Turcja wyśle wojsko do Libii

Tureckie wojsko, źródło: Wikipedia/fot. PH1 Timm Duckworth, USN (CC0 Public Domain)

Turecki parlament wyraził zgodę na wysłanie wojska do ogarniętej wojną domową Libii. Wniosek o to złożył turecki prezydent, a wcześniej prośbę w tej sprawie przesłał do Ankary uznawany przez ONZ rząd w Trypolisie.

 

Od kwietnia ubiegłego roku trwa oblężenie Trypolisu. Bunt przeciw uznawanemu przez społeczność międzynarodową rządowi Fajiza as-Sarradża wszczął gen. Chalifa Haftar. Buntownicze wojska szybko dotarły w okolicę stolicy, ale zatrzymały się na jej przedpolach.

Strony libijskiego konfliktu otrzymują coraz więcej wsparcia od innych krajów. Po stronie Haftara opowiedziały się już Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a w szeregach jego armii walczy ok. 2 tys. najemników z rosyjskiej Grupy Wagnera oraz ok. 5 tys. najemników z Sudanu, którzy wywodzą się z owianych złą sławą oddziałów dżandżawidów, oskarżanych m.in. o zbrodnie w Darfurze.

Teraz rząd w Trypolisie otrzyma wsparcie z Turcji. Najpierw pod koniec listopada podpisano libijsko-turecką umowę o delimitacji granicy morskiej na Morzu Śródziemnym (chodzi m.in. o podział złóż gazu) oraz porozumienie o współpracy wojskowej, a potem – pod koniec grudnia – premier as-Sarradż oficjalnie poprosił prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana o wsparcie wojskowe w wojnie domowej.

Eskalacja napięcia w Libii wywoła nową falę migracyjną do Europy?

Coraz więcej obaw o przyszłość Libii, w której toczy się wojna domowa między uznawanym przez społeczność międzynarodową rządem w Trypolisie a buntownikami ze wschodu kraju. Każda ze stron popierana jest przez inne mocarstwa.

 

Libia rozdarta jest wojną domową niemal od czasu …

Turecki parlament się zgadza

Parlament w Ankarze wczoraj (2 stycznia) wieczorem wyraził zgodę na wysłanie tureckich żołnierzy do Libii. Ponieważ dominuje w nim prezydencka Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), wynik głosowania był z góry przesądzony. AKP otrzymała także wsparcie od skrajnie prawicowej Partii Narodowego Działania (MHP). Przeciwne były główne ugrupowania opozycyjne Republikańska Partia Ludowa (CHP) czy prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP). Wniosek przeszedł większością 325 do 184 głosów.

Z raportu ekspertów Misji Wsparcia Narodów Zjednoczonych dla Libii (UNSMIL) z września wynika też pośrednio, że Turcja wysłała już uzbrojenie dla wojsk rządowych pomimo embarga ONZ na dostawy broni do tego kraju.

Turecka decyzja, oceniania jako potencjalna przyczyna zaostrzenia konfliktu i zwiększenia destabilizacji w regionie, wywołała negatywne głosy m.in. w Egipcie, Jordanii, Rosji, USA czy UE, choć akurat Amerykanie i Europejczycy oficjalnie też popierają rząd w Trypolisie.

Prezydent USA Donald Trump zadzwonił kilka godzin po głosowaniu do prezydenta Erdogana. „Zewnętrzna ingerencja skomplikuje sytuację w Libii” – miał powiedzieć amerykański prezydent swojemu tureckiemu odpowiednikowi według komunikatu służb prasowych Białego Domu.

Komisarz ds. migracji wzywa do przyjęcia uchodźców ewakuowanych z Libii

Komisarz ds. migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa Dimitris Awramopoulos wezwał państwa członkowskie Unii Europejskiej, aby przyjęły do siebie uchodźców ewakuowanych z ogarniętej wojną domową Libii. Chodzi o najbardziej narażone osoby, które nie mają dokąd się udać.
 

