi, że niektóre obszary, w których działają na zlecenie władz greckiej części Cypru zagraniczne koncerny (amerykański ExxonMobil, francuski Total i włoski Eni), znajdują się na szelfie kontynentalnym lub na akwenach, na których to państwo Turków cypryjskich ma prawa do wszelkich złóż.

Na razie jedyne złoże gazu w tej okolicy odkrył na zlecenie władz w Nikozji koncern ENI. Znajduje się ono w odległości około 110 kilometrów na południe od cypryjskiego miasta Pafos na zachodnim wybrzeżu wyspy. „To złoże znakomitej jakości” – informował cypryjski minister handlu i przemysłu Jeorjos Lakkotrypis. Ale już na południe od Larnaki tureckie okręty wojenne uniemożliwiały kolejnym działającym na zlecenie władz Cypru statkom poszukiwanie podmorskich złóż gazu ziemnego.

Bliżej sankcji UE dla Turcji

Unijni ministrowie spraw zagranicznych przyjęli w poniedziałek ramy prawne umożliwiające wprowadzenie sankcji w związku z tureckimi wierceniami u wybrzeży Cypru. W odpowiedzi prezydent Recep Tayyip Erdogan grozi zwolnieniem z więzień członków tzw. Państwa Islamskiego (IS) i wysłaniem ich do Europy.

 

 

Po …

Czy będą unijne sankcje wobec Turcji?

UE w tym sporze jednoznacznie opowiada się po stronie Cypru i Grecji jako państw członkowskich. Unijni ministrowie spraw zagranicznych zastanawiali się w ubiegłym tygodniu, jak zareagować na turecko-libijskie memorandum ws. granicy morskiej. Na razie jednak nie ma oficjalnie mowy o sankcjach, choć takie głosy pojawiały się w poprzednich miesiącach, gdy na cypryjskich wodach pojawiały się kolejne tureckie statki.

W październiku powstały nawet ramy sankcyjne pozwalające wprowadzić restrykcje wobec tureckich podmiotów i osób odpowiedzialnych za wiercenia wokół Cypru. W odpowiedzi na to prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ostrzegł, że jego kraj może zwolnić przetrzymywanych w Turcji bojowników terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie i wysłać ich do Europy.

Wysoki przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josep Borrell zapowiedział na razie, że Bruksela przeanalizuje najnowsze tureckie działania, a w szczególności treść porozumienia z Libią. „Spodziewam się, że będziemy mieli stanowisko po przeanalizowaniu zawartości tego memorandum, które jeszcze kilka dni temu było niejawne” – mówił Borrell.

Grecja jednak postanowiła wydalić w związku z tą sprawą ze swojego terytorium libijskiego ambasadora Mohameda Junisa A.B. Menfiego. Ateny uznały bowiem, że Libia Grecję oszukała. „Treść porozumienia z Turcją została podpisana przez libijskiego ministra spraw zagranicznych Muhammada at-Tahira Sialę. To ta sama osoba, która we wrześniu zapewniała grecką stronę o czymś innym – powiedział szef greckiego MSZ Nikos Dendias. Zarówno władze Turcji, jak i Libii potępiły Grecję za to działanie.

UE ponownie ostrzega Turcję ws. nielegalnych odwiertów na Cyprze

Unia Europejska rozważy podjęcie „odpowiednich środków” przeciwko Turcji w związku z prowadzoną przez nią „nielegalną działalnością wiertniczą” na morskich terytoriach Cypru – informuje komunikat prasowy Rady ds. Ogólnych UE wydany po zorganizowanym we wtorek (18 czerwca) w Luksemburgu spotkaniu ministrów …