Turcja i Rosja stworzą strefę buforową w Syrii

Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan, źródło: en.kremlin.ru

Rosja i Turcja utworzą w północnej Syrii buforową strefę bezpieczeństwa. Tym samym kontrolowane dotychczas przez Kurdów terytorium przejdzie we władanie Turków, Rosjan i syryjskiej rządowej armii. Kurdyjscy bojownicy mają znaleźć się poza tym terenem najpóźniej za tydzień.

 

Sześciogodzinna rozmowa prezydenta Rosji Władimira Putina i prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana miała miejsce w Soczi. Turecki prezydent przyniósł na spotkanie mapę północnej Syrii. To nad nią obaj przywódcy siedzieli do późnego wieczora. Ostatecznie o ustaleniach i podpisanym porozumieniu poinformowali szefowi dyplomacji Turcji i Rosji.

Co uzgodniły Rosja i Turcja?

Rosyjski minister Siergiej Ławrow powiedział, że tureckie wojsko pozostanie na już zajętych terenach między miastami Raj Al-Ajn i Tel Abad. Na pozostałym przygranicznym obszarze, na którym Ankara postanowiła utworzyć strefę buforową, znaleźć się zaś mają także żołnierze rosyjscy. Kryptonim tureckiej interwencji zbrojnej przeciw syryjskim Kurdom brzmi „Źródło Pokoju”.

„Rosja i Turcja rozpoczną wspólne patrole na obszarze głębokim na 10 km na wschód i zachód od terenu operacji >>Źródło Pokoju<<, z wyłączeniem miasta Kamiszli. Obie strony potwierdzają swoją intencję co do zapewnienia politycznej i terytorialnej jedności Syrii oraz podniesienia poziomu bezpieczeństwa narodowego Turcji” – powiedział Ławrow.

W praktyce oznacza to, że Rosja usankcjonowała wojskową obecność Turcji w Syrii, co z kolei kończy na razie kurdyjskie marzenia o utworzeniu w tym kraju autonomii na wzór tej w Iraku. Takie rozwiązanie nie podobało się władzom w Damaszku, które widzą w Ankarze zagrożenie. Syryjski prezydent Baszar Asad, podczas inspekcji swoich wojsk walczących z antyrządowymi rebeliantami, nazwał nawet Erdogana „złodziejem, który kradnie nasze terytorium”. Relacje syryjsko-tureckie są od kilku lat mocno napięte.

Turcja wspiera bowiem niektóre ugrupowania rebelianckie. Władimir Putin zadzwonił jednak do Baszara Asada i przekonał go do swojego planu, który daje władzom w Damaszku kontrolę nad dużą częścią kurdyjskich terytoriów. Syryjska armia rządowa krótko potem wzmogła też ostrzał artyleryjski Idlibu, ostatniego dużego miasta kontrolowanego przez rebeliantów.

Zawieszenie broni w północnej Syrii

Przez 5 kolejnych dni w północnej Syrii obowiązywać będzie zawieszenie broni. Obie walczące tam strony – Turcja i syryjscy Kurdowie – poinformowały, że będą tego ustalenia przestrzegać.

 

Turecka operacja wojskowa przeciw syryjskim Kurdom rozpoczęła się 10 dni temu. Władze Turcji ogłosiły, …

Turcja zakończy operację „Źródło Pokoju”

Tymczasem armia turecka ma zakończyć swoje działania zbrojne w Syrii. Jak powiedziała rzeczniczka tureckiego ministerstwa obrony Nadide Sebnem Aktop, operacja wojskowa w Syrii przyniosła już Ankarze oczekiwane efekty. „Ponieważ porozumienie zakłada zabezpieczenie naszej granicy poza obszarem operacji >>Źródło Pokoju<< oraz odsunięcie terrorystów z Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG) na odległość 30 km w głąb Syrii, nie widzimy obecnie powodów do prowadzenia działań poza kontrolowaną już strefą” – oświadczyła Aktop.

Nie jest jednak pewne, czy kurdyjskie ludowe jednostki samoobrony rzeczywiście wycofają się z takich miast jak Manbidż czy Kobani, które Kurdowie nie tak dawno odbili z rąk bojowników Państwa Islamskiego. Pod ich kontrolą miałaby pozostać właściwie tylko nieformalna stolica syryjskich Kurdów – Kamiszli. Dowódca Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), których trzon stanowią oddziały kurdyjskie generał Mazlum Abdi potwierdził jedynie wycofanie tych oddziałów z obszaru między Ras al-Ajn a Tel Abad, czego wymagał uzgodniony w ubiegłym tygodniu przy wsparciu USA turecko-kurdyjski rozejm.

