„The Times”: Rosja ma już plan ataku na Mołdawię

Władimir Putin, Rosja

Prezydent Rosji Władimir Putin / Źródło: kremlin.ru, CC BY 4.0 [Администрация Президента России]

Według brytyjskiego „Timesa” Moskwa opracowała już plan zaatakowania Mołdawii. Inwazja na ten kraj miałaby się odbyć według „donbaskiego” scenariusza.

 

Europa kryzysów oczami lewicy. DEBATA Z LESZKIEM MILLEREM


Jak twierdzi „The Times”, powołując się na źródła ukraińskie, istnieje „szereg przesłanek”, wskazujących, że Rosja zamierza dokonać ataku na Mołdawię, która posiada tylko nieco ponad 3 tys. żołnierzy.

Ukraina wzmacnia ochronę granicy z Mołdawią. Powodem incydenty w Naddniestrzu

W graniczącym z Ukrainą separatystycznym Naddniestrzu doszło w ostatnich dniach do serii eksplozji.

Atak w Dzień Zwycięstwa?

„Uważamy, że Kreml podjął już decyzję o ataku na Mołdawię”, mówi anonimowe źródło, na które powołuje się brytyjski dziennik.

Zdaniem informatorów gazety do próby ataku na Mołdawię mogłoby dojść 9 maja, kiedy to w Rosji obchodzony jest Dzień Zwycięstwa. W uroczystym przemówieniu z okazji tego święta Władimir Putin miałby ogłosić niepodległość Naddniestrza, co oznaczałoby realizację „scenariusza donbaskiego” i stanowiłoby bezpośrednie zagrożenie dla integralności terytorialnej Mołdawii.

„The Times” zwraca uwagę, że już teraz obserwuje się pewną aktywność na lotnisku w Tyraspolu, stolicy nieuznawanej republiki Naddniestrza. Według źródeł, które cytuje gazeta, rosyjska armia może próbować przerzucać swoje wojska na pokłady samolotów i śmigłowców Ił76 startujących z okupowanego Krymu. W tym czasie w Kiszyniowie, stolicy Mołdawii, ma dochodzić do protestów i zamieszek.

Jeśli ten scenariusz się spełni, otworzy się nowy front, który będzie egzystencjalnym zagrożeniem dla Ukrainy, ponieważ wtedy rosyjska armia mogłaby zaatakować Ukrainę od zachodu, w tym czarnomorski port w Odessie, ostrzegają rozmówcy dziennika.

Zełenski: Rosja może zaatakować Mołdawię. "Ukraina to dopiero początek"

Wołodymyr Zełenski stwierdził, że kolejnym celem rosyjskiej armii może stać się Mołdawia.

Trzy cele Rosji

Według brytyjskich analityków atak na Mołdawię miałby służyć realizacji trzech celów. Miałby on odciągnąć część sił ukraińskich na południowo-zachodnią flankę, osłabić proeuropejski kurs mołdawskiego rządu oraz zastraszyć Zachód poprzez pokazanie, że wspieranie Ukrainy może doprowadzić do dalszej destabilizacji w regionie.

„The Times” zastrzega jednak, że doniesienia, które przekazuje, nie są zgodne z ocenami zachodniego wywiadu, według którego Rosja nie ma obecnie wystarczających możliwości, by bezpiecznie pokonać trasę do mołdawskiej granicy bez ryzyka zestrzelenia rosyjskich samolotów w okolicach Odessy przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.

W celu przerzucenia amunicji i wojska Rosja musiałaby stworzyć korytarz lądowy i spotkałaby się zapewne z zaciekłym oporem sił ukraińskich z tymczasowo okupowanego Chersonia przez część obwodów mikołajowskiego i odeskiego.

O możliwym ataku Rosji na Mołdawię mówił także półtora tygodnia temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. „Czy w Naddniestrzu i Mołdawii może się zdarzyć to samo, co w Mariupolu? Tak, może się zdarzyć. Trudna sytuacja, nagromadzenie sprzętu, tysiące czołgów”, ocenił Zełenski na konferencji prasowej w Kijowie.

Odniósł się w ten sposób do niedawnej wypowiedzi przypisywanej jednemu z rosyjskich generałów Rustamowi Minnekajewowi. Miał on ogłosić, że celem drugiego etapu rosyjskiej inwazji na Ukrainę będzie stworzenie korytarza lądowego do granicy z Naddniestrzem, co w praktyce oznacza zdobycie południowej Ukrainy.

W ostatnim tygodniu w Naddniestrzu odnotowano kilka incydentów, w tym ataki na siedzibę lokalnej agencji bezpieczeństwa w Tyraspolu oraz na ośrodek radiowo-telewizyjny we wsi Maiac. Według ukraińskiego wywiadu seria wybuchów w Tyraspolu została zainscenizowana przez rosyjskie służby bezpieczeństwa.

Mołdawia wzywa do MSZ ambasadora Rosji po słowach o Naddniestrzu

Jeden z wysokich rangą rosyjskich generałów oficjalnie poinformował, że celem Rosji jest zdobycie „drogi do Naddniestrza”. Władze w Kiszyniowie złożyły oficjalny protest.