Odwilż w relacjach Bruksela-Ankara? Dziś spotkanie przedstawicieli UE z prezydentem Turcji

turcja-unia-europejska-bruksela-ankara-akcesja-erdogan

Turcja oczekuje zintensyfikowania rozmów odnośnie jej wstąpienia do UE. Bruksela jednak podkreśla, że akcesja zależy od postępowania władz w Ankarze. [Zdjęcie via facebook.com/RTErdogan]

Relacje między Unią Europejską a Turcją są napięte, ale władze w Ankarze oczekują zintensyfikowania rozmów na temat wstąpienia do Wspólnoty. Czy mimo wielu sporów istnieje szansa na poprawę stosunków na linii UE-Turcja?

 

 

Dzisiejsze (6 kwietnia) spotkanie szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem może zweryfikować czy Turcja rzeczywiście podejmuje oczekiwane przez UE kroki na drodze do członkostwa we Wspólnocie.

Oficjalnie Turcja posiada status państwa kandydującego do UE, ale rozmowy o akcesji są de facto wstrzymane.

Jak informuje EURACTIV.com, Turcja oczekuje zmian w unii celnej zawartej w 1995 r., a także zintensyfikowania rozmów na temat procesu akcesyjnego, który formalnie rozpoczął się w 2005 r.

Turcja: „UE upolityczniła proces akcesyjny”. Jednak Ankara deklaruje gotowość do współpracy

„Niepewność, która wzrosła wraz z brexitem zniknie, gdy Turcja zajmie należne jej miejsce w europejskiej rodzinie” przekonuje prezydent Turcj.

Czego dotyczą spory na linii Bruksela-Ankara?

Od czasu rozpoczęcia rozmów akcesyjnych relacje Turcji z Unią Europejską naznaczone były wieloma kwestiami spornymi. Według Ankary UE nie wywiązuje się z umowy z 2016 r., zgodnie z którą miała przekazać Turcji 6 mld euro na powstrzymanie napływu migrantów do Europy, i przekazała tylko 3,7 mld.

Z kolei Unia twierdzi, że to Turcja nie wypełnia zobowiązań i nie przyjmuje z powrotem migrantów, którzy przedostali się do Europy, ale nie otrzymali tam azylu. 

Spór na linii UE-Turcja dotyczy też kwestii Cypru. W 1974 r. Turcja zajęła jego północną część w odpowiedzi na pucz – dokonany przez sprawującą wtedy władzę w Atenach juntę wojskową –  mający na celu przyłączenie wyspy do Grecji.

Według Erdogana jedynym możliwym rozwiązaniem sporu jest „zasada dwóch państw”, zgodnie z którą istnieje Cypr oraz Cypr Północny. Grecja, podobnie jak ONZ, opowiada się za koncepcją federacyjną. 

Napięcia zaostrzyły się gdy w zeszłym roku na wschodnich wodach Morza Śródziemnego, które są przedmiotem sporu między Turcją a Grecją i Cyprem, Ankara rozpoczęła poszukiwania złóż gazu ziemnego.

Jednak w styczniu tego roku po raz pierwszy od pięciu lat przeprowadzono rozmowy w sprawie rozwiązania tego sporu. Był to ważny krok także w relacjach Ankara-Bruksela, po którym UE wycofała się z groźby nałożenia sankcji na Turcję, o co zabiegała Grecja.

Niezadowolenie we Wspólnocie spowodowało także niedawne wycofanie się Turcji z tzw. konwencji stambulskiej, której celem jest zwalczanie przemocy wobec kobiet. 

Tureckie władze tłumaczyły, że konwencja „została przechwycona przez grupę osób próbujących normalizować homoseksualizm, co jest niezgodne ze społecznymi i rodzinnymi wartościami Turcji”. 

Turcja wypowiedziała konwencję stambulską. Biden: "To głęboko rozczarowujące”

Prezydent USA stwierdził, że decyzja rządu tureckiego to „krok wstecz dla międzynarodowych ruchów” na rzecz zakończenia przemocy wobec kobiet.

Turcja ma szansę na akcesję do UE?

Także niedemokratyczne praktyki prezydenta Erdogana w polityce wewnętrznej, takie jak dążenie do zdelegalizowania prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP), stanowiącej trzecią siłę w parlamencie czy ograniczanie wolności mediów, odsuwają perspektywę akcesji Turcji do UE. 

Władze tego kraju deklarują jednak, że zamiast kolejnych rozmów, oczekują konkretnych działań, które przyczynią się do wstąpienia do Unii. UE podkreśla jednak, że kwestia ta zależy od postępowania tureckich władz.

Na dzisiejszym spotkaniu przedstawiciele UE chcą zweryfikować czy prezydent Erdogan wywiązuje się ze swoich deklaracji o chęci poprawy stosunków z Brukselą.