Turcy poszukają alternatywy dla Zachodu?

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, źródło: tccb.gov.tr

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, źródło: tccb.gov.tr

Turcja ma dość krytyki ze strony Zachodu. Ankara grozi, że kraj może zacząć ściślej współpracować z Szanghajską Organizacją Współpracy, zdominowaną przez Chiny i Rosję.

 

Wczoraj (20 listopada) prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan po raz kolejny wyraził niezadowolenie z zachodniej, w tym unijnej, krytyki swoich poczynań we własnym kraju. Tym razem dodał jeszcze, że jego kraj może zacząć postrzegać Szanghajską Organizację Współpracy (SOW) jako alternatywę dla bliskich relacji z Zachodem.

Chińska reakcja

Spełnienia życzeń prezydenta Erdoğana nie wyklucza sama SOW. Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Chin Geng Shuang stwierdził dziś (21 listopada), że dołączenie Turcji do organizacji jest możliwe.

Geng (w Chinach nazwiska są wymieniane jako pierwsze) podkreślił, że już teraz Turcy są tzw. partnerem dialogu (państwem partnerskim) dla SOW. Według niego, pogłębianie współpracy z Turcją ma wielkie znaczenie dla Chin i będą chciały, by SOW dokładnie przeanalizowało tę możliwość.

Szanghajska Organizacja Współpracy

Szanghajska Organizacja Współpracy powstała w 2001 r. Założyły ją państwa dawnej „Szanghajskiej Piątki”, czyli Chiny, Kazachstan, Kirgistan, Rosja i Tadżykistan, które współpracowały w tym w formacie od 1996 r. W 2001 r. do tego grona dołączył Uzbekistan, co przyniosło restrukturyzację całej organizacji właśnie w SOW.

Już od czasów Szanghajskiej Piątki, ta organizacja chciała pogłębiać współpracę wojskową między swoimi członkami. Jednak jak na razie główne osiągnięcia SOW mają charakter polityczny i gospodarczy, m.in. w kontekście walki z konsekwencjami kryzysu gospodarczego. Działania na rzecz bezpieczeństwa obecnie skupiają się na współpracy antyterrorystycznej i w dziedzinie cyberbezpieczeństwa.

Turecka irytacja

Napięcia między Turcją a Zachodem rozwijały się z różną intensywnością przez minione 12 miesięcy. Po pierwszym starciu w marcu przy okazji procesu oskarżanych o szpiegostwo dziennikarzy dziennika „Cumhuriyet”, zawarcie w tym samym miesiącu umowy ws. uchodźców przyniosło nadzieję na kolejne ocieplenie relacji.

>> Czytaj więcej o procesie i umowie

Jednak ważnym elementem umowy była obietnica zniesienia przez UE wiz dla Turków. Ankara spodziewała się decyzji w tej sprawie w czerwcu br. Komisja Europejska nie zdecydowała się jednak udzielić Turcji pozytywnej rekomendacji z uwagi na część tureckich przepisów antyterrorystycznych. Według Brukseli naruszają one swobody obywatelskie i prawa człowieka, co stoi w sprzeczności z unijnymi przepisami dotyczącymi warunków liberalizacji wizowej.

Do tego doszło zachowanie prezydenta i rządu po próbie zamachu stanu z 15 lipca. Fala masowych aresztowań i czystek w aparacie państwowym, mediach, szkołach i uniwersytetach, a także siłach bezpieczeństwa również wzbudziła niezadowolenie Zachodu.

Po czystkach doszło także zaostrzenie walki z Kurdami, co przyniosło drugą falę aresztowań i zwolnień wśród opozycji, pracowników służby cywilnej i mediów.

>> Czytaj więcej o tureckich czystkach

Europa protestowała przeciw takiemu zachowaniu tureckich władz. Nie wzbudziło to uznania w Ankarze, która traktuje europejskie apele i krytykę jako ingerencję w swoje wewnętrzne sprawy. Ponadto Turcja oskarżyła ostatnio europejskie państwa o wspieranie Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), uznawanej za organizację terrorystyczną zarówno przez Turcję, jak i przez UE.