Dimitris Awramopoulos swój apel wystosował …

UE „zaniepokojona” decyzją Turcji

Także UE wyraziła „głębokie zaniepokojenie zapowiedział wysłania tureckich wojsk do Libii”. „Wszyscy aktorzy międzynarodowi muszą bezwzględnie przestrzegać embarga na broń i wspierać wysiłki Specjalnego Przedstawiciela ONZ ds. konfliktu libijskiego Ghassana Salamego oraz proces berliński. To jedyna droga prowadząca do pokojowej, stabilnej i bezpiecznej Libii. UE będzie nadal aktywnie angażować się we wspieranie wszystkich środków i kroków deeskalacyjnych, prowadzących do skutecznego zawieszenia broni i wznowienia negocjacji politycznych” – oświadczył rzecznik KE Peter Stano.

Na razie nie wiadomo ilu żołnierzy z Turcji trafi do Libii ani kiedy się to stanie. Nie jest także jasne gdzie dokładnie będą stacjonować. Najprawdopodobniejszym miejscem byłby jednak sam Trypolis, gdzie według różnych doniesień mogą już być tureccy najemnicy, których zadaniem jest ochrona przedstawicieli najwyższych libijskich władz.

Zdaniem eksperta ds. Bliskiego Wschodu i wieloletniego ambasadora RP w krajach arabskich Jana Natkańskiego tureckie wojsko nie pojawi się w Libii szybko. „8 stycznia Erdogan będzie się spotykał z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Myślę, że omówią m.in. właśnie temat libijski. W północnej Syrii niedawno udało im się porozumieć. Teraz w Libii popierają bardzo aktywnie przeciwne strony. Erdogan nie podejmie na razie działań zanim nie spotka się z Putinem. Zaangażowanie różnych stron w Libii, a zwłaszcza Turcji i Egiptu to także element ich rywalizacji o złoża gazu w rejonie Morza Śródziemnego. Elementem tej rywalizacji są także spory o wiercenia wokół Cypru. Działania wojskowe to jeden z elementów zajmowania pozycji negocjacyjnej do nieuniknionych rozmów dyplomatycznych na ten temat” – uważa były dyplomata.

UE apeluje o wznowienie rozmów pokojowych w Libii

Trwa ofensywa Libijskiej Armii Narodowej (LNA), która posuwa się w kierunku Trypolisu. Rezyduje tam uznawany międzynarodowo rząd Libii. ONZ i Unia Europejska apelują do rebeliantów, aby wstrzymali swój masz na stolicę kraju.
 

Libię po obaleniu w 2011 r. reżimu Muammara Kadafiego …

Będzie nowa fala migracyjna do UE?

Według amerykańskiego dziennika „Washington Post” rozszerzenie się konfliktu wewnętrznego w Syrii i większe zaangażowanie w niego państw trzecich może grozić wywołaniem wielkiej fali migracyjnej do UE przez Morze Śródziemne. To Libia przez wiele lat była dla uchodźców i migrantów bramą do Europy. Dopiero podpisane zarówno przez UE, jak i osobno przez rząd Włoch umowy migracyjne z rządem w Trypolisie doprowadziły do zmniejszenia liczby osób próbujących nielegalnie dotrzeć do brzegów UE.

Teraz zdaniem amerykańskich dziennikarzy większa destabilizacja Libii może sprawić, że umowy europejsko-libijskie przestaną w praktyce działać. Ale zdaniem Jana Natkańskiego tak się nie stanie. „Większość uchodźców i migrantów płynących z Libii do Europy to nie Libijczycy, ale obywatele państw Afryki Subsaharyjskiej. Dla nich szersza wojna w Libii będzie raczej zaporą na drodze do Europy. Nie spodziewam się nasilenia ruchu migracyjnego z Libii do UE” – przekonuje były dyplomata.

Włochy przedłużyły umowę migracyjną z Libią

Włoski rząd, mimo protestów organizacji humanitarnych, przedłużył obowiązującą od 2017 r. umowę migracyjną z rządem libijskim. W zamian za wsparcie finansowe libijska straż przybrzeżna zawraca osoby, które próbują nielegalnie przedostać się do Włoch.

 

Umowę migracyjną z uznawanym prze społeczność międzynarodową rządem …