Kraje NATO murem za Grecją w sporze z Turcją? Ostry spór na spotkaniu szefów dyplomacji

NATO, spotkanie ministrów spraw zagranicznych, Bruksela

Odbywające się we wtorek i środę spotkanie ministrów spraw zagranicznych NATO miało służyć przede wszystkim przedstawieniu raportu w sprawie reform Sojuszu, opracowanego przez nową działającą przy Sojuszu grupę ekspercką, ale zostało zdominowane przez gwałtowną dyskusję na temat działań Turcji. / Zdjęcie: Twitter, Piers Cazalet, @NATODepSpox

Zaprezentowany przez nową grupę ekspertów plan reform NATO został przyćmiony przez gwałtowną wymianę zdań między dwoma sojusznikami. Amerykański sekretarz stanu wypomniał Turcji współpracę z Rosją oraz prace poszukiwawcze na Morzu Śródziemnym.

 

Ustępujący sekretarz stanu USA Mike Pompeo oskarżył Ankarę o prowokowanie napięć w Sojuszu Północnoatlantyckim. Zdaniem Waszyngtonu, taki skutek przynoszą działania Turcji we wschodniej części Morza Śródziemnego, przede wszystkim prowadzenie prac poszukiwawczych na terenach, do których prawo rości sobie także inny członek NATO, Grecja.

Ponadto Pompeo zarzucił Turcji, że ta robi prezent Kremlowi, kupując od Rosji systemy przeciwrakietowe S-400. Do ostrej wymiany zdań doszło podczas odbywającego się we wtorek i środę (1-2 grudnia) spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO.

Afganistan: Jest wstępne porozumienie władz w Kabulu i talibów

To pierwsze pisemne porozumienie między stronami afgańskiej wojny domowej od 2001 r.

Çavuşoğlu: Ameryka podżega sojuszników przeciwko Ankarze i wspiera Kurdów

Szef tureckiego MSZ Mevlüt Çavuşoğlu nie pozostał dłużny i odpowiedział zarzutem w stronę USA, że te podżegają innych sojuszników przeciwko Turcji i jednoznacznie opowiadają się po stronie jednego z państw członkowskich Sojuszu, ignorując racje innego. Do argumentów dotyczących systemów S-400 odniósł się, tłumacząc, że decyzja podyktowana była odmową przez Stany Zjednoczone sprzedaży Turcji systemów Patriot.

Çavuşoğlu oskarżył także stronę amerykańską o wspieranie kurdyjskich organizacji w Syrii, uważanych przez Ankarę za terrorystyczne, podczas gdy to Turcja walczy z Państwem Islamskim. Co więcej, zdaniem tureckiego ministra konflikt w Górskim Karabachu między Armenią a Azerbejdżanem zaostrzył się wraz ze poparciem Armenii przez USA i Francję. Turcja w tym sporze otwarcie wspiera Azerbejdżan, m.in. przez pomoc wojskową.

Spotkanie ministrów spraw zagranicznych NATO w tym tygodniu było zapewne ostatnim tego typu posiedzeniem Mike’a Pompeo, bowiem już za nieco ponad miesiąc urzędujący prezydent Donald Trump odda władzę w USA Demokracie Joemu Bidenowi. W roli szefa amerykańskiej dyplomacji Pompeo zastąpi Antony Blinken. Niektórzy dyplomaci wysunęli tezę, że intencją Pompeo było zaostrzenie nieporozumień między sojusznikami, by od samego początku utrudnić życie przyszłej administracji Bidena.

Turcja karze dożywociem za pucz z 2016 r. Już prawie 3 tys. osób skazano w ten sposób

Udaremniony zamach stanu wstrząsnął Turcją, prowadząc do szeroko zakrojonych czystek i skłaniając Erdogana do rozszerzenia swoich uprawnień.

Państwa NATO murem za Grecją?

Większość ministrów podczas spotkania miało poprzeć Pompeo w jego argumentach. Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Yves Le Drian, krytykując działania Turcji stwierdził, że NATO nie zdoła utrzymać jedności między sojusznikami, jeśli Ankara będzie wspierać rosyjski interwencjonizm.

Pozycja Ankary nie znalazła szerszego poparcia wśród państw członkowskich Sojuszu, a apel Çavuşoğlu o zaangażowanie NATO w konflikt wewnętrzny w Libii pozostał bez odpowiedzi. Przeciwnie, inni sojusznicy zarzucili Turcji wzmacnianie sporu poprzez zbrojne wspierania Rządu Jedności Narodowej w Trypolisie.

