UE potwierdza europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich

Premier Chorwacji Andrej Plenkovic, fot EU2020HR [Twitter]

Premier Chorwacji Andrej Plenkovic, fot EU2020HR [Twitter]

W trakcie wczorajszego (6 maja) wideoszczytu w Zagrzebiu Unia Europejska zadeklarowała po raz kolejny poparcie dla unijnych aspiracji Bałkanów Zachodnich. Potwierdziła też przekazanie państwom regionu ponad 3,3 mld euro na walkę z koronakryzysem.

„Nie ma wątpliwości, że miejsce państw Bałkanów Zachodnich jest w Unii Europejskiej”, napisała po szczycie na twitterze przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. 

W wydanej po spotkaniu tzw. „deklaracji zagrzebskiej” przywódcy UE potwierdzili „jednoznaczne poparcie dla europejskiej perspektywy” Albanii, Bośni i Hercegowiny, Kosowa, Czarnogóry, Macedonii Północnej i Serbii.

Unia Europejska potwierdziła również ogłoszony 29 kwietnia pakiet pomocy finansowej o wartości 3,3 mld euro, który ma pomóc gospodarkom krajów Bałkanów Zachodnich walczyć z koronakryzysem. Środki te obejmują „natychmiastowe wsparcie dla sektora ochrony zdrowia, polegające w szczególności na dostarczaniu niezbędnych środków ratujących życie” oraz „wsparcie związane z odbudową społeczno-gospodarczą”. To zresztą nie pierwsze finansowe wsparcie ze strony UE dla tego rejonu. Na początku kwietnia kraje Bałkanów Zachodnich otrzymały 38 mln euro wsparcia na walkę z COVID-19.

W deklaracji UE wzywa także kraje Bałkanów Zachodnich do „pełnego przyłączania się do stanowiska UE w najważniejszych kwestiach unijnej polityki zagranicznej”, co odczytywane jest jako zawoalowane odniesienie do obaw związanych ze zbytnim zbliżaniem się tych krajów do Rosji i Chin. Chińskie wsparcie w walce z pandemią jest szeroko fetowane zwłaszcza przez serbskie władze, co zresztą niedawno skomentował szef unijnej dyplomacji Josep Borrell: „Na ulicach Belgradu można zobaczyć wiele billboardów dziękujących ‘braciom Chińczykom” za okazaną im pomoc. To trochę śmieszne, bo nie kojarzę żadnego billboardu, który dziękowałby za to samo Unii Europejskiej”.

Pomoc dla Bałkanów Zachodnich w walce z koronawirusem

Państwa Bałkanów Zachodnich otrzymają silne wsparcie finansowe oraz dostawy sprzętu medycznego – jedne od Unii Europejskiej lub Stanów Zjednoczonych, inne od Rosji lub Chin.

Zobowiązanie do przestrzegania europejskich wartości i zasad

W tekście deklaracji znalazł się również punkt podkreślający zadowolenie unijnych państw z  „zobowiązania partnerów z Bałkanów Zachodnich do przestrzegania europejskich wartości i zasad i do przeprowadzenia niezbędnych reform w sposób gruntowny i dynamiczny”. Znaleźć można też informację, że większa pomoc ze strony UE będzie powiązana z „z wymiernymi postępami w zakresie praworządności i reform społeczno-gospodarczych”

Podobny był ton wypowiedzi przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, który powiedział dziennikarzom: „Potwierdziliśmy europejską perspektywę dla Bałkanów Zachodnich. Ważne jest, aby kontynuować reformy, wzmacniać praworządność, wartości demokratyczne, walkę z korupcją – to wszystko jest niezbędne”.

Tymczasem w świeżo opublikowanym tegorocznym raporcie waszyngtońskiego think-tanku Freedom House tylko dwa z państw Bałkanów Zachodnich poprawiły swoje notowania. Macedonia Północna i Kosowo zostały docenione za postępy w zakresie procesu demokratyzacji.

Natomiast Serbia i Czarnogóra – po raz pierwszy od 2003 roku – nie znalazły się w kategorii krajów demokratycznych. Zarzucono im nadużywanie władzy przez prezydentów oraz problemy z wolnością mediów.  Brak uczciwości życia politycznego i legitymizacji władzy oraz korupcja to także problemy Albanii.

Freedom House: Polska demokracja coraz bardziej słabnie

Spośród 29 ocenianych państw Europy Środkowo-Wschodniej tylko 10 zostało uznanych za w pełni demokratyczne

Czy Bułgaria zablokuje unijny akces Macedonii Północnej?

Najbardziej zaawansowane w staraniach o unijny akces Albania i Macedonia Północna otrzymały zaproszenie do oficjalnych negocjacji akcesyjnych dopiero w marcu bieżącego roku, po dwóch latach oczekiwań i pozytywnej ocenie postępów, zwłaszcza w zakresie praworządności. W przypadku Macedonii problemem na drodze do jej członkostwa w UE  mogą się jednak okazać – po raz kolejny –  jej napięte relacje z sąsiadami. W czerwcu 2018 roku – za cenę formalnej zmiany nazwy państwa – udało jej się wreszcie pomyślnie rozwiązać wieloletni konflikt z Grecją (blokującą z tego powodu członkostwo Macedonii w ONZ, UE i NATO). Niedługo potem Macedonia Północna rozpoczęła jednak spór z kolejnym sąsiadem. Osią konfliktu z Bułgarią jest „interpretacja historii”.

Poseł do Parlamentu Europejskiego i członek współrządzącej w Bułgarii partii GERB Andriej Kovatczew stwierdził jasno: „Jeśli komisja historyczna [dwustronny komitet złożony z historyków] nie wznowi pracy do czerwca, a władze w Skopje nadal będą fałszowały historię, Bułgaria nie zgodzi się na rozpoczęcie rozmów przedakcesyjnych UE z Macedonią Północną”. Możliwość zablokowania Macedonii Północnej na drodze do UE potwierdził również bułgarski premier Bojko Borysow, powołując się na zawarte w deklaracji zagrzebskiej wezwanie do wdrażania („z wymiernymi rezultatami”) porozumienia znad Prespy z Grecją i układu o stosunkach dobrosąsiedzkich z Bułgarią.

Z kolei w udzielonym tuż przed szczytem wywiadzie dla telewizji N1 minister spraw zagranicznych Macedonii Północnej Nikola Dimitrow oświadczył, że Macedonia Północna nigdy nie pozwoli, aby naciskać na wybór między jej tożsamością a integracją europejską.

Macedonia Płn. skończyła spór z Grecją. Teraz zacznie z Bułgarią?

Premier Bułgarii Bojko Borysow ostrzegł Macedonię Północną przed stosowaniem „antybułgarskiej retoryki”. Wezwał też rząd macedoński do zaprzestania zawłaszczania historii Bułgarii.
 

Chcąc rozwijać dobre relacje zapoczątkowane podpisaniem w 2018 r. układu o dobrym sąsiedztwie, Macedonia Północna i Bułgaria powołały wspólną komisję do …