Turcja jednak blokuje plany NATO ws. obrony wschodniej flanki?

Szef tureckiej dyplomacji Mevlüt Çavuşoğlu w ONZ, źródło MSZ Turcji

Szef tureckiej dyplomacji Mevlüt Çavuşoğlu w ONZ, źródło MSZ Turcji

Turcja zablokuje ostateczną zgodę na plan NATO dotyczący obrony Polski i państw bałtyckich do czasu uznania przez sojuszników kurdyjskich milicji działających w Syrii za terrorystów – zapowiedział w piątek szef tureckiej dyplomacji Mevlüt Çavuşoğlu.

 

Zanegował tym samym środową (4 grudnia) wypowiedź sekretarza generalnego NATO, który po szczycie w Londynie oświadczył, że członkowie Sojuszu porozumieli się w tej kwestii. Jens Stoltenberg zapewniał, że Ankara wycofała swoje obiekcje wobec planu obrony wschodniej flanki NATO. “Wszyscy sojusznicy zgadzają się na zaktualizowane plany obronne krajów bałtyckich i Polski. To pokazuje, że jesteśmy zgodni w tym, aby realizować cele merytoryczne, aby podejmować decyzje i posuwać ten Sojusz do przodu” – oświadczył w Londynie. Informowała o tym również strona polska.

Rosja ostrzega, NATO deklaruje gotowość do obrony, a Turcja stawia ultimatum

Prezydent Putin ostrzegł, że zbliżanie infrastruktury wojskowej NATO do granic Rosji zostanie potraktowane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, a szef NATO zapewnił, że na atak na Polskę czy kraje bałtyckie odpowie cały Sojusz.

Po spotkaniu w Londynie Recep Tayyip Erdoğan przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że  na wniosek przywódców Francji, Niemiec i Polski oraz sekretarza generalnego Sojuszu Turcja zaakceptowała plan obrony wschodniej flanki i podkreślił, że teraz sojusznicy z NATO nie mogą pozostawić Turcji samej w walce z terroryzmem.

Zgoda w Londynie tylko warunkowa

Zgodę na poparcie natowskich planów wydał prezydent Turcji, jednak w piątek (6 grudnia)  Mevlüt Çavuşoğlu przyznał podczas wizyty w Rzymie, że Ankara zgodziła się co prawda na aktualizację planu obrony dla wschodniej flanki NATO, ale nie dała ostatecznej zgody na jego przyjęcie.

Dwa dni po zakończeniu szczytu NATO w Londynie szef tureckiego MSZ zapowiedział też, że Turcja będzie blokować plan do czasu, aż sojusznicy z Ameryki i Europy nie spełnią tureckich żądań. “Plan (obrony Polski i państw bałtyckich) nie zostanie opublikowany, dopóki nasz plan również nie zostanie opublikowany” – oświadczył turecki minister spraw zagranicznych. W jego ocenie, „nie byłoby uczciwe, gdyby niektóre kraje nie zaakceptowały naszego planu, a jednocześnie poparły plan dla innych”.

Świat wobec tureckiej ofensywy w Syrii

UE zagroziła Turcji wstrzymaniem pomocy, a szef KE wezwał do powściągliwości i zażądał wstrzymania ofensywy w Syrii; prezydent USA oświadczył, że „Stany Zjednoczone nie popierają tego ataku”, a szef NATO wyraził nadzieję, że tureckie działania w Syrii będą „proporcjonalne i racjonalne”. 

Ultimatum Ankary jest jednak dla NATO trudne do przyjęcia, dlatego że Kurdowie – do niedawna sojusznicy Waszyngtonu – w dużej mierze przyczynili się do pokonania tzw. państwa islamskiego w Syrii. YPG – główny trzon Syryjskich Sił Demokratycznych – jest w ocenie Ankary oddziałem terrorystów z powodu ich powiązań ze zdelegalizowaną w Turcji separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK).

Turcja kontynuuje ofensywę w Syrii

Mimo protestów społeczności międzynarodowej Turcja kontynuuje inwazję w Syrii – do soboty zginęło tam co najmniej 38 cywilów i 81 kurdyjskich bojowników, a ponad 191 tys. osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.