Kiedy zaś szef tureckiej dyplomacji oskarżył Mike’a Pompeo o „maksymalistyczną” postawę w stosunku do Grecji w kwestii sporu o surowce na Morzu Śródziemnym, grecki minister Nikos Dendias stwierdził, że jeśli pozycja USA jest maksymalistyczna, oznacza to, że maksymalistyczne jest również prawo międzynarodowe.

Stosunki Turcji z resztą sojuszników w ramach NATO cechują nierozwiązane nieporozumienia na wielu polach. Przedmiotem niezgody, oprócz kwestii libijskiej, są także tureckie działania w Syrii, gdzie Ankara wraz z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem usiłują utrzymać u władzy dyktatora Baszara al-Asada. Turcja wsparła także Azerbejdżan w trwającym od trzech dekad konflikcie z Armenią.

Według natowskich dyplomatów Çavuşoğlu podczas spotkania pochwalił Niemcy za działania mediacyjne na rzecz rozwiązania konfliktu między Turcją a Grecją o tureckie prace poszukiwawcze na Morzu Śródziemnym. Jednocześnie zarzucił Berlinowi „piractwo”, odwołując się do incydentu z przeszukaniem przez niemieckich marynarzy tureckiego okrętu w poszukiwaniu broni dostarczanej siłom libijskim. Działania te miały miejsce w ramach unijnej operacji IRINI, której celem jest patrolowanie wód pod kątem przestrzegania embarga ONZ na transport broni do Libii.

Grecja chce od Niemiec, Włoch i Hiszpanii zawieszenia handlu bronią z Turcją

Zdaniem Aten Turcja chce prowadzić na Morzu Śródziemnym „politykę faktów dokonanych za pomocą siły militarnej”.

Stoltenberg: Mechanizm dekonfliktacji pomógł obniżyć napięcia na Morzu Śródziemnym

Podczas konferencji prasowej sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg zręcznie uniknął odpowiedzi na pytanie o wymianę zarzutów między Pompeo a Çavuşoğlu, przypominając jedynie o tzw. mechanizmie dekonfliktacji, wypracowanym przez Ankarę i Ateny w ramach rozmów na forum NATO.

Mechanizm ma na celu deeskalację napięcia na Morzu Śródziemnym poprzez zapobieganie wypadkom, które mogłyby wpłynąć na dalsze zaostrzenie konfliktu. Zdaniem Stoltenberga narzędzie to przyniosło już pozytywne rezultaty.

„Widzimy, że mechanizm dekonfliktacji pomógł w obniżeniu ryzyka różnego rodzaju incydentów” na Morzu Śródziemnym między flotami obu krajów, zauważył Norweg. Zastrzegł jednak, że mechanizm ten „nie rozwiąże głównej kwestii spornej” między oboma sojusznikami. To zadanie, jak wskazał, będzie zależało od niemieckich wysiłków mediacyjnych, a przede wszystkim „woli politycznej ze strony Grecji i Turcji”.

NATO pozostanie w Afganistanie czy wyjdzie razem z USA? "Musimy działać razem"

Podczas gdy Waszyngton stopniowo wyprowadza swój kontyngent z Afganistanu, NATO musi podjąć decyzję o swojej obecności na tym terenie w przyszłości.

Grupa ekspertów prezentuje plan reform NATO

Posiedzenie miało służyć przede wszystkim analizie propozycji reform Sojuszu Północnoatlantyckiego, opracowanych przez powołaną wiosną grupę ekspercką NATO. Grupa ta, składająca się z 10 osób (pięciu mężczyzn i pięciu kobiet) ma za zadanie doradzać szefowi NATO w kwestii kierunku rozwoju Sojuszu. Członkinią grupy jest także Polka, była szefowa dyplomacji w rządzie PiS Anna Fotyga.

Bodźcem do stworzenia zespołu była ubiegłoroczna wypowiedź Emmanuela Macrona o „śmierci klinicznej” NATO. Odpowiadając na kontrowersje, jakie wzbudziły te słowa, francuski prezydent tłumaczył, że chodziło mu o sprowokowanie dyskusji na temat potrzebnych zmian w funkcjonowaniu Sojuszu, mających na celu dostosowanie go do wyzwań współczesnego świata. Inicjatywę stworzenia grupy refleksji wysunął minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas.

Jedną z propozycji przedstawionych przez grupę jest stworzenie Centrum na rzecz Demokratycznej Ochrony, służącego udzielaniu wsparcia poszczególnym krajom członkowskim.