Trump i Macron chcą nowego porozumienia z Iranem

źródło: Facebook/Emmanuel Macron

Podczas oficjalnej wizyty państwowej Emmanuela Marcona w Stanach Zjednoczonych obaj przywódcy wezwali do zawiązania nowego porozumienia nuklearnego z Iranem. Miałoby ono zastąpić obecnie obowiązujący pakt, któremu Donald Trump jest przeciwny.

 

Donald Trump wielokrotnie atakował wynegocjowane w 2015 r. – jeszcze podczas prezydentury Baracka Obamy – porozumienie z Iranem jako “niedorzeczne” mówiąc o potrzebie jego zerwania.

Porozumienie z Iranem

Porozumienie zostało zawarte między Teheranem a grupą tzw. P5+1 (pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ: Chiny, Francja, Rosja, USA, Wielka Brytania + Niemcy) oraz z Unią Europejską. Teraz Francja, Niemcy i Wielka Brytania za wszelką cenę próbują odwieźć Trumpa od zerwania porozumienia. Stąd obecna wizyta Macrona oraz zaplanowana na piątek wizyta kanclerz Angeli Merkel.

Macron, aby uniknąć zerwania obowiązującej umowy i pozostania “z niczym”, zaproponował jej rozszerzenie. W jego propozycji miałaby ona uwzględnić również doprowadzenie do ograniczenia irańskiego programu balistycznego i przeciwdziałanie irańskiej ingerencji w wojnę w Syrii. Teheran wydaje miliardów dolarów rocznie na wspieranie reżimu Baszara al-Asada i jego zdominowanego przez Alawitów rządu. Assad jest głównym sojusznikiem Iranu, zaś Syria stanowi najważniejszy szlak tranzytowy dla broni przekazywanej przez Teheran Hezbollahowi – szyickiemu ruchowi islamistycznemu z Libanu.

“Myślę, że mamy szansę na znacznie lepszą umowę,” powiedział Donald Trump podkreślając, że każdy nowy pakt musi opierać się na “silnych fundamentach”. “Na Bliskim Wschodzie niezależnie gdzie pójdziesz, widzisz ślady odcisków palców wskazujących na winę Iranu” – dodał. Prezydent USA nie zadeklarował jednak, jaka będzie jego ostateczna decyzja ws. przyszłości umowy z Iranem, którą ma ogłosić na 12 maja.

Iran z kolei zapowiedział, że wróci do programu wzbogacania uranu, jeżeli Trump wycofa się w umowy. Groźba ta wywołała oczywiście reakcję prezydenta USA, który zapowiedział, że jeżeli Teheran zrealizuje swoje zapowiedzi to będzie to oznaczało dla Iranu “duże problemy, znaczenie większe niż miał do tej pory”.

Rosną szanse, by UE nałożyła wcześniejsze sankcje na Iran

Państwa członkowskie UE wykazują większe poparcie dla nałożenia nowych sankcji na Iran zaproponowanych przez Wielką Brytanię, Francję i Niemcy. Ruch ten ma zmniejszyć ryzyko, że Donald Trump wycofa się porozumienia nuklearnego zawartego w 2015 r.
 

Wiele państw członkowskich UE nie …

Narastające napięcie między USA a Europą

Przez ostatnie miesiące amerykańscy i europejscy urzędnicy pracowali nad znalezieniem kompromisu w sprawie warunków postawionych przez Donalda Trumpa. Rozważano m.in. wspólną deklarację mówiącą o rozwiązaniu problemów pozanuklearnych przy jednoczesnym dążeniu do wypracowania nowej umowy nakładającej cięższe sankcje na Teheran. Według urzędników największym wyzwaniem jest znalezienie takiego rozwiązania, które pozwoli Trumpowi na publiczne ogłoszenie zwycięstwa, jednocześnie nie zmieniając istoty porozumienia.

Bardziej konserwatywnie nastawieni amerykańscy oficjele oskarżają Europę, a w szczególności Niemcy, o stawianie interesów biznesowych ponad bezpieczeństwem – ich zdaniem sprzeciw wobec twardszych sankcji wiąże się z inwestycjami, jakie prowadzone są w Iranie.

Tego typu oskarżenia są stanowczo odrzucane przez Europejczyków, którzy wyrażają zniecierpliwienie koniecznością szukania rozwiązań, które zadowolą Trumpa, kosztem czasu, który mógłby być przeznaczony na realne rozwiązywanie kwestii irańskiej. Prezydent USA nie jest z kolei zadowolony z faktu, że musi negocjować z całą UE jako blokiem, nie zaś z pojedynczymi państwami.

Obecna sytuacja może mieć negatywny wpływ na stan relacji transatlantyckich. Kontrowersje wobec porozumienia z Iranem nakładają się w czasie z cłami, jakie Trump zdecydował się nałożyć na stal i aluminium. Zarówno Merkel i Macron próbują zapewnić by UE była trwale wyłączona z tych ograniczeń.