Theresa May: Nie ma uzasadnienia dla rozpadu Zjednoczonego Królestwa

Theresa May

Polityczną krótkowzrocznością nazwała postulat rozpisania kolejnego referendum niepodległościowego w Szkocji brytyjska premier Theresa May. Jednocześnie zaleciła, by rząd w Edynburgu zajął się „codziennymi problemami swoich obywateli

Obywatele Szkocji odrzucili niepodległość w referendum w 2014 r.

Kolejne referendum?

Od czasu zeszłorocznego referendum ws. Brexitu, zakończonego zwycięstwem zwolenników opuszczenia UE, premier Szkocji i liderka Szkockiej Partii Narodowej (SNP) Nicola Sturgeon  zapowiada rozpisanie kolejnego referendum niepodległościowego. W samej Szkocji większość mieszkańców  (62 proc.) opowiedziała się bowiem za pozostaniem w strukturach europejskich.

Zapowiedź Brexitu

W grudniu ubiegłego roku szkocki rząd opublikował 60-stronicowy dokument [TUTAJ]. Tekst określa propozycję, które – zdaniem jego twórców – pozwolą Szkocji pozostać w UE wbrew stanowisku Anglii i Walii.

Premier Wlk. Brytanii Theresa May potwierdziła zapoznanie się ze szkockimi propozycjami.

Szkocja a Wlk. Brytania

Premier Theresa May przemawiała dziś (3 marca) na konferencji Szkockiej Partii Konserwatywnej. Twardy Brexit według premier brytyjskiego rządu jest niesłusznym określeniem jej linii politycznej. Wyraża ona bowiem nadzieję, że podjęta przez nią strategia przyniesie pozytywne skutki w przyszłości, a kolejne referendum niepodległościowe nie jest – w jej opinii – przedmiotem oczekiwań szkockich obywateli.

„Dostrzegam polityczną krótkowzroczność SNP ws. referendum niepodległościowego. Mieszkańcy Szkocji oczekują działań rządu w sprawach dotyczących ich codziennego życia” – stwierdziła premier May.

„Kwestie opieki zdrowotnej, ekonomii i podupadłej w ostatnich latach szkockiej edukacji” –sprecyzowała.

Odpowiedź Edynburga

„Zaprzepaszczenie 20 lat postępu” –  tak kwestię opuszczenia UE przez Wlk. Brytanię nazwała natomiast liderka SNP Nicola Sturgeon.

„Jeśli premier (Theresa May) myśli, że może przyjechać do Szkocji i prawić kazania, jak jej torysowscy poprzednicy, powinna zapamiętać: jej rząd nie ma władzy nad Szkocją, nie ma demokratycznego mandatu, by wyprowadzić nas z UE oraz wspólnego rynku wbrew naszej woli” – stwierdziła Sturgeon.