Gdyby Kurdowie postanowili utrzymać wojskową kontrolę nad Manbidż czy Kobani, możliwe są nowe starcia z Turcją i protureckimi rebeliantami. Na razie do Kobani wjechał konwój rosyjskiej żandarmerii wojskowej. Z kolei w Manbidż są oddziały syryjskiej armii rządowej.

UE zawiesi eksport broni do Turcji

Unia Europejska zawiesza eksport broni do Turcji. To odpowiedź państw członkowskich UE na tureckie działania zbrojne w północnej Syrii, które są wymierzone przeciw Kurdom.

 

Niemal tydzień trwa już operacja tureckiej armii przeciw syryjskim Kurdom. W akcji o kryptonimie „Źródło pokoju” wojska …

Kurdowie rozżaleni

Tymczasem z terenów zajętych przez armię turecką ucieka kurdyjska ludność cywilna. W sumie od czasu rozpoczęcia operacji „Źródło Pokoju” swoje domy musiało opuścić już prawie 200 tys. ludzi. Duża część z nich utknęła w mieście Hasaka, skąd wiele osób próbuje się przedostać na zamieszkałe przez Kurdów tereny w Iraku.

Desperacja i rozczarowanie ludności kurdyjskiej są coraz większe. Gdy wycofujący się z Syrii żołnierze amerykańscy wjeżdżali kilka dni temu do Iraku, tamtejsi Kurdowie obrzucili wojskowy konwój U.S. Army pomidorami i ziemniakami. Z kolei dziś rano w Genewie, przed siedzibą Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców, podpalił się 30-letni kurdyjski uchodźca z Syrii. W ciężkim stanie trafił on później do szpitala.

Tymczasem w Parlamencie Europejskim trwa debata na temat sytuacji w Syrii. Jutro  (24 października) spodziewane jest głosowanie nad rezolucją w tej sprawie. Unia Europejska już wcześniej potępiła Turcję za operację wojskową przeciw syryjskim Kurdom i wezwała Ankarę do wycofania swoich sił z Syrii. Nie zrobiono tego jednak na poziomie Rady Europejskiej, a na spotkaniach ministerialnych, w PE czy w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych.

Volkswagen wstrzymuje wielką inwestycję w Turcji

Niemiecki koncern motoryzacyjny poinformował, że wstrzymuje ogłoszenie decyzji o wartej 1,3 mld euro inwestycji w Turcji. To pokłosie europejsko-tureckich sporów o operację jaką prowadzi w północnej Syrii armia Turcji.

 

Volskwagen miał w tym tygodniu ogłosić decyzję o budowie wielkiej fabryki motoryzacyjnej …

Europoseł: UE powinna być bardziej aktywna

Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w PE David McAllister powiedział EURACTIV.pl, że UE powinna wykazać w tej kwestii aktywniejszą postawę. „Wydarzenia w północno-wschodniej Syrii są bardzo niepokojące, dlatego społeczność międzynarodowa zdecydowanie skrytykowała turecką operację wojskową. Doszło do pogwałcenia prawa międzynarodowego i możemy tylko ubolewać, że USA pośrednio przyczyniły się do tych wydarzeń. Działania Turcji podkopują nasz wspólny wysiłek na rzecz pokonania Państwa Islamskiego i stanowią zdradę wobec naszych bliskich partnerów w tej walce. UE, a zwłaszcza PE, zaznaczyły bardzo wyraźnie, że działania wojskowe powinny zostać natychmiast przerwane. Nie możemy pozwolić, aby dochodziło do rozwiązań siłowych, musimy szukać rozwiązań dyplomatycznych” – stwierdził McAllister.

Dodał, że sprawę należy też poruszyć na poziomie Sojuszu Północnoatlantyckiego. „Nie możemy zapomnieć, że Turcja jest członkiem NATO i kwestia ta musi również zostać omówiona w Radzie NATO. Musimy wyraźnie powiedzieć naszym tureckim sojusznikom, że nie akceptujemy podejmowanych przez nich działań i jesteśmy im przeciwni, w związku z czym radzimy im jak najszybciej przerwać operację. Mamy w ręku narzędzie w postaci możliwości zatrzymania eksportu broni do Turcji, ale dysponujemy również wieloma innymi narzędziami dyplomatycznymi. W tej chwili najbardziej potrzebujemy dialogu z Ankarą” – podkreślił McAllister.

UE nałoży sankcje na Turcję za operację przeciw Kurdom w Syrii?

Komisja Europejska, a także wiele państw członkowskich UE potępiło turecką operację wojskową na północy Syrii, która jest wymierzona w syryjskich Kurdów. W UE zaczyna się mówić o sankcjach wobec Turcji.

 

Turecka operacja pod kryptonimem „Wiosna pokoju” rozpoczęła się 2 dni po …