Tajskie deportacje Ujgurów budzą światowe protesty

W zeszłym tygodniu Tajlandia zdecydowała się deportować ponad 100 Ujgurów, którzy usiłowali się dostać do Turcji. Wzbudziło to oburzenie nie tylko Turcji, która jest tradycyjnym obrońcą interesów Ujgurów na arenie międzynarodowej jako sposobu zwiększenia swoich wpływów w Azji Środkowej, ale także Unii Europejskiej.

Chiny twierdzą, że zatrzymana grupy Ujgurów planowała się udać na Bliski Wschód, by walczyć po stronie Państwa Islamskiego. Inni mieli być natomiast pod wpływem nacjonalistycznych grup ujgurskich.

Ujgurzy, którzy chcą uciec z Chin często wybierają Turcję, która tradycyjnie stara się działać na rzecz tej mniejszości. Większość z nich wybiera okrężną trasę przez Tajlandię (z uwagi m.in. na niestabilność państw Azji Środkowej).

Reakcje

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini nazwała decyzję tajskiego rządu „naruszeniem prawa międzynarodowego”. Przypomniała Bangkokowi o jego zobowiązaniach wynikających z udziału w Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania i Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich (Osobistych) i Politycznych.

>> Czytaj więcej o zaangażowaniu UE w sprawy Ujgurów

Mogherini uważa, że wszyscy pozostali w Tajlandii Ujgurzy (może być ich nawet kilka tysięcy) powinni mieć prawo do udania się do kraju, który zgodzi się ich przyjąć, by mogli uniknąć prześladowań ze strony Chin. Departament Stanu USA i turecki MSZ zgadzają się z Mogherini.

W Turcji natomiast w ramach protestu przeciwko deportacji Ujgurów mieszkańcy Stambułu zaatakowali konsulat honorowy Tajlandii. Premier Tajlandii Prayuth Chan-och zagroził zamknięciem ambasady w Turcji.

Ujgurzy

Ujgurzy, mimo że od XVIII w. ich ziemie pozostają pod kontrolą Chin (z krótkimi przerwami na niepodległość wspieraną przez ZSRR w XX w.), są etnicznie różni od Chińczyków Han stanowiących większość ludności Państwa Środka. Ujgurzy są bowiem ludem tureckim.

Mieszkają przede wszystkim w Regionie Autonomicznym Sinciag-Ujgur (RASU). Są tam największą grupą etniczną, choć na skutek polityki migracyjnej rządu, Chińczycy Han zbliżają się tam do Ujgurów liczbą – obie grupy stanowią odpowiednio 41 proc. i 46 proc. ludności RASU.

Religia

Ponadto, Ujgurzy są wyznawcami islamu, co w oficjalnie ateistycznych Chinach stawia ich w konflikcie z władzami. Mimo że islam jest jedną z religii oficjalnie uznawanych przez państwo chińskie, to w RASU zniechęca się do niej Ujgurów, by ułatwić ich asymilację. Ogranicza się również możliwości obchodzenia przez nich lokalnych świąt. W zeszłym roku, w trakcie Ramadanu, rząd nie pozwalał zachowywać obowiązkowego postu w Sinciangu i aktywnie zachęcał Ujgurów do jego łamania. (kk)